"Ludzie się boją, że będą musieli zwracać". Zarobki władz spółek Skarbu Państwa pod lupą

pap_20260205_1CT (1)
Poczta Polska chce 14 milionów złotych od Krajowego Biura Wyborczego w związku z "pakietami Sasina" (materiał z 2023 roku)
Źródło wideo: Jacek Tacik/Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP
Niemal siedemdziesiąt milionów złotych więcej niż powinni zarobili członkowie zarządów i rad nadzorczych w spółkach Skarbu Państwa - wyliczyła Krajowa Administracja Skarbowa. Według niej odpowiedzialność za tę sytuację ma ponosić były minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Sprawę bada już prokuratura.

Zawiadomienie Krajowej Administracji Skarbowej w ostatnich dniach kwietnia trafiło do departamentu przestępczości ekonomicznej Prokuratury Krajowej. Po analizie przesłane zostało do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, która rozpoczęła pracę nad dokumentem.

- Trwa postępowanie sprawdzające - przekazał nam rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak.

Orlen, PZU i KGHM

Skarbowcy wzięli pod lupę zarobki w zarządach i radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa w okresie między 2020 a 2023 rokiem. Ministrem aktywów państwowych (oraz wicepremierem) był wtedy Jacek Sasin, dziś poseł Prawa i Sprawiedliwości. Z wyliczeń KAS wynika, że przedstawicielom władz tych podmiotów z naruszeniem przepisów wypłacono 68 milionów 473 tysiące 933 złote i 70 groszy.

Najwięcej - według KAS - mieli otrzymać byli prezesi i członkowie rady nadzorczej Orlenu: około 19 milionów złotych ponad ustawowe limity. Następnie PZU - o 11 milionów złotych za dużo, KGHM - 10 milionów złotych, PKO BP - 7 milionów złotych, Totalizatora Sportowego - 6 milionów i Polskiej Grupy Lotniczej - z niemal 6 milionami.

W naszym środowisku o tym, że błędnie kalkulowano wysokość wynagrodzeń głośno mówiło się od dawna. Tylko niektóre spółki, jak na przykład Agencja Rozwoju Przemysłu, zadbały o to, by wysokie pensje ponad 100 tysięcy miesięcznie były zgodne z przepisami. Ludzie się boją, że będą musieli zwracać
mówi menedżer z doświadczeniem w zarządzaniu publicznymi spółkami.

Wysokość wynagrodzeń w spółkach Skarbu Państwa regulują bowiem przepisy. Po pierwsze, specjalna ustawa, powszechnie znana jako "kominowa" (jej pełna nazwa brzmi "o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami"). Dodatkowo każdego roku przy ustalaniu wynagrodzenia musi być brana pod uwagę tak zwana ustawa okołobudżetowa. Nadzór nad tym procesem to obowiązek ministrów aktywów państwowych.

OGLĄDAJ: Rządy PiS w spółkach i "robienie sobie pośladków". "Słyszę tego typu opowieści"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Wina Sasina?

Dlatego KAS pisze w swoim zawiadomieniu: "Minister Aktywów Państwowych Jacek Sasin poprzez uchylanie się od obowiązku podejmowania działań mających na celu stosowanie w spółkach zasad wynagradzania naraził spółki na straty w wysokości 68 milionów 473 tysięcy 933 złotych i 70 groszy".

W ocenie ekspertów tej formacji jako minister Jacek Sasin mógł popełnić przestępstwo, tak opisane w artykule 231 Kodeksu karnego: "Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".

Poprosiliśmy Jacka Sasina o skomentowanie tych informacji. - Nic o tym nie wiem, od pana się dowiaduję. Z braku znajomości tematu nie będę na razie tego komentował - przekazał nam.

Bunt spółek

Z naszych informacji wynika, że część publicznych spółek - tych, w których Skarb Państwa jest jedynie akcjonariuszem - jeszcze do niedawna nie zgadzała się z interpretacją, że wynagrodzenia podlegają ustawowym ograniczeniom.

- Między innymi Orlen, Lotos, Grupa Azoty dosłownie zalały ministerstwo aktywów opiniami prawnymi z drogich kancelarii, że nie podlegają żadnym ograniczeniom - mówi nam rozmówca z tego resortu, zastrzegając swoją anonimowość.

Taka zacięta dyskusja między ministerstwem aktywów a spółkami trwała jeszcze przez cały ubiegły rok. I to pomimo jednoznacznej opinii Prokuratorii Generalnej z jesieni 2024 roku, z której wynika taki obowiązek dla spółek, w których Skarb Państwa jest tylko akcjonariuszem, ale minister aktywów sprawuje nad nimi nadzór.

W poniedziałek przesłaliśmy do biura prasowego MAP pytania o to, czy dziś minister Wojciech Balczun pilnuje wysokości wynagrodzeń w spółkach. Do chwili publikacji materiału nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Redagowała Katarzyna Guzik

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: