Trzy osoby zginęły w drodze na dializy. Śledztwo prokuratury

Wypadek w miejscowości Chyliny
Tragiczny wypadek w miejscowości Chyliny
Źródło: TVN24
Prokuratura Rejonowa w Przasnyszu wszczęła śledztwo po tragicznym wypadku w miejscowości Chyliny, koło Makowa Mazowieckiego. W zaparkowaną na jezdni ciężarówkę wjechał bus, którym podróżowały cztery osoby na dializy. Dwie kobiety i mężczyzna zginęli.

Prokuratura Rejonowa w Przasnyszu wszczęła śledztwo w sprawie wypadku drogowego, do którego doszło w poniedziałek na prostym odcinku drogi pomiędzy Szelkowem a Makowem Mazowieckim w powiecie przasnyskim. Chodzi o artykuł 177 paragraf 2 Kodeksu karnego.

Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Art.  177. (Spowodowanie wypadku komunikacyjnego) par. 2 Kodeksu karnego

O zdarzeniu poinformowała Komenda Wojewódzka Policji z siedzibą w Radomiu. Doszło do niego w poniedziałek około godziny 6.25 na drodze powiatowej w miejscowości Chyliny, w gminie Szelków.

"Najprawdopodobniej kierujący busem najechał na tył zaparkowanego na jezdni pojazdu ciężarowego z naczepą, po czym pojazd zjechał do rowu" - poinformowała mazowiecka policja na X.

Zginęły trzy osoby przewożone busem - dwie kobiety i mężczyzna w wieku od 40 do 65 lat.

Pasażerki jechały na dializy, zginęły

Więcej szczegółów na temat tego wypadku przekazała nam komisarz Monika Winnik z Komendy Powiatowej Policji w Makowie Mazowieckim.

- 38-letni kierujący busem przeznaczonym do przewozu osób z niepełnosprawnościami jechał z Szelkowa do Makowa Mazowieckiego. Na prostym odcinku drogi uderzył w lewy tył zaparkowanej na jezdni ciężarówki. W wyniku zderzenia zjechał na przeciwległy pas ruchu, a następnie zjechał do rowu - powiedziała policjantka.

Busem podróżowały w sumie cztery osoby. W wyniku wypadku zginęli - 49-letni mężczyzna oraz dwie kobiety w wieku 40 i 65 lat. Pasażerowie busa jechali do szpitala na dializy.

Droga zablokowana przez kilka godzin

Policjantka poinformowała, że kierowcy ciężarówki nie było na miejscu w momencie wypadku. Nie wiadomo, czy ciężarówka, która stała na jezdni, uległa awarii. To będzie wyjaśniane.

- Policjanci pracują pod nadzorem prokuratora z Prokuratury Rejonowej w Przasnyszu. Droga będzie zablokowana jeszcze przez kilka godzin - podsumowała Winnik.

Prokuratura wstępnie ustaliła, że na prostym odcinku drogi, Opel uderzył w lewą (tylną) część naczepy samochodu ciężarowego. Ciężarówka była zaparkowana częściowo na utwardzonym prawym poboczu, a częściowo na prawym pasie jezdni. Następnie Opel odbił się od naczepy, zjechał na prawe pobocze i uderzył w drzewo.

- Kierowca Opla z obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala. Na chwilę obecną nie są znane rokowania co do jego stanu zdrowia - przekazała Elżbieta Edyta Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce. Jak dodała, kierowca ciężarówki nie był obecny na miejscu. - Około godziny 4, z uwagi na awarię pojazdu, pozostawił go na drodze i udał się do domu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że stojąca na drodze naczepa nie była prawidłowo oznaczona trójkątem ostrzegawczym. W chwili wykonywania czynności na miejscu zdarzenia kierowcy obydwu pojazdów byli trzeźwi - wskazała prokurator.

Jak zapewniła, trwa gromadzenie materiału dowodowego. W środę zostaną przeprowadzone sekcje zwłok ofiar wypadku. Badania sekcyjne pozwolą na ustalenie przyczyny zgonów.

Opracowała Katarzyna Kędra

Czytaj także: