Choć historia kina uczy, że kontynuacje filmowych arcydzieł, dokręcane po dekadach, to nie jest dobry pomysł, Hollywood nie przestaje odcinać kuponów od sukcesów filmowych arcydzieł. Wystarczy przypomnieć legendarne "Przeminęło z wiatrem" George'a Cukora i serialową adaptację kontynuacji losów Scarlett O'Hary pół wieku później, na podstawie książki Alexandry Ripley "Scarlett".
Pomysł przeniesienia na ekran powstającej książki pióra Adriany Trigani "Connie" realizowany jest niemal w identycznych okolicznościach. Autorka wybrana przez spadkobierców twórcy literackiego oryginału, Mario Puzo, do napisania kontynuacji jego bestsellera, właśnie kończy pisać. Powieść ukaże się w 2027 roku nakładem wydawnictwa Random House, a równolegle wytwórnia Paramount rozpocznie pracę nad filmem.
I tylko pozostaje mieć nadzieję, że nie okaże się on taką samą klęską, jak kontynuacja filmowego hitu Cukora z 1943 roku.
O czym będzie czwarta część "Ojca chrzestnego"?
Sam pomysł, jaki na kontynuację opowieści o gangsterskim rodzie Corleone ma 58-letnia amerykańska pisarka, wydaje się ciekawy. Trigani postanowiła bowiem spojrzeć na historię najsłynniejszej mafijnej rodziny kina z perspektywy kobiety, córki Vita Corleone, Connie, którą w filmowej trylogii zagrała Talia Shire.
W filmie (i w literackim oryginale), jest ona postacią nawet nie drugo-, a trzecioplanową. Pisarka zamierza to zmienić. Ma to sens, tym bardziej, że jak tłumaczy Anthony Puzo, syn autora i wykonawca testamentu: "Postać Vita Corleone wzorowana była przez ojca na mojej babci". I dodaje: "To kobiety rządziły naszymi rodzinami, choć zawsze zza kulis. Wizja Connie, którą stworzyła Adriana, zachwyciła nas wszystkich".
Zdaniem "The Hollywood Reporter" kobiecy punkt widzenia może być największym atutem i książki i filmu. Jak pisze, "Hollywood wciąż wyciąga wnioski z sukcesu filmu 'Diabeł ubiera się u Prady 2'. Kobiety, od dawna niedoceniane jako bohaterki i jako publiczność, powinny zacząć pojawiać się regularnie w kolejnych filmach, opowiadających właśnie o nich".
Warto dodać, że o prawo kontynuacji losów mafijnej rodziny walczyło wielu pisarzy, wybór tego, kto pociągnie dalej opowieść Mario Puzo, należał do jego spadkobierców. Trigani to pisarka o włoskich korzeniach, dla której właśnie dziedzictwo kulturowe stanowi najważniejsze zaplecze. Bywa nawet nazywana "amerykańską Eleną Ferrante", choć daleko jej do włoskiej pisarki. Jej książki zgłębiają motywy włoskiej tożsamości, życia wielkiej rodziny i włosko-amerykańskich tradycji. W Ameryce jej sagi o kobietach jak "Pula szczęścia" czy "Valentine" sprzedały się w dużych nakładach, w Polsce jednak przyjęto je dość chłodno.
Zanim zajęła się literaturą, odnosiła sukcesy jako scenarzystka i producentka telewizyjna. Pracowała m.in. przy kultowym serialu "Bill Cosby Show".
"Ojciec chrzestny" to arcydzieło zarówno literackie, jak i filmowe gatunku zwanego dramatem gangsterskim. Początkowo jednak ani pisarz Mario Puzo, ani reżyser Francis Ford Coppola nie myśleli o nim jako trylogii.
Wytwórnia Paramount Pictures kupiła prawa do ekranizacji powieści Puzo, jeszcze zanim ta oficjalnie ukazała się na rynku. Wydana w 1969 roku, sprzedała się w 9 mln egzemplarzy. Nakręcony w 1972 roku, po wielu perypetiach z obsadą i produkcją, "Ojciec chrzestny" był najbardziej dochodowym obrazem roku w USA. Zdobył trzy Oscary. Dał początek zarówno reżyserskiej karierze Francisa Forda Coppoli, jak i aktorskiej Ala Pacino.
Filmowa opowieść o mafijnej o rodzinie Corleone z patriarchą Vito Corleone (Marlon Brando) na czele i o transformacji jego najmłodszego syna, Michaela Corleone (Al Pacino), z rodzinnego outsidera w bezwzględnego szefa mafii, szybko doczekała się drugiej części. Tym razem Mario Puzo wspólnie z Coppolą napisał scenariusz i stała się rzecz niezwykła: "Ojciec chrzestny", zaprzeczając prawu serii, okazał się bodaj jedynym sequelem w historii kina lepszym od oryginału. Również pierwszym, który zdobył najważniejszego Oscara - dla najlepszego filmu.
To zarówno sequel - opowiadający o dalszych losach Michaela, jak też oparty na retrospekcjach prequel - historia młodego Vito Corleone (Robert de Niro) - od jego sycylijskiego dzieciństwa do założenia rodzinnego przedsiębiorstwa w Nowym Jorku. Film zapisał się w historii X Muzy jako jedno z najwybitniejszych dzieł XX wieku i zdobył aż sześć Oscarów.
Trzecia część "Ojca chrzestnego", prawdopodobnie nigdy by nie powstała, gdyby nie fakt, że Coppola zbankrutował. Wcześniej ani on, ani Puzo nie chcieli nawet słyszeć o kolejnej kontynuacji. Dopiero po 16 latach, w 1990 roku, Coppola bez grosza przy duszy, po klęsce musicalu "Ten od serca", który mocno przeinwestował, zgodził się na wszystkie żądania Paramountu, byleby wyjść z długów.
Trzeci film, choć uważany za najsłabszy - reżyser godził się na zmiany i uproszczenia producentów, jak nigdy wcześniej - to wciąż świetne kino, z wielkimi aktorskimi kreacjami. Obraz domyka historię Michaela Corleone, który próbuje zalegalizować swoje przestępcze imperium, jednocześnie snując fikcyjną opowieść o skandalu bankowym w Watykanie. Mimo siedmiu nominacji do Oscara tym razem obyło się bez statuetek, choć kreacja Ala Pacino z pewnością na nią zasługiwała.
Czy pomysł nakręcenia po kolejnych 27 latach czwartej części nie okaże się katastrofą, trudno prorokować. Coppola po gigantycznej klęsce artystycznej i finansowej "Megalopolis", projektu, o który walczył przez 40 lat, nie myśli już o kolejnych. Jego agent na pytanie "The Hollywood Reporter", czy podejmie się reżyserii odpowiedział: "To raczej niemożliwe". Z całą pewnością największą przeszkodą jest jednak wiek.
Na razie nie wiadomo nic o tym, kto miałby go zastąpić, ani też o pomysłach obsadowych wytwórni.