PRL

PRL

Hamburger rybny podlany winem lacrima, bryzol z "kap. kisz.", a na deser naleśnik z "dż. brz.". Z drugiej strony homar w majonezie i butelka szampana Piper-Heidsieck wytargana z baru hotelu Beskid. Wbrew pozorom gastronomia PRL była znacznie bogatsza, niż to wynika z filmów Barei. Dowody zgromadził skromny pracownik poznańskiego PKS. Pierwsza część opowieści o żywieniu w czasach komunizmu.

Koza udająca małpę? Proszę bardzo. Fokowa pelerynka "nadająca twarzy wyraz uduchowiony"? Jeszcze jak. A może neonowy syntetyczny miś? Jedno jest pewne – futra mogą zaspokoić najróżniejsze modowe apetyty. Ale czy przypadkiem nie minął już termin ich przydatności?