To niecodzienny obraz. Mateusz Morawiecki i Władysław Kosiniak-Kamysz przez półtorej godziny gorączkowo dyskutowali podczas Europejskiego Forum Rolnictwa w Jasionce. Tematów cały wachlarz - przede wszystkim bezpieczeństwo, w tym program SAFE, rolnictwo, stosunki z Unią Europejską. Nie brakowało uszczypliwości - Morawiecki mówił, że wicepremier "leje wodę na młyn" Donalda Tuska, Kosiniak-Kamysz ripostował, że "wylewa oliwę na wzburzone fale", które "podkręca" PiS. Ale dominowała merytoryczna rozmowa.
Jeden z posłów z przymrużeniem oka komentuje, że rozmowa odbyła się 1 kwietnia, więc może to swego rodzaju polityczny żart. Ale sprawa wydaje się całkiem poważna, przynajmniej dla samych zainteresowanych. Bo w gruncie rzeczy łączy ich podobny polityczny interes. Czy to zapowiedź potencjalnej współpracy?
- Jakie polityczne konsekwencje może mieć debata Morawieckiego i Kosiniaka-Kamysza?
- Jakie nowe układy polityczne mogą powstać przed przyszłorocznymi wyborami?
- Dlaczego walka o centrowy elektorat staje się coraz ważniejsza?
"Drugie dno"
Wśród ludowców usłyszałem, że to "rozmowa byłego premiera z być może przyszłym premierem". Poza tym dominuje jednak tonowanie nastrojów.