"Początek testowania nowych układów". Po co im ta debata?

Mateusz Morawiecki i Władysław Kosiniak-Kamysz podczas debaty w Jasionce
Mateusz Morawiecki i Władysław Kosiniak-Kamysz podczas debaty w Jasionce
Źródło: PAP/Darek Delmanowicz
Są z przeciwnych obozów politycznych, ale łączy ich podobny interes. Debata Mateusza Morawieckiego i Władysława Kosiniaka-Kamysza wzbudziła spore emocje. Czy obserwujemy właśnie początek testowania nowych układów przed przyszłorocznymi wyborami?
Artykuł dostępny w subskrypcji

To niecodzienny obraz. Mateusz Morawiecki i Władysław Kosiniak-Kamysz przez półtorej godziny gorączkowo dyskutowali podczas Europejskiego Forum Rolnictwa w Jasionce. Tematów cały wachlarz - przede wszystkim bezpieczeństwo, w tym program SAFE, rolnictwo, stosunki z Unią Europejską. Nie brakowało uszczypliwości - Morawiecki mówił, że wicepremier "leje wodę na młyn" Donalda Tuska, Kosiniak-Kamysz ripostował, że "wylewa oliwę na wzburzone fale", które "podkręca" PiS. Ale dominowała merytoryczna rozmowa.

Jeden z posłów z przymrużeniem oka komentuje, że rozmowa odbyła się 1 kwietnia, więc może to swego rodzaju polityczny żart. Ale sprawa wydaje się całkiem poważna, przynajmniej dla samych zainteresowanych. Bo w gruncie rzeczy łączy ich podobny polityczny interes. Czy to zapowiedź potencjalnej współpracy?

Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jakie polityczne konsekwencje może mieć debata Morawieckiego i Kosiniaka-Kamysza?
  • Jakie nowe układy polityczne mogą powstać przed przyszłorocznymi wyborami?
  • Dlaczego walka o centrowy elektorat staje się coraz ważniejsza?

"Drugie dno"

Wśród ludowców usłyszałem, że to "rozmowa byłego premiera z być może przyszłym premierem". Poza tym dominuje jednak tonowanie nastrojów.

Czytaj także: