Mariusz Kamiński zachował immunitet

Mariusz Kamiński zachował immunitet

Sojusz Lewicy Demokratycznej chce powołania komisji śledzczej ws. działań byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego - poinformował na antenie TVN24 Włodzimierz Czarzasty. - To jest kwestia uczciwości, bo my nie chcemy komisji, która będzie badała poszczególnego faceta. My chcemy komisję, która zbada procedury - wyjaśnił.

Pewne zauroczenie, po wystąpieniu Mariusza Kamińskiego, mogło mieć miejsce, ale nie to było przedmiotem głosowania - stwierdził w "Jeden na jeden" Andrzej Halicki z PO, odnosząc się do posłów PO, którzy obronili immunitet byłego szefa CBA. Dodał, że parlamentarzyści Platformy nie muszą przepraszać za to, jak głosowali. - To raczej kwestia refleksji - zaznaczył.

PO nie wyciągnie konsekwencji personalnych po wtorkowym głosowaniu ws. uchylenia immunitetu b. szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu (PiS) ani wobec kierownictwa klubu, ani wobec posłów, którzy głosowali niezgodnie z większością klubu - zdecydował w czwartek zarząd partii. Według nieoficjalnych doniesień, podczas posiedzenia zarządu było jednak "burzliwie i nerwowo", a posłowie, którzy głosowali "niewłaściwie", zostali zobowiązali do "przeproszenia wyborców". We wtorkowym głosowaniu w Sejmie 7 posłów PO było przeciw wnioskowi prokuratury, 16 wstrzymało się od głosu. Poseł PiS immunitet zachował.

- Byłem wstrząśnięty nie tym, że ludzie, którzy sprawują najważniejsze stanowiska w Polsce kradną, ale tym, że jest to tak dobrze udokumentowane - mówił w TVN24 Przemysław Wipler, odnosząc się do wczorajszego wystąpienia Mariusza Kamińskiego w Sejmie ws. majątku Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich. Ci - zdaniem posła - powinni dostać zarzuty. - Nigdy nie było żadnej sprawy państwa Kwaśniewskich - bronił Ryszard Kalisz.

Tylko dziewięciu z 460 posłów zapoznało się z wnioskiem prokuratury o uchylenie immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu - wynika z danych przekazanych przez Kancelarię Sejmu. Wniosek trafił do parlamentu, bo prokuratura chciała postawić Kamińskiemu zarzuty ws. domniemanych nieprawidłowości w działaniach operacyjnych CBA w czasach, gdy był on szefem tej służby.

Śledczy badają, czy po tajnym posiedzeniu Sejmu nad wnioskiem o uchylenie immunitetu byłemu szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu, nie ujawniono tajemnic: państwowej lub śledztwa - poinformowała Renata Mazur, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Andrzej Halicki nie wykluczył, że posłowie Platformy Obywatelskiej, którzy głosowali przeciwko uchyleniu immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu, mogą stracić miejsce na listach wyborczych. Przekonywał, że dyscyplina głosowania nie była konieczna. - To nie kwestia dyscypliny, a rozumu - mówił poseł PO. W ocenie Tadeusza Iwińskiego (SLD) wtorkowe posiedzenie Sejmu było źle przygotowane, co miało wpływ na decyzję posłów.

- Będę działał zgodnie z prawem, ale przede wszystkim będę kierował się interesem publicznym. Trzeba powiedzieć dość manipulacjom - mówił w "Jeden na jeden" Mariusz Kamiński, były szef CBA, pytany o to, czy ujawni tajne szczegóły akcji CBA dot. domniemanej willi Kwaśniewskich w Kazimierzu Dolnym. We wtorek Sejm nie zgodził się na uchylenie Kamińskiemu immunitetu poselskiego, czego domagała się prokuratura.

Polska nie ma czasu na bratobójcze wojny o Mariuszów Kamińskich - powiedział szef PSL Janusz Piechociński po tym, gdy Sejm nie zgodził się na uchylenie immunitetu b. szefowi CBA, obecnie posłowi PiS. Piechociński poinformował, że był na sali, ale nie głosował.

Zbieranie informacji o tajemniczych znajomych, podsłuchy rozmów z byłą pierwszą damą o "butach", które miały być domem za 3,5 mln zł i "agent Tomek" jako hojny biznesmen - a wszystko po to, by znaleźć dowody, że Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy ukrywają majątek, pochodzący z nielegalnych źródeł. To miała przynieść akcja CBA przeciwko byłej parze prezydenckiej. Akcja, wokół której nadal najczęściej wypowiadanym słowem jest słowo "tajemnica".

Mariusz Kamiński nadal z immunitetem - prokuratura zatem bez wyjścia. Musi umorzyć śledztwo wobec byłego szefa CBA. Dzisiejsze posiedzenie Sejmu od początku budziło emocje, ale głównie z powodu specjalnych środków jakie wprowadzono, by utrzymać tajemnicę związaną działaniami Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Potem emocje zaczęły się już polityczne, bo w koalicji nastąpił rozłam.

- Coś zostało powiedziane. Coś, co spowodowało, że szereg osób, których stosunek do tej sprawy znam, podjęło decyzję o zagłosowaniu przeciwko uchyleniu immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu - przyznała w "Faktach po Faktach" Julia Pitera (PO). - Mariusz Kamiński przywołał fakty, które wstrząsnęły i wpłynęły na decyzje posłów - ocenił Zbigniew Ziobro (SP). Zaapelował, by prokuratura jeszcze raz, "w świetle jupiterów" zbadała sprawy prowadzone przez byłego szefa CBA.

Stenogram z dzisiejszego posiedzenia Sejmu powinien być odtajniony - oceniła w "Tak jest" Beata Kempa (SP), mówiąc o wystąpieniu byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego przed głosowaniem ws. uchylenia mu immunitetu. - Żeby wszyscy mogli naprawdę, krok po kroku, zobaczyć jak ta kwestia wyglądała - mówiła posłanka. - Wystąpienie Mariusza Kamińskiego miało trwać 2 godziny, trwało niecałą godzinę. Pytanie, co on usunął - zastanawiał się z kolei Jerzy Wenderlich (SLD).

- Parlamentarzyści byli zaskoczeni, osłupieni tym, czego się dowiedzieli - powiedział Tomasz Kaczmarek (PiS) po tajnym posiedzeniu Sejmu, podczas którego posłowie zdecydowali, by nie uchylać immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu. Artur Dębski z Twojego Ruchu ocenił, że na decyzję posłów miały wpływ informacje o majątku rodziny b. prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. - Mogły poruszyć, jeśli były prawdziwe - zauważa poseł.