Jeden z najpotężniejszych irańskich generałów zginął w ataku USA. Wyznaczony następca

TVN24

Aktualizacja:
Wikimedia (CC BY SA 2.0)/english.khamenei.irZginął irański generał Kasem Sulejmani

Dowódca elitarnej irańskiej jednostki Al Kuds generał Kasem Sulejmani i jeden z dowódców irackiej milicji Abu Mahdi al-Muhdanis zostali w czwartek zabici w amerykańskim ataku w Bagdadzie. "Stany Zjednoczone będą podejmować niezbędne działania, by chronić swoich obywateli i swoje interesy w każdym miejscu na świecie" - podkreślił w komunikacie Pentagon. Został już wyznaczony następca Sulejmaniego.

CZYTAJ WIĘCEJ: SYLWETKA GENERAŁA KASEMA SULEJMANIEGO>

Kasem Sulejmani był dowódcą sił Al Kuds, jednostki specjalnej w strukturach Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej odpowiedzialnej za operacje zagraniczne. Nazywany bywał często "generałem cieniem" i otoczony w Iranie uwielbieniem godnym celebrytów.

Polecenie Trumpa

"Na polecenie prezydenta amerykańskie wojsko podjęło działania defensywne, by chronić personel USA poza granicami, zabijając Kasema Sulejmaniego" – poinformował w oświadczeniu Pentagon. Jak napisano w komunikacie, Sulejmani "aktywnie rozwijał" plany ataków na amerykański personel w Iraku i całym regionie i "jest odpowiedzialny za śmierć setek Amerykanów i członków koalicji". Według Pentagonu w ciągu ostatnich miesięcy "organizował" ataki na bazy koalicji w Iraku i akceptował ostatnie "ataki" na amerykańską ambasadę w Bagdadzie. "Celem uderzenia było udaremnienie planów przyszłych irańskich ataków. Stany Zjednoczone będą podejmować niezbędne działania, by chronić swoich obywateli i swoje interesy w każdym miejscu na świecie" – zaznaczono.

Śmierć generała Sulejmaniego i jednego z dowódców irackiej milicji Abu Mahdiego al-Muhandisa potwierdzili w nocy z czwartku na piątek iracka TV, rzecznik irackiej milicji i irańska Gwardia Rewolucyjna. Rakiety spadły na konwój samochodów należących do milicji w rejonie terminala towarowego lotniska w Bagdadzie. Rzecznik irackich Ludowych Sił Mobilizacyjnych, będących szeroką koalicją proirańskich milicji, Ahmed al-Assadi, odpowiedzialnością za ich śmierć obarczył "amerykańskich i izraelskich wrogów." Wcześniej anonimowi przedstawiciele proirańskich milicji informowali nieoficjalnie, że w ataku zginęło pięciu ich członków i dwie "ważne osoby". Według jednej z wersji mieli oni zostać zaatakowani zaraz po opuszczeniu przez Sulejmaniego samolotu, w samochodach należących do milicji. Al-Muhandis przybył na lotnisko w konwoju samochodów, aby powitać Sulejmaniego, który przyleciał do Bagdadu z Libanu lub Syrii. Atak miał nastąpić zaraz po przywitaniu się z al-Muhandisem i zajęciu miejsc w samochodach.

Associated Press podkreśla, że śmierć Sulejmaniego i al-Muhandisa może okazać się punktem zwrotnym w sytuacji na Bliskim Wschodzie i bez wątpienia spotka się ostrym odwetem ze strony Iranu i sił przez niego popieranych.

Prezydent USA Donald Trump nie skomentował śmierci Sulejmaniego. Po ataku na irańskiego generała zamieścił na Twitterze jedynie zdjęcie amerykańskiej flagi.

Do ataku doszło na lotnisku w Bagdadzie
Google Maps

"Dokonamy zdecydowanej zemsty na Ameryce"

Dziennik "New York Times" zauważa, że generał Sulejmani był wpływową osobą w Iranie oraz poza granicami tego państwa. "Nie tylko stał na czele irańskiego wywiadu oraz tajnych operacji wojskowych, ale był uznawany za jednego z najbardziej zręcznych i niezależnych wojskowych" - pisze portal nowojorskiej gazety.

Zaznacza też, że spekulowano, iż Sulejmani mógłby zostać nowym najwyższym przywódcą duchowo-religijnym w Iranie.

Były dowódca irańskich Strażników Rewolucji Mohsen Rezaei był pierwszą irańską osobistością wysokiego szczebla, która zareagowała na czwartkowy atak w Bagdadzie.

"Generał Kasem Sulejmani dołączył do braci męczenników, ale my dokonamy zdecydowanej zemsty na Ameryce" - napisał na Twitterze były dowódca irańskich Strażników Rewolucji Mohsen Rezaei. Jest on obecnie wysokiej rangi urzędnikiem państwowym.

Minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif oświadczył w piątek, że zabójstwo Sulejmaniego to "wyjątkowo niebezpieczna i głupia eskalacja". "USA ponoszą odpowiedzialność za wszelkie konsekwencje tego zbójeckiego awanturnictwa" - napisał na Twitterze.

Podano nazwisko następcy

Najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu ajatollah Ali Chamenei wyznaczył w piątek następcę zabitego generała Kasema Sulejmaniego. Jak podały irańskie media, cytowane przez agencję Reutera, będzie nim jego dotychczasowy zastępca, generał brygady Esmail Gani.

W oświadczeniu Chamenei podkreślił, że zadania sił, którymi kierował Sulejmani, pod dowództwiem Ganiego "pozostaną niezmienione".

Gani objął funkcję zastępcy dowódcy sił Al-Kuds w 1997 roku. Reuters przypomina cytowaną przez irańskie media jego wypowiedź z 2017 roku: groźby prezydenta USA Donalda Trumpa "zniszczą Amerykę... Pochowaliśmy już wielu takich jak Trump i wiemy, jak walczyć przeciwko Ameryce".

Napięcia między Teheranem i Waszyngtonem

Atak nastąpił w okresie wzmożonych napięć między Irakiem i Iranem a Stanami Zjednoczonymi po szturmie na ambasadę USA w Bagdadzie, przeprowadzonym w ubiegły wtorek przez wspierane przez Iran milicje.

Był to odwet za ataki amerykańskiego lotnictwa na bazy proirańskiej organizacji Kataib Hezbollah, w których zginęło 25 bojowników. Amerykanie zaatakowali te bazy po tym jak w ubiegłym tygodniu zginął w ataku rakietowym Kataib cywilny pracownik amerykańskiej misji wojskowej.

Napięcia między Teheranem i Waszyngtonem utrzymują się na wysokim poziomie między innymi ze względu na amerykańskie sankcje szkodzące irańskiej gospodarce.

Potencjał militarny krajów Bliskiego Wschodu
Maciej Zieliński , Adam Ziemienowicz | PAP
Bazy wojskowe w rejonie Zatoki Perskiej
Małgorzata Latos | PAP

Autor: asty//kg,rzw / Źródło: PAP, Reuters

Tagi:
Raporty: