Internet dzieci i internet rodziców - to dwa różne światy.
- Algorytmy osobom dorosłym pokazują zupełnie inne treści niż młodym osobom i dotrzeć do tego, co oglądają ich dzieci jest trudno - powiedział Arkadiusz Michałowski z zespołu dyzurnet.pl Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK).
- Dzieci właściwie w pierwszych momentach kontaktu z osobą nieznajomą otrzymują zdjęcia genitaliów, treści seksualne - wskazała Martyna Różycka, kierowniczka zespołu dyżurnet.pl NASK.
Niebezpieczeństwa w internecie
Jednym z miejsc szczególnie niebezpiecznych są strony z wideoczatami.
- Na niej dzieci wchodzą, widzą onanizujących się mężczyzn i myślą że na tym sprawa się kończy. No niestety nie, okazuje się, że ponad połowa osób, która wchodzi na tę platformę jest nagrywana - zaznaczyła Dominika Bucholc, rzeczniczka prasowa Kids Alert.
Co się dzieje dalej - o tym mówi raport dyżurnetu, zespołu, który w ramach NASK analizuje szkodliwe dla dzieci treści w internecie.
AI w służbie przestępców
- To bezpieczeństwo jest zagrożone w zupełnie innym wymiarze niż do tej pory - dodała.
Bo przestępcy zaczęli rozbierać dzieci w sieci za pomocą sztucznej inteligencji. Liczba wygenerowanych za pomocą AI treści, które przedstawiają wykorzystywanie seksualne dzieci wzrosła w statystykach dyżurnetu rok do roku aż o trzysta procent.
- Coraz trudniej jest zauważyć, że te treści są syntetyczne, są wygenerowane - powiedziała Martyna Różycka z dyżurnet.pl.
Treści są wytworzone lub przetworzone - na podstawie tego, co sprawca znajdzie - na przykład na platformach społecznościowych.
- Rodzice nie zdają sobie sprawy jak groźne może być publikowanie naszego dziecka. wystarczy próba głosu, wyraz twarzy, zdjęcie, krótkie wideo aby za pomocą sztucznej inteligencji stworzyć nielegalny materiał - dodała Dominika Bucholc.
Rośnie liczba szantaży
Wzrasta też liczba szantaży na tle seksualnym, gdy sprawcy wymuszają prawdziwe lub generują fałszywe materiały intymne. Zmienił się też sposób ich dystrybucji - to już nie swobodne przeglądanie - a hasła, chmury i jednorazowe linki, zamknięte grupy i komunikatory.
- Konta związane z manosferą, z mizoginią, gdzie publikowane są intymne wizerunki młodych dziewczyn opatrzone bardzo wulgarnymi, obraźliwymi komentarzami. aby zdjąć takie zdjęcie, dziewczyna musi zapłacić - przekazał Michałowski.
Czytaj też: Zakaz mediów społecznościowych dla dzieci
Gdzie zgłaszać szkodliwe treści?
Szkodliwe treści znalezione w sieci można zgłosić do dyżurnetu przez formularz, mail lub mobywatela. Dyżurnet je zablokuje i zgłosi policji - choć do zrobienia jest znacznie więcej.
- Mówimy o właścicielach generatorów sztucznej inteligencji, którzy powinni zabezpieczać swoje modele, ale mówimy też o rodzicach, którzy nie powinni publikować wizerunku dziecka oraz platformach, które powinny reagować - zaznaczyła Różycka.
No i oczywiście o sprawcach, którym nie wolno tego po prostu robić.