|

Nagie zdjęcie w internecie? Przeprosiny to za mało

Paris Hitlon chce walczyć z technologią deepfake
Paris Hitlon chce walczyć z technologią deepfake
Źródło zdj. gł.: WILL OLIVER/EPA/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Włochy jako pierwszy kraj w Unii Europejskiej przyjęły kompleksowe przepisy chroniące ofiary deepfake'ów. Wcześniej problem dotknął nawet premierki kraju. Korea Południowa ma specjalną infolinię dla pokrzywdzonych kobiet, a w USA o zmiany prawa walczy celebrytka i milionerka Paris Hilton. Polski system prawny na technologiczną rewolucję jest mocno spóźniony. Dlaczego? Sprawdzamy w TVN24+.Artykuł dostępny w subskrypcji

- To epidemia. Najnowsza forma krzywdzenia na masową skalę. Dotyka waszych córek, sióstr, przyjaciółek i sąsiadek - mówiła, stojąc przed Kapitolem, Paris Hilton, amerykańska osobowość medialna i dziedziczka hotelarskiej fortuny.

Była połowa stycznia. Celebrytka ramię w ramię z kongresmenkami Laurel Lee i Alexandrią Ocasio-Cortez upominały się o prawa kobiet, które padają ofiarami technologii deepfake. Są rozbierane za pomocą sztucznej inteligencji, a ich cyfrowo przetworzone wizerunki bywają wykorzystywane do poniżania i nękania.

Niespełna 45-letnia dziś Hilton miała zaledwie 19 lat, gdy nagranie seksu z jej udziałem trafiło do sieci.

- Nazywano to skandalem. To nie był skandal, to była przemoc - mówi dziś o tamtych wydarzeniach. - Wtedy nie było prawa, które by mnie chroniło, nie było nawet słów, by opisać to, co mi zrobiono. Straciłam kontrolę nad ciałem i reputacją. Odebrano mi poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości. Ciężko walczyłam, by to odzyskać - podkreślała przed Kapitolem.

OGLĄDAJ: 20 lat temu była zupełnie inną osobą. Dzisiaj świat uważnie jej słucha
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

O co walczy teraz? By podobnych cierpień nie doświadczały inne kobiety, których nagie ciała trafiają do sieci - często wygenerowane cyfrowo - bez ich zgody i wiedzy. Chronić ma je ustawa DEFIANCE (Disrupt Explicit Forged Images and Non-Consensual Edits). Jej projekt, za którym stoją Lee i Ocasio-Cortez, przeszedł już przez Senat USA, teraz zajmuje się nim Izba Reprezentantów.

- Chodzi o wykorzystywanie czyjegoś wizerunku, by upokorzyć, uciszyć i odebrać godność - podkreślała Hilton. - Ofiary zasługują na więcej niż spóźnione przeprosiny. Zasługujemy na sprawiedliwość.

Hilton odnosi się do osobistych doświadczeń, bo ponad 20 lat po upublicznieniu tzw. sekstaśmy, gwiazda jest celem seksualizowanych deepfake'ów.

- Żaden z nich nie jest prawdziwy, żaden nie powstał za zgodą. Za każdym razem, gdy pojawia się nowy, wraca to okropne uczucie, lęk, że ktoś gdzieś właśnie na to patrzy i myśli, że to prawdziwe - komentowała.

Pozostało 78% artykułu
Czytaj także: