TVN24 | Świat

"Nie będzie drugiego Wietnamu". Misja wojsk USA w Afganistanie zakończy się 31 sierpnia

TVN24 | Świat

Autor:
asty/adso
Źródło:
PAP

Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden zapewnił, że w Afganistanie nie dojdzie do powtórki scenariusza z Wietnamu po wyjściu amerykańskich żołnierzy. Afgańskie siły rządowe odzyskały w czwartek kontrolę nad miastem Kala-i-Naw, stolicą północno-zachodniej prowincji Badghis. Z kolei MSZ Rosji oświadczyło, że delegacja talibów zapewniła podczas konsultacji w Moskwie, że ich oddziały nie naruszą granic państw Azji Centralnej.

Podczas przemówienia w Białym Domu prezydent USA Joe Biden podkreślił, że proces wycofania żołnierzy, który niemal już się zakończył, musiał być przeprowadzony szybko, bo "szybkość to w tym przypadku bezpieczeństwo". Misja wojsk USA w Afganistanie zakończy się 31 sierpnia, wieńcząc w ten sposób "najdłuższą wojnę Ameryki" – ogłosił w czwartek Joe Biden. Początkowo datą zakończenia misji miała być rocznica zamachów 11 września.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO

Prezydent stwierdził, że Ameryka osiągnęła pierwotne cele swojej misji, zaczętej w wyniku między innymi zamachów na wieże World Trade Center i Pentagon. Dodał, że w swojej decyzji o wyjściu wojsk był związany jest umową zawartą przez poprzednią administrację, choć przyznał też, że decyzja o wyjściu jest słuszna i "szczerze mówiąc, spóźniona".

"Nie wyślę kolejnego pokolenia na wojnę"

- Weszliśmy tam, by pokonać terrorystów, pociągnąć Osamę bin Ladena do odpowiedzialności i by zapewnić, że Afganistan nie będzie bazą dla terrorystów. Nie weszliśmy, by budować naród. Tylko do Afgańczyków należą decyzje o ich przyszłości - powiedział Joe Biden. Dodał, że wojna trwała tak długo, że były przypadki, gdy w Afganistanie służyli rodzice i ich dzieci.

- Czy chcecie, żebym wysłał także ich wnuki? - mówił, zwracając się do krytyków decyzji o wycofaniu wojsk. - Nie wyślę kolejnego pokolenia na wojnę bez uzasadnionej nadziei na lepszy rezultat. Stanów Zjednoczonych nie stać, by były związane polityką opracowaną w odpowiedzi na świat, który był 20 lat temu. Musimy odpowiadać na zagrożenia, które mamy dzisiaj - dodał.

Zaznaczył, że choć zagrożenie terroryzmem się rozprzestrzeniło, USA nadal zachowają możliwość "szybkich i zdecydowanych" działań w razie pojawienia się nowych zagrożeń w Afganistanie. Przywódca zaznaczył, że przez 20 lat wojny USA zainwestowały w afgańskie siły bezpieczeństwa ponad bilion dolarów, dostarczając im szkolenie, narzędzia i sprzęt nowoczesnej armii. Zapewnił, że siły liczące 300 tysięcy żołnierzy są w stanie poradzić sobie z talibami.

"Będziemy z wami, tak jak wy byliście z nami"

Biden zapowiedział, że USA nadal będą wspierać afgańskie siły finansowo - kontynuowana będzie też pomoc finansowa i humanitarna. Zapewnił też, że wszyscy Afgańczycy, którzy pomagali siłom USA, np. jako tłumacze, będą mieli możliwość przeprowadzki do USA. Przyznał jednak, że potrzebne jest przyspieszenie procesu wydawania im wiz. - Nasze przesłanie jest jasne: jest tu dla was miejsce, będziemy z wami, tak jak wy byliście z nami – powiedział Joe Biden.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy o pogarszającą się sytuację bezpieczeństwa w Afganistanie i kolejne sukcesy militarne Talibów, amerykański przywódca zapewnił, że skutkiem wycofania wojsk USA nie będzie upadek afgańskich władz i przejęcie kontroli przez talibów. Zapewnił, że wierzy w "kompetencję" afgańskich sił, które pod względem wyposażenia i liczebności zdecydowanie przewyższają talibów.

- Pytanie brzmi, czy oni będą w stanie się zjednoczyć. Jeśli chodzi o moją ocenę, mówię to jako Joe Biden, nie CIA czy służby, afgańskie władze będą musiały wypracować z talibami jakieś modus vivendi. Powstanie jednego zunifikowanego rządu jest mało prawdopodobne - ocenił prezydent. Dodał, że Afganistan nigdy w swojej historii nie był zjednoczony.

"Nie będzie drugiego Wietnamu"

Biden zapewnił jednocześnie, że w Afganistanie nie dojdzie do powtórki scenariusza z Wietnamu, kiedy po wycofaniu się wojsk USA upadł Wietnam Południowy, a amerykańscy dyplomaci musieli ewakuować swoją ambasadę w Sajgonie.

- Talibowie to nie Wietnam Północny. Pod względem zdolności wojskowych w ogóle nie można ich porównać. Nie będzie drugiego Wietnamu - mówił prezydent. Zaprzeczył też doniesieniom mediów o tym, że według oceny amerykańskiego wywiadu afgański rząd może upaść w ciągu sześciu miesięcy od wyjścia wojsk USA. - Kończymy najdłuższą wojnę Ameryki, ale zawsze będziemy honorować patriotów, którzy w niej służyli - zakończył Biden.

Siły rządowe odzyskały kontrolę nad stolicą jeden z prowincji

Afgańskie siły rządowe odzyskały w czwartek kontrolę nad miastem Kala-i-Naw, stolicą północno-zachodniej prowincji Badghis, która dzień wcześniej była celem ataku talibów. Podczas środowego szturmu na Kala-i-Naw talibowie zajęli kilka kluczowych budynków rządowych. Informowano m.in. o przejęciu kontroli nad siedzibą miejscowej policji oraz służb wywiadowczych. Otwarto też miejskie więzienie, z którego uciekło ok. 200 osób.

Rzecznik ministerstwa obrony Fawad Aman poinformował, że obecnie miasto jest już całkowicie w rękach żołnierzy sił rządowych, jednak na jego obrzeżach wciąż toczą się walki - zginęło w nich 69 islamistów. Jak podało ministerstwo na Twitterze, przechwycono też "znaczne ilości" broni i amunicji należące do talibów.

We wtorek afgański rząd poinformował, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, od kiedy wojska USA i NATO rozpoczęły ostatnią fazę wycofywania się z kraju, talibowie zajęli ponad 100 z blisko 400 okręgów Afganistanu.

"Przedstawiciele delegacji talibów za osiągnięciem trwałego pokoju"

W czwartek w Moskwie konsultacje z delegacją talibów przeprowadził przedstawiciel prezydenta Rosji ds. Afganistanu Zamir Kabułow. "Od talibów uzyskano zapewnienia dotyczące nienaruszenia przez tę grupę granic państw Azji Centralnej, a także - gwarancji bezpieczeństwa misji dyplomatycznych i konsularnych obcych państw na terytorium Afganistanu" - poinformował rosyjski resort spraw zagranicznych po spotkaniu.

Jak głosi komunikat po rozmowach, strona rosyjska "wyraziła na nich zaniepokojenie w związku z eskalacją napięć w północnych rejonach Afganistanu". Władze Rosji wezwały, by "nie dopuścić do rozszerzenia eskalacji poza granice" Afganistanu.

"Przedstawiciele delegacji talibów potwierdzili, że są oni zainteresowani osiągnięciem trwałego pokoju w kraju na drodze negocjacji, z uwzględnieniem interesów wszystkich grup etnicznych ludności kraju, a także - że są gotowi przestrzegać praw człowieka, w tym praw kobiet w ramach norm islamskich i afgańskich tradycji" - oznajmiło MSZ Rosji.

Autor:asty/adso

Źródło: PAP