Na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku wicepremier Radosław Sikorski powiedział do Rosji, że "jeśli kolejna rakieta lub statek powietrzny zostanie zestrzelony, nie przychodźcie tu ze skargami, zostaliście ostrzeżeni". - Zauważono to mocne polskie stanowisko i stało się ono wzorem dla niektórych państw europejskich i nie tylko - skomentował Marcin Wrona w "Rozmowach na szczycie" w TVN24+. Według Jacka Stawiskiego "Rosja dużo ryzykuje", ale ma wrażenie, że może chcieć takiego incydentu - wciągnąć NATO w próbę zestrzelenia rosyjskiego samolotu. Przypomniał o przypadku, kiedy w 2015 Turcja zestrzeliła rosyjski samolot, a Moskwa "dostała absolutnej histerii". Wspomniał również, że "prezydent Trump mówił o tym, że tak powinno się zestrzeliwać rosyjskie maszyny". - Obserwowałem ten dzień, w którym pękły jakieś kajdany, które sam sobie nałożył Donald Trump - dodał Wrona. Zwrócił przy tym uwagę, iż Trump napisał, że "Rosja to papierowy tygrys, Ukraina powinna wygrać wojnę wytoczoną przez Rosję, że Ukraina ma szanse na odzyskanie wszystkich swoich terytoriów, a państwa członkowskie NATO nadal będą dostawać amerykańskie uzbrojenie i robić z nim, co chcą". - Potwierdził to w rozmowie z Emmanuelem Macronem - podkreślił.