W poniedziałek rano Miejska Komisja ds. Referendum poinformowała w komunikacie, że frekwencja w niedzielnym referendum za odwołaniem prezydenta miasta wyniosła 29,99 procent. "Większość głosujących opowiedziała się za odwołaniem prezydenta Krakowa" - czytamy w zamieszczonym na stronie Urzędu Miasta Krakowa komunikacie, w którym podano, że referendum jest "ważne i rozstrzygające".
W głosowaniu w sprawie odwołania Rady Miasta Krakowa, w której większość ma KO i Nowa Lewica, frekwencja wyniosła z kolei 29,97 procent. Rada nie została odwołana. "Nie przekroczono wymaganego progu: 179 792 ważnych kart" - czytamy w komunikacie.
Oświadczenie Aleksandra Miszalskiego
Aleksander Miszalski zabrał głos w tej sprawie w poniedziałek wczesnym rankiem. Opublikowany wtedy wpis polityk zaczął słowami "mieszkańcy Krakowa podjęli dziś decyzję". Zapewnił, że "traktuje ją z szacunkiem".
"Dziękuję wszystkim Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum - zarówno tym, którzy mnie wspierali, jak i tym, którzy byli wobec mnie krytyczni" - napisał Miszalski, który wcześniej apelował do bojkotu referendum.
"Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo" - czytamy we wpisie.
"Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo ważną lekcją. Pełnienie funkcji prezydenta Krakowa było ogromnym zaszczytem i odpowiedzialnością. Nie wszystko udało się zrobić tak, jak chciałem. Wiem też, że część decyzji i emocji wokół nich sprawiła, że wielu mieszkańców straciło do mnie zaufanie" - przyznał samorządowiec. "Ale nigdy nie przestałem myśleć o Krakowie z troską i odpowiedzialnością" - zastrzegł.
Aleksander Miszalski podkreślił, że przed Krakowem są teraz "wielkie wyzwania". Wymienił plan ogólny, transport, mieszkania, rozwój komunikacji i jakość życia.
"Dlatego dziś chcę zaapelować o jedno - żeby po tym referendum Kraków potrafił znowu być wspólnotą. Bo niezależnie od politycznych sporów wszyscy gramy do jednej bramki. Dziękuję za ten wspólny czas.I dziękuję za możliwość pracy dla Krakowa" - napisał Miszalski.
Tryumf inicjatorów referendum i prawicy
Jan Hoffman - jeden z inicjatorów referendum - po podaniu sondażowych wyników głosowania zaapelował do premiera Donalda Tuska, aby wybrał komisarza, który będzie "uczulony na to, co ważne dla Krakowa".
Do sprawy odnieśli się też politycy prawicy, która była zaangażowana w kampanię referendalną. "Dla nas to dopiero początek" - zapowiedział w niedzielę wieczorem prezes PiS Jarosław Kaczyński. "Dzisiaj Miszalski, za rok Tusk!" - napisał na portalu X jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen.
Częściowo potwierdziły się wyniki badań late poll przeprowadzonych przez Ogólnopolską Grupę Badawczą dla Polsatu. Wskazywały one, że odwołany zostanie zarówno prezydent, jak i rada miasta. Radni ostatecznie jednak zachowają swoje mandaty. Aleksander Miszalski kończy swoją prezydenturę.