W poniedziałek, 11 maja, około godziny 12.40 policjanci otrzymali zgłoszenie o tym, że w jednym z mieszkań w Kowarach niedaleko Jeleniej Góry znaleziono ciało starszej kobiety. Na miejsce wysłano funkcjonariuszy, przyjechał także prokurator. Okazało się, że do śmierci 77-latki mogła przyczynić się inna osoba. Potwierdziła to sekcja zwłok - biegły patomorfolog stwierdził, że przyczyną zgonu kobiety było uduszenie.
Mundurowi zatrzymali w tej sprawie 52-latka. To syn zmarłej kobiety. Na co dzień mieszkali oni razem.
Był karany za znęcanie
Mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze. Tam usłyszał zarzut zabójstwa, którego miał dokonać dwa dni wcześniej - w sobotę, 9 maja. Jak poinformowała w komunikacie prokurator Węglarowicz-Makowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, według śledczych 52-latek "działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia pokrzywdzonej poprzez duszenie oraz uderzanie głową spowodował obrażenia ciała skutkujące śmiercią pokrzywdzonej".
"Sprawca przyznał się do popełnienia zarzucanej mu zbrodni. Złożył wyjaśnienia" - przekazała w czwartek Węglarowicz-Makowska. Dodała, że podejrzany już wcześniej - w 2018 roku - był karany za znęcanie się nad matką. Wówczas usłyszał wyrok jednego roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Teraz grozi mu kara od 10 lat pozbawienia wolności do dożywocia.
Prokuratura zawnioskowała do sądu o tymczasowe aresztowanie 52-latka na trzy miesiące, a sąd przychylił się do tej prośby.