Influencer Piotr Hancke, znany w internecie jako Łatwogang, po 52 godzinach i przejechaniu ok. 660 km dojechał w niedzielę wieczorem do Gdańska. Na miejscu czekało na niego kilkuset fanów, którzy przywitali go oklaskami.
Łatwogang od piątku w internetowych zbiórkach zebrał ponad 19,8 mln zł na leczenie trzech chłopców.
Po dotarciu na miejsce zszedł z roweru i podziękował towarzyszącym mu rowerzystom, którzy jechali z nim przez kilkaset kilometrów. Następnie wszedł do piętrowego autobusu i zwrócił się do zebranych, by nie przestawali wpłacać pieniędzy na leczenie chorych dzieci.
– Mamy to! Jesteście niesamowici - powiedział.
Kolejna taka akcja Łatwoganga
Po oszałamiającym sukcesie ostatniej zbiórki - w którą zaangażowali się celebryci i artyści z całej Polski, która w dziewięć dni zebrała ponad ćwierć miliarda złotych - Łatwogang ruszył z kolejną inicjatywą.
W piątek rozpoczął charytatywny przejazd rowerowy z Zakopanego do Gdańska, gdzie dojechał w niedzielę wieczorem. Przez większą część trasy zbierał pieniądze, które mają trafić do Maksa, żyjącego ze śmiertelną chorobą genetyczną - dystrofią mięśniową Duchenne'a (DMD), która powoduje u 8-latka stopniowy i nieodwracalny zanik mięśni.
Przed startem mówił dziennikarzom, że akcja ma charakter solidarnościowy i opiera się również na zaangażowaniu osób śledzących internetową transmisję z przejazdu. Jak zaznaczył, "każdy rodzaj wsparcia się liczy", nawet samo oglądanie relacji, która - zgodnie z zapowiedziami - została ponownie objęta monetyzacją reklamową.
Dwie zbiórki zakończone sukcesem, uruchomiona trzecia
Od piątku w zbiórkach, które prowadził, zebrano ponad 19,8 mln zł. Przez większą część trasy zbierano pieniądze na leczenie 8-letniego Maksa chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD). W niedzielę rano udało się zebrać 12 mln zł na ten cel; kilka godzin później zakończyła się druga zbiórka – 3,5 mln zł dla 4-letniego Adasia chorego na DMD. Następnie uruchomiono kolejną zbiórkę na leczenie 2-letniego Wojtusia, również chorego na DMD.
Jak Łatwogang zbierał pieniądze na rowerze
Licznik zbiórki w niedzielę przed godziną 9 przekroczył 12 milionów złotych - te środki są potrzebne na przeprowadzenie terapii Maksa w Stanach Zjednoczonych.
Kilka godzin później zakończył drugą zbiórkę - dla czteroletniego Adasia. - Mamy to. Mamy 3,5 miliona złotych. Brawa dla wszystkich. Tak to się robi – powiedział w trakcie transmisji na żywo Łatwogang po tym, jak uzbierano potrzebną kwotę na leczenie Adasia. Następnie uruchomił kolejną zbiórkę na leczenie dwuletniego Wojtusia.
- Nie jest najłatwiejsze podejmowanie decyzji, dla którego dziecka z DMD zbieramy pieniądze, bo w Polsce jest wiele dzieci z tą chorobą. Gdybym mógł, zebrałbym środki dla wszystkich dzieci i zrobił wszystko, co tylko byłoby możliwe – powiedział Łatwogang.
Dodał, że trzecia zbiórka będzie dla chłopca, u którego chorobę wykryto siedem miesięcy temu. Podkreślił, że jest to zrzutka najbardziej oddalona od osiągnięcia celu, ponieważ trzeba zebrać aż 15,4 miliona złotych, a rodzicom chłopca udało się zgromadzić jedynie 65 tysięcy złotych.
- Uznaliśmy, że chcemy pomóc zbiórce, która jest obecnie najtrudniejsza do sfinansowania - podkreślił.
Nowa akcja Łatwoganga
"Witam wszystkich bardzo serdecznie, mam nadzieję, że dalej mnie lubicie. Kiedy mnie nie było, wpadłem na pewien pomysł" - zapowiadał Łatwogang w nagraniu na Instagramie. "W dużym skrócie: postanowiłem, że chcę przejechać całą Polskę na raz rowerem i to wszystko odbędzie się na żywo. Ale to nie koniec, ponieważ podczas całej transmisji będziemy zbierać pieniądze dla Maksa" - ogłosił w czwartek Łatwogang.
Jak wyjaśnił, Maks jest to 8-letni chłopiec, którego dotknęła choroba powodująca zanik mięśni. Na jego leczenie potrzeba aż 12 milionów złotych. "Dlatego wpadłem na pomysł i zobowiązuję się oficjalnie, że jeżeli uda się zebrać te 12 milionów przed moim dotarciem do Gdańska rowerem, to po dotarciu do Gdańska pójdę spać na 8-10 godzin, wstaję, i od razu jadę w drugą stronę rowerem z Gdańska do Zakopanego" - zapowiedział.
W filmie zapowiadającym akcję Łatwogang podał link do zbiórki na Maksa. "(...) wiem, że miałem zrobić jak najdłuższą przerwę medialną, ale po prostu wpadłem na pomysł, który uważam za dobry i wiem, że może pomóc komuś uratować życie, dlatego go realizuję jak najszybciej. Z góry dziękuję każdej osobie, która wpłaci i do zobaczenia" - czytamy w opisie filmu.
Zgodnie z zapowiedzią w piątek, 22 maja, o godzinie 16 wyruszył z Zakopanego. Przed startem mówił dziennikarzom, że akcja ma charakter solidarnościowy i opiera się również na zaangażowaniu osób śledzących internetową transmisję z przejazdu. Jak zaznaczył, "każdy rodzaj wsparcia się liczy", nawet samo oglądanie relacji, która - zgodnie z zapowiedziami - została ponownie objęta monetyzacją reklamową.
Przed startem zapowiadał, że po dotarciu do Gdańska ruszy także w drogę powrotną do Zakopanego. W połowie trasy zrezygnował jednak z tego planu ze względu na stan zdrowia.
Poprzednia akcja charytatywna Łatwoganga zakończyła się zebraniem ponad 251 mln zł dla fundacji Cancer Fighters. Transmisję internetową z tamtego wydarzenia, trwającą ponad dziewięć dni, oglądało w szczytowych momentach ponad 1,5 mln widzów