PSL i Lewica przedstawiły szczegóły dotyczące ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. - Wydaje mi się, że żadna ze stron nie jest zadowolona. Prezydent nie podpisze tej ustawy - komentował aktywista LGBT Bart Staszewski w programie "Dwie strony" w TVN24. Jego zdaniem "stworzono pewien byt, który nie wiadomo, czym do końca jest". - To jest ustawa dla wszystkich, czyli dla nikogo. Jeśli ktoś jest w Polsce parą heteroseksualną, to może wziąć ślub. Jeżeli mówimy o osobach, które żyją w związkach jednopłciowych, to one by chciały je sformalizować, a jeszcze gorzej jest, gdy te osoby mają dzieci, bo wtedy w tej ustawie nic dla nich nie ma - stwierdził Staszewski. Ocenił, że "ministra Katarzyna Kotula, Włodzimierz Czarzasty i minister Władysław Kosiniak-Kamysz wspólnie usiedli i postanowili nam umeblować życie". - Takie kwiatki będą występowały. Oni zupełnie nie mają wrażliwości społecznej, którą my mamy. Zrobili partyjnego deala nad naszymi głowami - powiedział Staszewski.