Rusza proces syna norweskiej księżnej. Postawiono mu 38 zarzutów, w tym o cztery gwałty

Marius Borg Hoiby w 2022 roku
Norweska rodzina królewska
Źródło: Reuters Archive
W Norwegii rozpoczyna się proces syna księżnej Mette-Marit, 29-letniego Mariusa Borga Hoiby. Na mężczyźnie ciąży łącznie 38 zarzutów, w tym o cztery gwałty i wielokrotne znęcanie się nad byłą partnerką. Co więcej, Hoiby został zatrzymany w niedzielę w związku z podejrzeniem popełnienia kolejnych przestępstw. Trafił do aresztu.

We wtorek w sądzie okręgowym w Oslo rozpoczyna się proces Mariusa Borga Hoiby, syna norweskiej księżnej, żony następcy tronu Norwegii Mette-Marit. 29-latkowi postawiono łącznie 38 zarzutów. Proces ma potrwać siedem tygodni i zakończyć się 19 marca. Jeśli Hoiby zostanie uznany winnym, może trafić do więzienia na minimum dziesięć lat.

Sprawa Mariusa Borga Hoiby, syna norweskiej księżnej

Śledztwo w sprawie Hoiby'ego rozpoczęło się w 2024 roku. Wtedy w sierpniu został uznany za podejrzanego w sprawie dotyczącej napaści na kobietę, z którą był w związku. Wówczas w oświadczeniu dla mediów przyznał, że wyrządził kobiecie "uszczerbek na zdrowiu" będąc pod wpływem kokainy i alkoholu oraz że zniszczył jej mieszkanie. Podkreślał, że żałuje swoich czynów. W listopadzie tego samego roku został zatrzymany w związku z podejrzeniem gwałtu. Kilka dni później został oskarżony o kolejny gwałt.

BBC wymienia, że wśród wszystkich 38 zarzutów znajdują się m.in. gwałty z grudnia 2018 roku, października 2023 roku, marca i listopada 2024 roku, filmowanie swoich ofiar, powodowanie uszkodzenia ciała, wielokrotne znęcanie się czy naruszanie zakazu zbliżania się. W styczniu do listy zarzutów doszły m.in. te związane z posiadaniem i transportem 3,5 kg marihuany. CNN opisuje, cytując dokumenty sądowe, że przemoc wobec byłej partnerki miała obejmować wielokrotne uderzenie jej w twarz, duszenie, groźby i niszczenie mienia.

Adwokat mężczyzny Petar Sekulic przekazał, że Hoiby nie przyznaje się do zarzutów gwałtu czy przemocy domowej, ale przyznaje się do niektórych innych "mniej poważnych" zarzucanych czynów. - Złoży szczegółowe wyjaśnienia w sądzie - zapowiedział prawnik. 29-latek ma zeznawać w środę.

Tymczasem w niedzielę Hoiby został zatrzymany przez policję w związku z podejrzeniem popełnienia kolejnych przestępstw: spowodowania uszczerbku na zdrowiu, posługiwania się nożem i naruszenia zakazu zbliżania się. Policja wystąpiła do sądu z wnioskiem o czterotygodniowy areszt mężczyzny, na co sąd zgodził się w poniedziałek. Do tej pory mężczyzna przebywał na wolności. Niewykluczone, że w związku z nowymi okolicznościami zostaną mu postawione kolejne zarzuty.

Księżna Mette-Marit i jej syn Marius Borg Hoiby w 2022 roku
Księżna Mette-Marit i jej syn Marius Borg Hoiby w 2022 roku
Źródło: Haakon Mosvold Larsen/PAP/EPA

Problemy norweskiej rodziny królewskiej

Hoiby jest synem księżnej Mette-Marit z poprzedniego związku. Urodził się na cztery lata przed jej ślubem z księciem Haakonem, synem króla Haralda V. Hoiby nie nosi tytułu królewskiego i nie znajduje się w kolejce do norweskiego tronu. Sprawą 29-latka żyje cała Norwegia, a nowe informacje na jego temat pojawiają się w lokalnych mediach niemal codziennie, zauważa BBC.

Proces 29-latka to jedna z odsłon narastającego kryzysu wokół norweskiej monarchii. W ostatnim czasie księżna Mette-Marit znalazła się w ogniu krytyki, gdy okazało się, że jej nazwisko pojawia się w setkach e-maili dokumentujących jej kontakty z amerykańskim przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem, które zostały w zeszłym tygodniu upublicznione przez Departament Sprawiedliwości USA. CNN zauważa, że wiadomości wskazują na przyjacielską relację między parą już po tym, jak Epstein przyznał się do wykorzystywania seksualnego nieletniej.

W jednej z wiadomości, z 2012 roku, księżna pisała do Epsteina "kochanie" ("sweetheart") i nazwała osobą o "miękkim sercu" ("soft hearted"). Po tych doniesieniach księżna przyznała, że wykazała się "słabym osądem", kontaktując się z Epsteinem, ale podkreśliła, że to on jest "wyłącznie odpowiedzialny za swoje czyny".

Opracowała Paulina Borowska//mro

Czytaj także: