Opublikowane 2 lutego br. w czasopiśmie medycznym "The Milbank Quarterly" badania pokazują, że ultraprzetworzona żywność (ultra-processed foods UPFs) - czyli słodycze, napoje gazowane, chipsy, herbatniki, fast foody czy gotowe przekąski - nie trafia na rynek przypadkiem w takiej formie, w jakiej ją znamy. Naukowcy z Harvardu, Uniwersytetu Michigan i Uniwersytetu Duke'a porównują konstrukcję tej żywności do sposobu, w jaki przemysł tytoniowy tworzył papierosy: tak, by były mocno uzależniające i trudne do odstawienia.
Chodzi o tzw. inżynierię smaku i nagrody - czyli taką kombinację cukru, tłuszczu, soli i dodatków zapachowych, która maksymalnie pobudza ośrodek przyjemności w mózgu. Ultraprzetworzona żywność jest zaprojektowana tak, aby zwiększyć poczucie nagrody i przyspieszyć dostarczanie składników, które napędzają kompulsywne spożycie i zakłócają regulację apetytu. W efekcie jemy więcej niż potrzebujemy, a nasz naturalny mechanizm sytości przestaje działać.
Choroby, którym można zapobiec
Jak podkreślają autorzy badania, ultraprzetworzone produkty dominują dziś na światowym rynku żywności i mają związek z chorobami serca, otyłością, cukrzycą czy niektórymi nowotworami. Coraz więcej dowodów wskazuje też na powiązanie UPFs z demencją i chorobą Parkinsona.
Badacze piszą wprost: ultraprzetworzona żywność to nie tylko "złe kalorie", ale przemysłowo zaprojektowany produkt, który działa na nasz mózg jak substancja uzależniająca.
- Wiele UPF ma więcej cech wspólnych z papierosami niż z minimalnie przetworzonymi owocami i warzywami, dlatego wymagają wprowadzenia regulacji proporcjonalnych do znacznego ryzyka, jakie stwarzają dla zdrowia publicznego - podkreślają autorzy badania, cytowani przez "The Guardian".
Prof. Ashley Gearhardt z Uniwersytetu Michigan, psycholożka kliniczna i jedna z autorek badania, specjalizująca się w uzależnieniach, twierdzi, że jej pacjenci dostrzegali te same powiązania: "Mówili: Czuję się uzależniony od tego produktu, mam na niego ochotę - kiedyś paliłam papierosy, a teraz mam taki sam problem, tylko z napojami gazowanymi i pączkami. Wiem, że to mnie zabija, chcę przestać, ale nie mogę".
Badacze zwracają uwagę, że hasła marketingowe w rodzaju "niskotłuszczowy" czy "bez cukru" często pełnią rolę pozornego dowodu na zdrowotne właściwości produktu. W rzeczywistości mają one odciągać uwagę od faktycznej szkodliwości ultraprzetworzonej żywności i spowalniać wprowadzanie przepisów ochronnych - podobnie jak reklamy papierosów z filtrem w latach 50. ubiegłego wieku, które sugerowały postęp dla zdrowia, choć w praktyce nie dawały realnej ochrony.
Naukowcy proponują, by walczyć z ultraprzetworzoną żywnością tak jak z papierosami. Wśród rozwiązań proponują ograniczenie reklam skierowanych do dzieci, podatki na najbardziej przetworzoną żywność, lepsze etykiety, a także zakaz sprzedaży takich produktów w szkołach czy szpitalach.
Podkreślają też, że zamiast zrzucać winę na pojedynczego konsumenta, należy pociągnąć do odpowiedzialności przemysł spożywczy, który systematycznie manipuluje smakiem i informacją, by zwiększać sprzedaż.
Jedzenie to nie tylko wybór, to biznes
Według prof. Gearhardt, cytowanej przez "The Guardian", debata na temat UPF wpisuje się w utarty schemat w dziedzinie uzależnień. "Przez jakiś czas zrzucamy winę na jednostkę, w końcu dochodzimy do punktu, w którym rozumiemy, jak przemysł spożywczy może wykorzystać swoje możliwości, aby stworzyć produkty, które uzależniają ludzi", tłumaczy ekspertka.
Zdaniem badaczy, świadome projektowanie jedzenia tak, by trudno było mu się oprzeć, to strategia, która przynosi ogromne zyski kosztem zdrowia publicznego. To właśnie dlatego eksperci apelują, by traktować problem nie tylko jako indywidualny wybór, ale jako wyzwanie systemowe - podobne do tego, z jakim świat zmierzył się, gdy zaczęto regulować sprzedaż papierosów.
Ponieważ żywność, w przeciwieństwie do tytoniu, jest niezbędna do przetrwania, zdaniem naukowców odpowiednie działanie uświadamiające jest tu podwójnie konieczne. Trudno przecież zupełnie wykluczyć UPF z życia.
Autorka/Autor: Anna Bielecka/ap
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock