"Ludzie umierają, wirus szaleje. To rzeczywistość jak z filmu katastroficznego". Szpital nad przepaścią

Źródło:
TVN24 Łódź
Radomski szpital w dramatycznej sytuacji
Radomski szpital w dramatycznej sytuacjiTVN24 Łódź
wideo 2/4
Radomski szpital w dramatycznej sytuacjiTVN24 Łódź

Stwierdzonych zakażeń jest niemal 200, z czego 112 osób z koronawirusem to pracownicy szpitala. - To już nie jest szpital, to bomba biologiczna. Kto się tu pojawi, jest narażony - mówi nam jeden z lekarzy pracujących w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu. Dyrekcja: - Zostaliśmy porzuceni na pierwszym froncie bitwy z pandemią, chociaż nie mamy nawet oddziałów zakaźnych.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

KORONAWIRUS - NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE. RAPORT TVN24.PL >>>

W Radomiu (woj. mazowieckie) są dwa duże szpitale. Mazowiecki Szpital Specjalistyczny jest prowadzony przez Urząd Marszałkowski, natomiast Radomski Szpital Specjalistyczny przez miasto.

Do pierwszego - zgodnie z planami walki z pandemią koronawirusa zatwierdzonego przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki - mieli trafiać pacjenci bez zakażenia, potrzebujący pomocy w związku z innymi schorzeniami. Ci, którzy mieli COVID-19, mieli trafiać do drugiego.

- Decyzja była dość oczywista. U nas nie ma nawet oddziałów zakaźnych. Nie dziwiło nas to, że dostawaliśmy wielokrotnie niższe wsparcie finansowe na zakup środków zabezpieczających personel. W końcu to nie my mieliśmy być na pierwszej linii frontu - mówi w rozmowie z tvn24.pl wiceprezes Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego Łukasz Skrzeczyński. - Niestety, plany nijak się mają do rzeczywistości.

CZYTAJ TAKŻE: KRYZYS W SZPITALU. "CZUJEMY SIĘ POGRZEBANI ŻYWCEM" >>>

Do czwartku w placówce wykryto 199 przypadków zakażenia koronawirusem. Sześć osób zmarło.

- 112 przypadków dotyczy personelu. Równocześnie niemal jedna trzecia załogi poszła na zwolnienia chorobowe. Balansujemy na krawędzi, jeśli chodzi o opiekę nad pacjentami - przyznaje wiceprezes.

Film katastroficzny

Z naszą redakcją skontaktował się jeden z lekarzy pracujących w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym. Prosi nas o anonimowość. Medyk mówi, że nie ma mowy o "balansowaniu na krawędzi". Jego zdaniem, sytuacja w szpitalu jest katastrofalna.

- Chorzy, u których potwierdzamy zakażenie, są przenoszeni do innych sal, ale w obrębie tego samego oddziału. Do pacjentów bez koronawirusa przychodzi dokładnie ten sam personel, który zajmuje się zakażonymi. Wszystko to dzieje się bez żadnej aseptyki. Nie ma niczego, co by dezaktywowało wirusa, który jest na sprzęcie medyków - opowiada lekarz.

Jak mówi, największą tragedią jest to, że szpital z miejsca do pomagania zamienił się w duże ognisko epidemii.

- Przychodzą tu ludzie na SOR w poszukiwaniu pomocy. Z powodu braku rąk do pracy zajmują się nimi ludzie, którzy przed chwilą byli wśród zakażonych - opowiada.

Lekarz: brakuje aseptyki, wirus szalejeTVN24 Łódź

Dyrekcja szpitala w rozmowie z tvn24.pl potwierdza, że przesuwanie pracowników między oddziałami (chociaż jest to niezalecane z punktu widzenia praktyki epidemiologii) faktycznie ma miejsce. Ma to jednak nie dotyczyć Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.

- Brakuje personelu medycznego. Musimy przesuwać kadrę pomiędzy różnymi oddziałami. Oczywiście, że jest to sprzeczne ze wskazaniami procedur. Ale nie może być tak, że ktoś zostanie bez opieki - mówi Łukasz Skrzeczyński.

Lekarz ze szpitala komentuje: - To, co dzieje się w placówce, przypomina film katastroficzny.

- W tych filmach jest jednak tak, że w obliczu zagrożenia podejmowane są jakieś próby poradzenia sobie z sytuacją. A tu mamy katastrofę, chaos i kompletny brak działania, żeby sobie z nim poradzić - mówi nasz rozmówca.

"Też choruję"

Dotarliśmy do pani Katarzyny, której brat od lutego przebywa w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu. Trafił tam po tym, jak pękł mu tętniak. Już w szpitalu dostał udaru.

- W zasadzie nie mamy z nim kontaktu. W połowie marca przeszedł przez zapalenie płuc, którego dostał na neurologii. Wtedy medycy mówili przez telefon, że może to być konsekwencja długotrwałego leżenia i nie ma związku z pandemią COVID-19 - mówi.

Niedawno skontaktowała się z rodziną lekarka mężczyzny. Przekazała, że - podobnie jak pielęgniarka, z którą dotąd kontraktowali się bliscy - jest zakażona koronawirusem.

- Wczoraj bratowa usłyszała od lekarza, że być może jednak poprzednie zapalenie płuc to jednak była konsekwencja COVID-19. Powiedziano jej, że to byłaby dobra wiadomość, że już przechorował zakażenie, bo w szpitalu sytuacja jest bardzo zła - mówi tvn24.pl pani Katarzyna.

Tąpnięcie

Jak to jednak się stało, że w placówce problem urósł do takich rozmiarów? I czemu w szpitalu wciąż są pacjenci z koronawirusem, chociaż powinni oni trafić do szpitali zakaźnych? Dyrekcja opowiada, że problemy zaczęły się dwa tygodnie temu. Wtedy do placówki trafił pacjent, którego życie było zagrożone.

Dopiero po ustabilizowaniu jego stanu wykonano mu testy na koronawirusa. Wynik był pozytywny.

- Zdążył pozakażać kilkanaście osób na oddziale wewnętrznym. Cały oddział został objęty kwarantanną - mówi wiceprezes Skrzeczyński.

Pracownicy placówki - jak opowiada - byli przekonani, że zgodnie z planem chorzy trafią na oddział zakaźny, znajdującego się kilka ulic dalej Radomskiego Szpitala Specjalistycznego.

- W odwodzie była też jeszcze placówka zakaźna w Kozienicach, ewentualnie szpital MSWiA przy Wołoskiej w Warszawie. Dlatego relokowanie pacjentów miało przebiec sprawnie - mówi wiceprezes.

Rzeczywistość była jednak taka, że przez kolejną dobę z pacjentami nie było co zrobić.

- Wszędzie słyszałem, że szpitale nie wezmą od nas pacjentów. Argumenty? Powtarzano mi, że brakuje miejsc i sprzętu. A przecież zachorowań było nieporównywalnie mniej niż obecnie – podkreśla rozmówca tvn24.pl.

Ostatecznie pacjenci - po 24 godzinach próśb - zostali przyjęci do innych placówek.

- Niepewność, która się wtedy pojawiła, brak wiary w działanie systemu spowodowały tąpnięcie. Ponad 600 pracowników z kadry liczącej 1400 osób zachorowało. I nie mówię tutaj o koronawirusie. Kolejno okazywali L4 i znikali z grafików - mówi prezes.

Ci, którzy zostali

Problem z personelem szybko przełożył się na kolejne zakażenia.

- Nasi pracownicy nie byli przygotowani na to, że znajdą się na pierwszej linii frontu walki z zarazą. Dodatkowo muszą walczyć w placówce, która nie była do tego przygotowywana. W której, mimo naszych działań, jest dużo mniej sprzętu zabezpieczającego przed zakażeniem - mówi wiceprezes.

W ubiegłym tygodniu ognisko zakażeń wybuchło na dwóch innych oddziałach.

- Sześć osób zmarło. Hospitalizacji wymagało kilkudziesięciu pacjentów. Tylko część udało się relokować, około trzydziestu chorych wciąż u nas jest. Nie pomaga fakt, że regularnie alarmujemy wszystkie możliwe instytucje z wojewodą na czele, że coś trzeba z tym zrobić - mówi wiceprezes Skrzeczyński.

Dodaje, że zasoby szpitala w środki ochronne szybko się kurczą.

- Jak mają czuć się pracownicy szpitala, którzy słyszą od ministra (zdrowia, Łukasza - przyp. red.) Szumowskiego, że wszystko jest w porządku? Że są wolne miejsca? My codziennie, trzymając maseczkę w ręku, pytamy personel: kto naprawdę jej potrzebuje? A przecież jasne jest to, że w obecnej sytuacji należy im się jak najlepsza ochrona przed zakażeniem – podkreśla wiceprezes.

Problem "ma być rozwiązany"

Nad sposobem walki z pandemią czuwają poszczególne urzędy wojewódzkie. Skontaktowaliśmy się z biurem prasowym wojewody mazowieckiego. Zadaliśmy szczegółowe pytania o to, czy Mazowiecki Szpital Specjalistyczny faktycznie miał problemy z relokowaniem pacjentów i dlaczego się pojawiły. Interesowało nas też to, od kiedy o sprawie wie wojewoda. Dopytywaliśmy, skąd się wzięły i jak całą sprawę opisują przedstawiciele okolicznych placówek zakaźnych.

W odpowiedzi otrzymaliśmy tylko komunikat, że wojewoda "na bieżąco monitoruje sytuację w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu oraz w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym im. dr. Tytusa Chałubińskiego, przekształconym w szpital jednoimienny".

W stanowisku czytamy też, że służby wojewody są "w stałym kontakcie z dyrekcjami obu placówek. Informujemy również, że kwestia relokacji pacjentów – zgodnie z deklaracjami szpitali – ma być rozwiązana”.

Bez współpracy?

Skontaktowaliśmy się też z przedstawicielami Radomskiego Szpitala Specjalistycznego. Jego rzeczniczka Elżbieta Cieślak poinformowała nas, że w placówce będzie przygotowanych docelowo około 350 miejsc. Aktualnie w szpitalu hospitalizowanych jest w związku z koronawirusem 77 pacjentów, w tym 55 z potwierdzeniem zakażenia COVID-19 (dane z godz. 15.00, 9 kwietnia 2020 roku).

- Przyjęliśmy dotychczas około dziesięciu pacjentów z Józefowa. Relokacja ze szpitala odbywa się w sposób planowy i sukcesywny. Przekształcanie szpitala w jednoimienny odbywa się zgodnie z zaleceniami wojewody mazowieckiego - mówi rzeczniczka.

Przypomina, że decyzja o stworzeniu jednoimiennego szpitala zakaźnego zapadła niedawno, bo 3 kwietnia. Wcześniej do dyspozycji chorych były oddziały zakaźne działające równolegle z innymi.

- Miejsca na oddziałach zajmują nadal chorzy na inne schorzenia. Nie możemy ich po prostu wypisać i nie dbać o ich stan zdrowia - mówi rzeczniczka.

Podkreśla, że stworzenie jednoimiennego szpitala zakaźnego wymaga czasu i przygotowania oddziałów.

- Muszą powstawać ścianki działowe, dzięki którym tworzone są śluzy. Oczywiście, zdajemy sobie sprawę z tego, co obecnie dzieje się w kraju. Ale tak gruntowne zmiany profilu szpitala muszą odbyć się w sposób przemyślany gwarantujący przede wszystkim bezpieczeństwo personelowi i pacjentom - opowiada rzeczniczka.

Rozmówczyni tvn24.pl podkreśla, że relokacja pacjentów odbywałaby się szybciej, gdyby nie - jak twierdzi - niechęć do współpracy Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego.

- Tamta placówka niechętnie przejmuje naszych pacjentów. Gdyby lepiej odbywała się komunikacja, to z pewnością proces przebiegłby sprawniej - kończy rzeczniczka.

Co na te zarzuty Mazowiecki Szpital Specjalistyczny? Wiceprezes Łukasz Skrzeczyński mówi, że żadnej niechęci nie ma. Jest za to próba zabezpieczenia się przed wybuchem kolejnego ogniska epidemii w jego szpitalu.

- Obowiązujące nas regulacje wojewody wskazują, że przed przyjęciem chorego ze szpitala zakaźnego musimy mieć pewność, że nie jest on zakażony. Dlatego przed relokacją musimy mieć pewność, że ma on negatywny wynik testu na zakażenie koronawirusem. Podkreślam jednak, że nie jest to nasz wymysł, tylko odgórne zalecenia - twierdzi Skrzeczyński.

W placówce wciąż jest około 30 chorych na COVID-19TVN24 Łódź

"System stworzony przez teoretyków"

O ocenę sytuacji poprosiliśmy eksperta w dziedzinie chorób zakaźnych prof. Krzysztofa Simona, który jest ordynatorem jednego z oddziałów zakaźnych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu. Profesor podkreśla, że problem w komunikacji pomiędzy dwoma placówkami nie jest problemem lokalnym, który pojawia się tylko w Radomiu.

- Codziennie słyszę odmowy przedstawicieli innych szpitali, którzy nie chcą do siebie brać naszych pacjentów. I nie ma tu znaczenia fakt, że chorzy nie są i nie byli zakażeni koronawirusem - podkreśla.

Zaznacza, że sposób zorganizowania walki z pandemią COVID-19 został stworzony przez "teoretyków, a nie praktyków".

- Przy każdym większym szpitalu powinny być dobrze przygotowane oddziały zakaźne, z których wirus nie mógłby łatwo rozprzestrzeniać się po placówce. Tak, niestety, nie jest. Zły pomysł na organizację pracy szpitali w połączeniu z problemami z relokacją pacjentów kończą się, niestety, takimi sytuacjami – mówi prof. Simon.

****

Do dyrekcji Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w czwartek wpłynęło pismo z resortu zdrowia, że w ramach pomocy dla placówki z rezerw strategicznych ma dotrzeć 500 profesjonalnych masek ochronnych z filtrem, 500 kombinezonów i 5 tysięcy zwykłych masek ochronnych.

Infolinia NFZ dotycząca koronawirusaKancelaria Prezesa Rady Ministrów

Autorka/Autor:Bartosz Żurawicz

Źródło: TVN24 Łódź

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Łódź

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości

Andrzej Duda nie wykluczył, że spotka się z Donaldem Trumpem w czasie pobytu w Stanach Zjednoczonych. Pytany o taką możliwość, rzecznik Departamentu Stanu USA Matthew Miller wskazał, że kontakty między zagranicznymi rządami a kandydatami największych partii na prezydenta USA to zwyczaj praktykowany od wielu lat.

Możliwe spotkanie Duda-Trump. Rzecznik Departamentu Stanu USA komentuje

Możliwe spotkanie Duda-Trump. Rzecznik Departamentu Stanu USA komentuje

Źródło:
PAP

Waga sprawy jest tak duża, że przedstawię ją na forum Sejmu - powiedział o inwigilacji Pegasusem minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Gość "Kropki nad i" mówił, że 578 osób, które według zebranych przez służby danych były szpiegowane tym oprogramowaniem, to "lista zamknięta" i się nie poszerzy. Jak przekazał, istnieje podejrzenie, iż godzący się przez lata na stosowanie inwigilacji wobec obywateli sędziowie "nie mieli świadomości, że będzie stosowany system, który nie miał certyfikacji polskich władz".

Bodnar o Pegasusie: ze względu na wagę przedstawię sprawę na forum Sejmu

Bodnar o Pegasusie: ze względu na wagę przedstawię sprawę na forum Sejmu

Źródło:
TVN24

- Po okresie zachłyśnięcia się dostępem do sieci i eksplorowania także ryzykownych jej obszarów, wielu młodych zaczyna krytycznie patrzeć na przestrzeń cyfrową - mówi Magdalena Bigaj z Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa. Według danych z USA rośnie sprzedaż telefonów z ograniczoną liczbą funkcji, na przykład bez połączenia z internetem.

Zadzwoń, wyślij SMS-a i odłóż telefon. Do łask wracają komórki, które nie są smart

Zadzwoń, wyślij SMS-a i odłóż telefon. Do łask wracają komórki, które nie są smart

Źródło:
tvn24.pl

W drugiej połowie 2024 roku będzie obowiązywać maksymalna cena energii elektrycznej dla gospodarstw w wysokości 500 złotych za megawatogodzinę (MWh) – tak wynika z tworzonej ustawy o bonie energetycznym, która ma zawierać odpowiednie przepisy w tej sprawie.

88 złotych. O tyle maksymalnie może wzrosnąć cena za megawatogodzinę prądu dla domów

88 złotych. O tyle maksymalnie może wzrosnąć cena za megawatogodzinę prądu dla domów

Źródło:
PAP

Co upamiętnia ciastko z ciemnego biszkoptu przełożone bitą śmietaną i ozdobione śmietanowym kleksem na czekoladowej pomadzie? Na to pytanie za 250 tysięcy złotych odpowiadał w "Milionerach" pan Sławomir Świątecki z Katowic.

Pytanie o ciastko za 250 tysięcy złotych w "Milionerach"

Pytanie o ciastko za 250 tysięcy złotych w "Milionerach"

Źródło:
Milionerzy TVN

We wtorkowym losowaniu Eurojackpot po raz kolejny nie padła główna wygrana. W Polsce najwyższe były wygrane piątego stopnia w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Kumulacja w loterii wzrosła do 500 milionów złotych.

Wyniki Eurojackpot z 16 kwietnia 2024. Jakie liczby padły podczas ostatniego losowania?

Wyniki Eurojackpot z 16 kwietnia 2024. Jakie liczby padły podczas ostatniego losowania?

Źródło:
Lotto.pl

Nawet do tygodnia może potrwać naprawa tunelu w Sulejówku. We wtorek nad ranem ciężarówka uderzyła w jego betonową rozporę, bardzo mocno go uszkadzając. Władze miasta zapowiadają, że naprawa może potrwać tydzień. Mieszkańców czekają spore utrudnienia. Jedyna droga, by przejechać przez tory, prowadzi przez Wesołą.

Tunel za miliony uszkodziła ciężarówka, dlaczego nie ma przed nim znaku o dozwolonej wysokości auta?

Tunel za miliony uszkodziła ciężarówka, dlaczego nie ma przed nim znaku o dozwolonej wysokości auta?

Źródło:
tvnwarszawa.pl

W Rogoźnie (woj. wielkopolskie) doszło do czołowego zderzenia auta osobowego z samochodem ciężarowym. Wśród pięciu rannych osób jest dziecko.

Czołowe zderzenie osobówki z ciężarówką. Wśród rannych dziecko

Czołowe zderzenie osobówki z ciężarówką. Wśród rannych dziecko

Źródło:
PAP

Zabytkowa Giełda Papierów Wartościowych w Kopenhadze w ogromnej części spłonęła. Ikona stolicy Danii przetrwała 399 lat. - To narodowa tragedia - powiedział Mads Damsbo, dyrektor znajdującego się w bezpośrednim sąsiedztwie Zamku Christiansborg. Nie ma doniesień o tym, by w pożarze ktoś ucierpiał.

Spłonęła zabytkowa giełda w Kopenhadze. "To narodowa tragedia"

Spłonęła zabytkowa giełda w Kopenhadze. "To narodowa tragedia"

Źródło:
Reuters, DR, tvn24.pl, PAP

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał we wtorek ustawę o mobilizacji. Wiek poboru został w niej obniżony z 27 do 25 lat. Akt zakłada rozszerzenie uprawień władz w zakresie poboru do wojska.

Obniżony wiek poborowych, kary za unikanie służby. Zełenski podpisał ustawę o mobilizacji do wojska

Obniżony wiek poborowych, kary za unikanie służby. Zełenski podpisał ustawę o mobilizacji do wojska

Źródło:
PAP, tvn24.pl

Charków jest na krawędzi upadku. Cała sieć energetyczna może zostać zniszczona. To jest bardzo rozpaczliwa sytuacja - stwierdził we wtorek republikański szef komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów USA Michael McCaul, mówiąc o pakiecie wsparcia dla Ukrainy. Jak dodał, "świat stoi w ogniu, a historia nas osądzi przez pryzmat naszych czynów".

Republikańskie kierownictwo o pakiecie wsparcia dla Ukrainy. "Świat stoi w ogniu, a historia nas osądzi"

Republikańskie kierownictwo o pakiecie wsparcia dla Ukrainy. "Świat stoi w ogniu, a historia nas osądzi"

Źródło:
PAP

Nie dostrzegam wyraźnego konfliktu stanowisk między prezydentem a premierem w kwestii zabezpieczenia polskiej przestrzeni powietrznej - stwierdził szef BBN Jacek Siewiera, odnosząc się do możliwości przystąpienia Polski do europejskiej "żelaznej kopuły". Stwierdził, że pod pewnymi warunkami prezydent Andrzej Duda "będzie zdecydowanie za taką formą wzmocnienia polskiego bezpieczeństwa".

Szef BBN o "kopule". Wskazuje warunki prezydenta

Szef BBN o "kopule". Wskazuje warunki prezydenta

Źródło:
TVN24

To ryzykowne działanie, bo kampania wyborcza w Stanach Zjednoczonych jest w pełnym rozkwicie - ocenił w "Faktach po Faktach" w TVN24 Ryszard Schnepf, były ambasador Polski w USA. Odniósł się do możliwego spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem. Mówił, że gdyby do niego doszło, to dobrym zadaniem byłoby przekonanie byłego prezydenta USA, żeby on przekonał republikańskich członków Izby Reprezentantów do głosowania za pomocą finansową dla Ukrainy.

Możliwe spotkanie Dudy z Trumpem. Schnepf: to ryzykowny krok

Możliwe spotkanie Dudy z Trumpem. Schnepf: to ryzykowny krok

Źródło:
TVN24

Sytuacja powodziowa w Rosji i Kazachstanie jest bardzo trudna. Poziom wody w rzekach cały czas rośnie. Ewakuowano łączne 200 tysięcy osób. Żywioł zniszczył tysiące domów.

Ewakuowano 200 tysięcy osób. "Natychmiast udajcie się w bezpieczne miejsca"

Ewakuowano 200 tysięcy osób. "Natychmiast udajcie się w bezpieczne miejsca"

Źródło:
Reuters

W czasie lotu rosyjskiej linii Aerofłot z Królewca do Moskwy piloci ustawili kod alarmowy transpondera 7700, informujący o zagrożeniu dla samolotu lub niebezpieczeństwie - wynika z danych z serwisu FlightRadar24. Powód zgłoszenia jest nieznany, samolot wylądował w Petersburgu.

Samolot leciał do Moskwy. Piloci ustawili kod alarmowy

Samolot leciał do Moskwy. Piloci ustawili kod alarmowy

Źródło:
tvn24.pl

Po 23-letniej sądowej batalii ze Skarbem Państwa Marek Kubala, były właściciel salonu Seata w Wałbrzychu, dostanie wielomilionowe odszkodowanie. Zgodnie z wyrokiem sądu przysługuje mu 16 milionów złotych za zniszczenie jego dobrze prosperującej firmy. To mniej, niż oczekiwał, lecz jak przyznaje, chce już zakończyć tę sprawę.

Ponad 20 lat walczył o odszkodowanie od Skarbu Państwa. Koniec sądowej batalii przedsiębiorcy

Ponad 20 lat walczył o odszkodowanie od Skarbu Państwa. Koniec sądowej batalii przedsiębiorcy

Źródło:
tvn24.pl

Magdalena Bartoś, Robert Soszyński i Wiesław Prugar wejdą decyzją rady nadzorczej do zarządu Orlenu – podał koncern w komunikacie. Ze stanowiskiem członka zarządu Orlenu roku pożegna się Józef Węgrecki.

Zmiany w zarządzie Orlenu

Zmiany w zarządzie Orlenu

Źródło:
PAP

Piotr M. był nietrzeźwy i pod wpływem narkotyków, na drodze zderzył się z samochodem, którym sześcioosobowa rodzina wracała z wesela. Przeżył tylko 16-latek. Do sądu trafił właśnie akt oskarżenia przeciwko kierowcy.

W wypadku zginęła pięcioosobowa rodzina. Jest akt oskarżenia

W wypadku zginęła pięcioosobowa rodzina. Jest akt oskarżenia

Źródło:
PAP

Do poważnego wypadku doszło w Tyczynie koło Rzeszowa. Samochód osobowy zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się z tirem. W ciężarówce odpadło koło. Tir uderzył następnie w inny samochód, a potem w przystanek, na którym stali ludzie. Pięć osób trafiło do szpitala.

Samochód uderzył w tira, tir w inny samochód i przystanek. Wielu rannych

Samochód uderzył w tira, tir w inny samochód i przystanek. Wielu rannych

Źródło:
PAP

Funkcjonariusze Straży Granicznej i żołnierze natrafili przy granicy polsko-białoruskiej na obywatelkę Etiopii, która kilkanaście godzin wcześniej urodziła dziewczynkę. Obie zostały przewiezione do szpitala w Hajnówce.

Przy granicy potrzebowała pomocy. Kilkanaście godzin wcześniej urodziła

Przy granicy potrzebowała pomocy. Kilkanaście godzin wcześniej urodziła

Źródło:
tvn24.pl

Na konferencję NatCon, organizowaną przez europejskie środowiska narodowo-konserwatywne w Brukseli, przyszła we wtorek policja z nakazem jej przerwania. Stało się to w momencie, w którym przemawiał główny propagator brexitu Nigel Farage. Taką decyzję wydał burmistrz jednej z dzielnic miasta z uwagi na "bezpieczeństwo publiczne". Skrytykował ją premier Belgii. Jak wynika z informacji organizatora, jednym z prelegentów w środę ma być Mateusz Morawiecki, którego o to, czy wystąpi na konferencji, zapytał korespondent TVN24 Maciej Sokołowski.

Policja weszła na konferencję europejskiej prawicy. Jutro w planie przemówienie Mateusza Morawieckiego

Policja weszła na konferencję europejskiej prawicy. Jutro w planie przemówienie Mateusza Morawieckiego

Źródło:
TVN24, tvn24.pl, PAP, Sky News

Były szef MSWiA Mariusz Kamiński poinformował, że został wezwany do prokuratury na tę samą godzinę, o której ma się stawić przed komisją śledczą. Szef komisji śledczej do spraw afery wizowej Michał Szczerba powiedział, że nie planuje przełożenia czwartkowego posiedzenia, na którym ma zeznawać Kamiński. W mediach społecznościowych opublikował wezwanie dla polityka PiS do stawienia się przed komisją.

Kamiński "nie ma daru przebywania w dwóch miejscach". Szczerba: niczego nie przekładam

Kamiński "nie ma daru przebywania w dwóch miejscach". Szczerba: niczego nie przekładam

Źródło:
TVN24, PAP

W 2023 roku pierwszy raz od trzech lat spadła liczba osób, wobec których zarządzono kontrolę operacyjną. Wśród nich były też inwigilowane Pegasusem. Cały czas jest to jednak więcej niż przed objęciem rządów przez Zjednoczoną Prawicę.

Nie tylko Pegasus. Ile osób służby inwigilowały w 2023 roku?

Nie tylko Pegasus. Ile osób służby inwigilowały w 2023 roku?

Źródło:
Konkret24

Jeśli będzie taka możliwość, spotkam się towarzysko z Donaldem Trumpem - powiedział we wtorek prezydent Andrzej Duda przed wylotem do Stanów Zjednoczonych. Premier Donald Tusk, komentując wcześniej doniesienia o możliwości takiego spotkania, przyznał, że "wolałby, żeby żaden polski polityk nie włączał się aktywnie" w kampanię wyborczą w USA. - Jeśli rzeczywiście pan prezydent się spotka z panem Trumpem, to oczekiwalibyśmy, żeby bardzo twardo poruszył kwestię jednoznacznego opowiedzenia się po stronie świata zachodniego, demokracji, Europy w konflikcie ukraińsko-rosyjskim - powiedział.

Prezydent Duda o spotkaniu z Trumpem

Prezydent Duda o spotkaniu z Trumpem

Źródło:
TVN24

W tamtym czasie dla mnie, jako ministra zdrowia, sprawa wyborów nie była najważniejsza - powiedział Łukasz Szumowski przed komisją śledczą do spraw wyborów korespondencyjnych. Były minister zdrowia mówił, że "rekomendował przesunięcie wyborów prezydenckich o dwa lata".

Szumowski przed komisją śledcza do spraw wyborów kopertowych: rekomendowałem przesunięcie wyborów prezydenckich

Szumowski przed komisją śledcza do spraw wyborów kopertowych: rekomendowałem przesunięcie wyborów prezydenckich

Źródło:
PAP

Nie byliśmy pewni co do końcowej daty wyborów prezydenckich. Nie wiedzieliśmy, kiedy mamy wystartować, bo to było zależne od uchwalenia ustawy - zeznał we wtorek przed komisją śledczą do sprawy wyborów kopertowych Paweł Skóra, były dyrektor Pionu Informatyki i Telekomunikacji Poczty Polskiej.

Przesłuchanie w sprawie wyborów kopertowych. "Nie byliśmy pewni co do końcowej daty"

Przesłuchanie w sprawie wyborów kopertowych. "Nie byliśmy pewni co do końcowej daty"

Źródło:
PAP, tvn24.pl

Potrącenie rowerzysty przez samochód osobowy na przejściu dla pieszych w Toruniu. Na nagraniu widać, jak rozpędzony cyklista bez zachowania odpowiedniej ostrożności wjeżdża pod nadjeżdżający pojazd.

Zamiast prowadzić rower, wjeżdża na przejście. Tak to się kończy. Nagranie

Zamiast prowadzić rower, wjeżdża na przejście. Tak to się kończy. Nagranie

Źródło:
tvn24.pl

Do prokuratury w Piotrkowie Trybunalskim (woj. łódzkie) wpłynęła opinia uzupełniająca dotycząca wypadku na autostradzie A1, w którym zginęło małżeństwo z pięcioletnim dzieckiem - dowiedział się portal tvn24.pl. Teraz zapozna się z nią prokurator i niewykluczone, że zdecyduje o zmianie zarzutów dla Sebastiana M. Jest on obecnie podejrzany o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, a zarzut może zmienić się na spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, co jest zagrożone wyższą karą. Prokuratura informuje, że cały czas trwa proces ekstradycyjny 32-latka, który został w lutym zwolniony z aresztu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Nowa opinia po wypadku na A1. Może wpłynąć na zmianę zarzutu dla Sebastiana M.

Nowa opinia po wypadku na A1. Może wpłynąć na zmianę zarzutu dla Sebastiana M.

Źródło:
tvn24.pl

IMGW wydał alarmy pierwszego stopnia przed przymrozkami. Synoptycy ostrzegają przed spadkiem temperatury przy gruncie do -5 stopni Celsjusza. Sprawdź, gdzie należy uważać.

Alerty IMGW. Temperatura mocno spadnie

Alerty IMGW. Temperatura mocno spadnie

Aktualizacja:
Źródło:
IMGW

Ciepły początek kwietnia spowodował, że na tatrzańskich szlakach możemy natknąć się na jedyny jadowity gatunek węża w Polsce, czyli żmiję zygzakowatą. Jad może być niebezpieczny dla dzieci, osób starszych lub uczulonych, dlatego kiedy dojdzie do ukąszenia, zawsze należy zadzwonić po pomoc.

Żmije zygzakowate. "Gdy je zobaczymy, oddalmy się, pozostawiając je w spokoju"

Żmije zygzakowate. "Gdy je zobaczymy, oddalmy się, pozostawiając je w spokoju"

Źródło:
PAP, tvnmeteo.pl
Do trzech razy sztuka. Jak wymiar sprawiedliwości przegrywa z gangiem wołomińskim

Do trzech razy sztuka. Jak wymiar sprawiedliwości przegrywa z gangiem wołomińskim

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Zbliża się składkowa rewolucja – wszystkie umowy zlecenia mają zostać objęte składkami na ZUS. O tej zmianie mówiło się już od jakiegoś czasu, jest ona zapisana w Krajowym Planie Odbudowy i zależy od niej wypłata unijnych środków. Jest jednym z tak zwanych kamieni milowych. Jak dowiedział się Business Insider Polska, reforma ma wejść w życie 1 stycznia 2025 roku. O jej efektach rozmawiali w studiu TVN24 BiS Kamil Sobolewski, główny ekonomista pracodawców RP, oraz Sebastian Koćwin, wiceprzewodniczący OPZZ.

Rząd chce oskładkować umowy zlecenie. "Niższe płace, wyższe koszty" kontra "pozytywne konsekwencje"

Rząd chce oskładkować umowy zlecenie. "Niższe płace, wyższe koszty" kontra "pozytywne konsekwencje"

Źródło:
TVN24 BiS

Niemal 1,5 tysiąca przypadków zachorowań na krztusiec odnotowano w zeszłym tygodniu w Czechach. To rekordowy wzrost przypadków tej groźnej choroby, nienotowany u naszego południowego sąsiada od 1959 roku. "Tylko ci, którzy są regularnie szczepieni, są chronieni, ponieważ ani choroba, ani szczepionka nie zapewniają długoterminowej ochrony", podkreślają lokalne władze.

Rekordowy wzrost przypadków groźnej choroby w Czechach. Tak źle nie było od 65 lat

Rekordowy wzrost przypadków groźnej choroby w Czechach. Tak źle nie było od 65 lat

Źródło:
PAP, irozhlas.cz, tvn24.pl