Najgorsze nastroje w historii. Koszty życia uderzają w Trumpa

Donald Trump rusza w podróż do Chin
Clooney: myślę o USA jako symbolu demokracji
Źródło wideo: Kontakt24, TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA - Bonnie Cash
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wobec gwałtownego wzrostu cen benzyny wywołanego wojną w Iranie, nastroje amerykańskich konsumentów spadły w maju do rekordowo niskiego poziomu - informuje Reuters. Rosnące obawy o koszty życia obnażyły zarazem powszechne niezadowolenie z polityki gospodarczej administracji Donalda Trumpa.

Opublikowane w piątek badanie nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan wykazało, że wskaźnik optymizmu wśród republikanów i wyborców niezależnych tąpnął do najniższego poziomu od początku drugiej kadencji Trumpa.

Trump wygrał wybory prezydenckie w 2024 roku w dużej mierze dzięki obietnicy obniżenia inflacji. Amerykanie musieli jednak stawić czoła wyższym cenom najpierw z powodu wprowadzonych przez niego ceł na towary importowane do kraju, a obecnie - z racji amerykańsko-izraelskiej wojny z Iranem.

Kryzys w obliczu wojny

Trwający od blisko trzech miesięcy konflikt z Iranem sparaliżował żeglugę w cieśninie Ormuz, co wywindowało ceny energii, a także zachwiało globalnymi łańcuchami dostaw. W efekcie pojawiły się niedobory szerokiej gamy towarów - od nawozów i aluminium po produkty codziennego użytku. Z danych Amerykańskiego Stowarzyszenia Samochodowego (AAA) wynika, że od wybuchu wojny średnia krajowa cena detaliczna benzyny skoczyła o ponad 50 proc., osiągając poziom około 4,552 dolara za galon.

- Amerykańscy konsumenci są wściekli na sytuację gospodarczą. Nie akceptują tak wysokich kosztów podstawowych produktów i usług - powiedział w rozmowie z Reutersem Heather Long, główna ekonomistka w Navy Federal Credit Union.

Zgodnie z raportem Uniwersytetu Michigan ostateczny odczyt Indeksu Nastrojów Konsumentów (Consumer Sentiment Index) spadł do historycznego minimum na poziomie 44,8 pkt, wobec 48,2 pkt odnotowanych na początku miesiąca. W kwietniu indeks wynosił 49,8 pkt. Ekonomiści ankietowani przez Reutersa prognozowali, że wskaźnik utrzyma się bez zmian na poziomie 48,2 pkt.

Rosnące niezadowolenie z rządów Trumpa

Optymizm wśród republikanów osunął się do najniższego poziomu od listopada 2024 roku, co potwierdzają również inne niezależne sondaże. Przeprowadzone w tym tygodniu badanie Reuters/Ipsos wykazało, że społeczne poparcie dla prezydentury Trumpa spadło blisko swoich najniższych stanów od czasu jego powrotu do Białego Domu, do czego przyczynił się głównie odpływ elektoratu republikańskiego. Rosnące niezadowolenie to sygnał ostrzegawczy dla Trumpa i Partii Republikańskiej przed listopadowymi wyborami środka kadencji (midterms), w których będą walczyć o utrzymanie większości parlamentarnej.

Badanie Uniwersytetu Michigan pokazało zarazem, że nastroje wśród demokratów niemal nie uległy zmianie. Wyraźne pogorszenie odnotowano natomiast u konsumentów o niższych dochodach oraz osób bez wyższego wykształcenia - czyli w grupach, które najbardziej odczuwają podwyżki cen benzyny i innych artykułów pierwszej potrzeby.

- Koszty utrzymania pozostają priorytetowym problemem. Aż 57 proc. konsumentów wskazało, że wysokie ceny niszczą ich osobiste finanse, co stanowi wzrost z poziomu 50 proc. w ubiegłym miesiącu - zauważyła Joanne Hsu, dyrektor ds. badań konsumenckich.

Inwestorzy zignorowali jednak te pesymistyczne dane. Notowania na Wall Street szły w górę, a skupiający najważniejsze spółki indeks Dow Jones Industrial Average (DJIA) osiągnął rekordowy pułap po raz pierwszy od wybuchu wojny z Iranem. Dolar utrzymywał stabilny kurs wobec głównych walut, wzrosła również rentowność amerykańskich obligacji skarbowych.

Wall Street w innym nastroju niż "Main Street"

Wzrosty na giełdzie nie poprawiły humoru konsumentom. Ekonomiści zwracają uwagę, że większość tego kapitału jest zamrożona na rachunkach emerytalnych. Pojawiają się obawy, że galopująca inflacja, która wyprzedziła dynamikę płac, może ostatecznie podkopać wydatki konsumpcyjne. Do tej pory konsumpcja prywatna wykazywała dużą odporność, wspierana wysokimi zwrotami podatków oraz sięganiem po oszczędności.

Sezon rozliczeń podatkowych dobiegł jednak końca i zdaniem ekonomistów konsumenci nie będą chętnie uszczuplać dalszych oszczędności w obliczu rosnącej niepewności.

- Konsumenci wciąż wydają pieniądze, ale kryzys kosztów życia oznacza, że ​​każdy dolar w ich portfelach jest przeznaczany na podstawowe potrzeby życiowe, bez żadnych oszczędności na rozrywkę czy wakacje. Zwroty z podatku dochodowego zapewne już się rozeszły albo zostały pochłonięte przez powszechną drożyznę - podkreślił Christopher Rupkey, gówny ekonomista FWDBONDS.

Inflacja w USA rośnie

W kwietniu inflacja konsumencka rosła w najszybszym tempie od trzech lat. Konsumenci nadal obawiają się, że ceny będą rosły i rozleją się na kolejne sektory dóbr i usług.

Wskaźnik oczekiwań inflacyjnych konsumentów w perspektywie najbliższego roku wzrósł w badaniu do 4,8 proc. (z 4,7 proc. w kwietniu). Z kolei długoterminowe oczekiwania inflacyjne na najbliższe pięć lat skoczyły do 3,9 proc. z poziomu 3,5 proc. w zeszłym miesiącu, co odzwierciedla "pokaźne wzrosty nastrojów pesymistycznych wśród wyborców niezależnych i republikanów".

Wzrost oczekiwań inflacyjnych utwierdził rynki finansowe w przekonaniu, że Rezerwa Federalna (Fed) pozostawi stopy procentowe bez zmian - na poziomie 3,50 proc.-3,75 proc. - aż do przyszłego roku.

"Fed może przymknąć oko na rosnącą inflację wywołaną szokiem naftowym tylko pod warunkiem, że oczekiwania inflacyjne pozostaną stabilnie zakotwiczone" - ocenił John Ryding, główny doradca ekonomiczny w Brean Capital. "Przedstawiciele Fedu twierdzili dotąd, że tak właśnie jest, ale ten raport wystawia te zapewnienia na bardzo ciężką próbę".

Źródło: Reuters
Zobacz także: