Samorządowcy krytykują pomysł Jacka Sasina. "Czarny humor" i "dowód na dysfunkcyjność państwa"

Autor:
Źródło:
tvn24.pl
Prezydent Wałbrzycha: to nie jest nasze zadanie
Prezydent Wałbrzycha: to nie jest nasze zadanieTVN24
wideo 2/6
TVN24Prezydent Wałbrzycha: to nie jest nasze zadanie

Nie ma szans, żeby samorządy w ciągu kilku tygodni mogły sprzedawać węgiel - w taki sposób prezydent Wałbrzycha skomentował pomysł wicepremiera Sasina, że powinny one włączyć się w dystrybucję surowca. - Przygotowania - jeśli już ten pomysł miałby być realizowany - trzeba było rozpocząć wiele miesięcy temu - komentuje prezydent Roman Szełemej. Jego zdaniem, państwo po raz kolejny - jak to miało miejsce w przypadku pandemii COVID-19 - próbuje zrzucić odpowiedzialność za palące problemy na samorządowców. Podobnie na sprawę patrzą włodarze Łodzi czy Sopotu.

Prezydent Wałbrzycha bardzo krytycznie odniósł się do pomysłu wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, który zaapelował do samorządów o "zaangażowanie się w dystrybucję węgla". Prezydent Szełemej podkreślił, że problem braku surowca jest bardzo poważny i - jak każdemu samorządowcowi - zależy mu na rozwiązaniu pilnych problemów mieszkańców. Zwrócił jednak uwagę, że samorządy nie są przygotowane do zadania, które próbuje im zlecić władza centralna.

- To dowód na dysfunkcyjność państwa. W sytuacji, w której się znaleźliśmy, powinny działać instytucje państwowe i mechanizmy rynkowe. To nie jest nasze zadanie - mówi Szełemej.

Czytaj też: "To nie jest problemem dzisiaj, że nie ma chętnych do sprzedaży węgla. Problemem jest to, że jego nie ma"

Na pytanie naszego reportera, jak w praktyce mogłoby wyglądać skupowanie przez samorząd węgla i jego dystrybucja, odpowiada, że miasto nie posiada spółek, które mogłyby się zająć tym zadaniem:

- Mamy spółki miejskie, które obecnie są zaangażowane w przygotowanie do zimy - do odśnieżania, do zabezpieczenia wielu różnych rzeczy. Nie wyobrażam sobie, żeby w ciągu kilku tygodni można było to jakoś logistycznie przeorganizować - powiedział prezydent Wałbrzycha.

Jego zdaniem, rząd w obliczu kryzysu ponownie liczy na "kreatywność samorządowców":

- Robią podobnie, jak to było w przypadku pandemii czy szczepień. W tym wypadku (dystrybucji węgla - red.) nie mamy jednak do tego ustawowej legitymacji. Wchodzą tu w grę kwestie związane między innymi z konsekwencjami skarbowymi - podkreśla samorządowiec.

Brak zrozumienia i zaporowe ceny

Prezydent miasta przekazuje, że w piśmie, które trafiło do wałbrzyskiego magistratu, przedstawiciele rządu wskazują, że samorządowcy powinni sprzedawać mieszkańcom węgiel w cenie 2100 złotych plus VAT.

- W praktyce daje to z grubsza około trzech tysięcy za tonę. Nie wiem, skąd te wyliczenia, skąd taka cena. To przynajmniej dwa razy więcej, niż deklaracja, że ten węgiel będzie dostarczany. (...) - podkreśla prezydent Roman Szełemej.

Jego zdaniem, to działanie celowe, żeby - jak mówi prezydent Wałbrzycha - na samorządowców "spadła krytyka, że coś nie działa".

Prezydent Szełemej dodaje przy tym, że wątpliwości i niezrozumienie są tu równie wyraźne, co w przypadku ceny energii elektrycznej.

- Nie wiemy, skąd taka cena węgla, nie wiemy też, dlaczego teraz mamy płacić pięć czy dziesięć razy więcej za megawatogodzinę. Nie widzimy żadnego powodu, dlaczego my, samorządowcy i na końcu mieszkańcy mamy finansować spółki Skarbu Państwa - komentuje samorządowiec.

Zobacz też: Samorządowa mapa podwyżek za prąd

Co jest możliwe, a co nie

Prezydent Wałbrzycha stwierdził, że jeżeli jednak samorządowcy mieliby sprzedawać węgiel, trzeba by było w pierwszej kolejności "przeprowadzić negocjacje, na jakich warunkach cenowych i podatkowych samorządy miałyby się włączyć w akcję".

- Zaznaczam, że w ogóle takich pomysłów nie powinno być. Jeżeli jednak miałby się z jakiś powodów pojawić, przygotowania powinny rozpocząć się już wiele miesięcy temu. Sprawa nie jest ani prosta, ani lekkiej natury - przekonuje prezydent Wałbrzycha.

"To nie jest problemem dzisiaj, że nie ma chętnych do sprzedaży węgla. Problemem jest to, że jego nie ma"
"To nie jest problemem dzisiaj, że nie ma chętnych do sprzedaży węgla. Problemem jest to, że jego nie ma"TVN24

- A jaka jest szansa, że będziecie sprzedawać węgiel w ciągu dwóch, trzech tygodni? - dopytuje nasz reporter Tomasz Kanik.

- Myślę, że to jest zupełnie niemożliwe - kończy samorządowiec.

"Słynne, wspaniałe rozwiązania"

Pomysł Jacka Sasina krytykują też włodarze innych miast. Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydent Łodzi, ironizuje, mówiąc, że "Jacek Sasin słynie ze swoich wspaniałych rozwiązań":

- Pytanie, skąd mamy ten węgiel kupować, bo jeszcze niedawno go nie było - podkreśla Moskwa-Wodnicka.

ZOBACZ MATERIAŁ "FAKTÓW" TVN: Problemów z węglem ciąg dalszy. Jacek Sasin chce wsparcia samorządów 

Z kolei prezydent Sopotu Jacek Karnowski mówił przed kamerą TVN24, że pomysł Jacka Sasina traktuje jak "czarny humor".

- Coś pan prezes powiedział, bo się na niczym nie zna, coś pan Sasin podkreślił i podrzucił. My się wprawdzie żadnej pracy nie boimy, ale nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli nagle kupować taczki, wózki, łopaty i rozwozić węgiel - stwierdził Karnowski.

Dodał, że "oczywiście można to zrobić dla kilkunastu osób, ale nie dla kilku tysięcy".

Apel wicepremiera

Wicepremier i minister aktywów państwowych stwierdził w poniedziałek, że wysoka cena węgla wynika z faktu, iż na surowiec nakładane są marże przez "pośredników i składy węglowe". Rozwiązaniem tego problemu, jak mówił Jacek Sasin, może być zaangażowanie samorządowców.

- Zwróciliśmy się do samorządów z prośbą, aby zaangażowały się w dystrybucję węgla, mając spółki komunalne, różnego rodzaju przedsiębiorstwa. Dzięki temu mają możliwość kupować węgiel bezpośrednio u importera i sprzedawać go z dużo mniejszym narzutem - zaznaczył.

Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich o sytuacji samorządów
Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich o sytuacji samorządów TVN24
Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości