Trybunałem Stanu często straszą się politycy, ale dotąd zaledwie dwa razy wydał konkretne wyroki - prawie 30 lat temu skazujący dwie osoby za aferę alkoholową jeszcze z czasów PRL i niemal 5 lat temu - umarzając sprawę byłego ministra finansów w rządzie AWS Emila Wąsacza. Czyli przez lata był, a jakby go nie było. Co ciekawe, nie był tematem nawet wtedy, gdy PiS przejmował inne instytucje praworządności. Głośno zrobiło się o nim wtedy, gdy musiał zdecydować o pozbawieniu immunitetu swojej szefowej - pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzacie Manowskiej. Marta Gordziewicz przeanalizowała krok po kroku i paragraf po paragrafie, jak doprowadzono do sparaliżowania także Trybunał Stanu.