Talibowie

Talibowie

Co najmniej 26 pokojowych działaczy zostało porwanych przez talibów w zachodnim Afganistanie - podał The New York Times, powołując się na rzecznika lokalnej policji. Aktywiści, jeżdżąc przez afgańskie prowincje, nawoływali do pokoju i zawieszenia broni. W czwartek po południu lokalne media podały, że aktywiści zostali uwolnieni.

Afgańscy talibowie zadeklarowali gotowość do wznowienia rozmów pokojowych z USA. Oświadczenie padło dzień po niespodziewanej wizycie prezydenta Donalda Trumpa w Afganistanie, gdzie odwiedził amerykańskich żołnierzy. Trump wyraził przekonanie, że Taliban zgodzi się na rozejm.

Przemoc wobec ludności cywilnej w Afganistanie osiągnęła "bezprecedensowe rozmiary" - alarmuje w specjalnym raporcie ONZ. Najbardziej krwawym miesiącem w ciągu ostatnich dziesięciu lat w kraju ogarniętym konfliktem był lipiec tego roku, kiedy życie straciło 425 cywili.

Delegacja afgańskich talibów spotkała się w stolicy Pakistanu ze specjalnym wysłannikiem USA Zalmayem Khalilzadem - poinformowała agencja Reutera, powołując się na dwa pakistańskie źródła. W czwartek talibowie spotkali się w Islamabadzie z szefem pakistańskiej dyplomacji Mehmoodem Qureshim.

Rozmowy z talibami coraz bardziej przypominały sytuację, w której "wróg negocjuje wycofanie wojsk USA, przygotowując się do całkowitego zwycięstwa militarnego" - ocenia "Wall Street Journal". Amerykański dziennik, chwaląc decyzję o zawieszeniu rozmów z talibami, pisze, że projekt porozumienia z afgańskimi talibami był niepokojący, bo wyglądał raczej jak uzasadnienie wycofania wojsk USA z Afganistanu niż jak umowa na rzecz pokoju.

Decyzja prezydenta USA Donalda Trumpa o odwołaniu rozmów pokojowych z przywódcami talibów spowoduje poniesienie przez Stany Zjednoczone dalszych strat ludzkich i materialnych - oświadczył przedstawiciel talibów.

W zatłoczonej sali weselnej Mirwais Elmi i jego żona odbierali gratulacje i witali uśmiechniętych gości. Godzinę później 63 z nich nie żyło po tym, jak zamachowiec samobójca zdetonował bombę w trakcie przyjęcia. Para młoda przeżyła, jednak wśród ofiar są członkowie ich rodzin oraz przyjaciele. - Straciłem nadzieję. Już nigdy w życiu nie zaznam szczęścia - mówi Mirwais w wywiadzie dla lokalnej telewizji, który w poniedziałek przytacza BBC. Prezydent Afganistanu zapowiedział "zemstę za każdą kroplę krwi".

W trakcie piątkowych modlitw w meczecie na przedmieściach pakistańskiej Kwety doszło do ataku bombowego. W wyniku eksplozji życie straciły co najmniej cztery osoby, a ponad 20 zostało rannych. Do tej pory nikt nie wziął na siebie odpowiedzialności za dokonanie zamachu.

Co najmniej 34 osoby zginęły, a 17 zostało rannych w wybuchu przydrożnej bomby w środę rano w prowincji Farah na zachodzie Afganistanu - poinformowały lokalne władze. Kilkoro rannych jest w stanie ciężkim. Wśród ofiar są kobiety i dzieci.

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo, który niespodziewanie przyleciał we wtorek do Kabulu, spotkał się z prezydentem Afganistanu Aszrafem Ghanim, aby omówić nadchodzące rozmowy pokojowe z talibami i sytuację w tym kraju przed wrześniowymi wyborami prezydenckimi.