W Radomiu posadzili drzewa pod wiaduktem

Drzewa pod wiaduktem w Radomiu
Mieszkańcy walczą o więcej zieleni w miastach. "Coraz więcej przestrzeni obetonowujemy"
Źródło wideo: Marzanna Zielińska/Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Radomskie Inwestycje
Radomscy drogowcy wyremontowali skwer w okolicy przystanku kolejowego Radom Wschodni. Posadzili drzewa i krzewy, częściowo pod wiaduktem, z ograniczonym dostępem do słońca i wody. Zapewniają, że rośliny sobie poradzą.

Do niedawna przestrzeń pod wiaduktem nie robiła dobrego wrażenia. Służyła głównie za prowizoryczny parking aut mieszkańców okolicznych bloków. Piach porastały resztki trawy i chwasty. Wiadukt kruszył się, prześwitywały zbrojenia, podpory pokrywały bazgroły. To już przeszłość. W czerwcu 2025 roku oddano do użytku nową konstrukcję, zbudowano nowy przystanek kolejowy Radom Wschodni.

Bez dostępu do wody i słońca

Zmiany nie ominęły także przestrzeni pod wiaduktem. Pomiędzy rondem Doktor Krystyny Zapały a ulicą Sienną powstał skwer. Wytyczono alejki, wyłożone płytami, zamontowano ławki i kosze. Ale przede wszystkim przybyło zieleni i to ona wzbudziła największe zdziwienie. Przede wszystkim lokalizacja drzew.

"Posadzenie drzewa pod wiaduktem jest po prostu bez sensu. No jak takie drzewo ma rozwinąć pełną koronę i rosnąć do góry skoro zaraz spotka się z konstrukcją wiaduktu" - zauważyła w mediach społecznościowych proekologiczna organizacja ZaDrzew ZaKrzew. I dodała, że drzewo w takim miejscu (fachowo: w cieniu opadowym) jest skazane na podlewanie przez człowieka lub system nawodnieniowy. Inaczej nie przeżyje. Padło też pytanie, dlaczego drzew nie posadzono kilka metrów dalej, po drugiej stronie ścieżki rowerowej, gdzie miałyby wodę i słońce.

Drzewa niskie, krzewy cieniolubne

Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji w Radomiu potwierdził, że pod wiaduktem posadzono 10 sztuk klonu pospolitego, odmiany kulistej. Trzy pojawiły się od strony ronda Zapały, siedem od strony ulicy Siennej.

- Posadzono odmiany drzew kulistych, które nie wymagają cięcia. Wybrano takie sadzonki, które nie będą kolidowały z konstrukcją wiaduktu. Skrajnia obiektu to ponad sześć metrów, a drzewa osiągną wysokość maksymalnie czterech metrów. Warto dodać, że odmiany drzew kulistych stosuje się do niewielkich przestrzeni. Są szczepione na pniu, co pozwala na kontrolę ich wysokości - zapewnił nas Łukasz Kościelniak, rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji w Radomiu. Jak dodał, drzewa kosztowały 12 tysięcy złotych.

Pod wiaduktem posadzonych zostało także prawie 700 krzewów, m.in. laurowiśnie, barwinki, hortensje, cisy czy jałowce. - Wybrano takie gatunki krzewów, które są cieniolubne, cienioznośne, a także odporne na warunki miejskie - zaznaczył rzecznik drogowców.

Koszt nasadzeń krzewów to około 25 tysięcy złotych.

Część roślin już uschła

- Wszystkie drzewa mają dostęp do światła i wody - podkreślił rzecznik. I dodał, że skwer został wyposażony w system nawadniania. - Zastosowane rozwiązania wystarczą, by rośliny mogły funkcjonować, zarówno krzewy, jak i drzewa - zapewnił.

Tymczasem część krzewów już uschła. Mają zostać wymienione. - Wykonawca udziela trzyletniej gwarancji na te nasadzenia więc jeśli przez ten okres coś się będzie działo, to wtedy zostaną one wymienione - zadeklarował przedstawiciel radomskich drogowców.

Czy było to optymalne miejsce dla drzew? Dlaczego nie zostały zasadzone kilka metrów dalej, w pasie zieleni.

- Nie można było posadzić drzew po drugiej stronie ścieżki ze względu na to, że przebiega tamtędy instalacja światłowodowa. W związku z tym musieliśmy w tym miejscu posadzić wyłącznie krzewy, bo nie spowodują one ewentualnego uszkodzenia instalacji, a korzenie drzew mogłyby tą instalację uszkodzić. Stąd taka decyzja - wyjaśnił Kościelniak.

Nie wykluczają korekt

Rzecznik dopuścił jednak możliwość zmian na skwerze, bo formalnie nie został on odebrany.

- Wszystkie uwagi oraz sygnały pojawiające się w przestrzeni publicznej są na bieżąco analizowane i będą przekazywane wykonawcy do weryfikacji oraz ewentualnych działań - zaznaczył.

Drogowcy nie wykluczają korekt. - Będziemy wsłuchiwać się w opinie użytkowników oraz obserwować, jak to miejsce funkcjonuje po zakończeniu prac - podkreślił Kościelniak.

Autorami koncepcji zagospodarowania terenu są pracownicy naukowi Wydziału Sztuki Uniwersytetu Radomskiego.

- Według wstępnej koncepcji miało to być miejsce z jednej strony odpoczynku, z drugiej strony rekreacji. To też ma być miejsce, gdzie młodzi artyści z miasta mogliby prezentować swoje prace - wyjaśnił Łukasz Kościelniak.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: