Irak

Irak

Duńska minister obrony Trine Bramsen oświadczyła w poniedziałek, że duńscy żołnierze powrócą 1 marca do bazy lotniczej Ain Al-Asad w Iraku. Zostali stamtąd ewakuowani po irańskim ataku rakietowym 8 stycznia.

Nikt nie został ranny, ani też nie było żadnych szkód - poinformował w czwartek wieczorem na Twitterze rzecznik międzynarodowej koalicji walczącej w Iraku z Państwem Islamskim, po ataku na bazę wojskową K1 koło Kirkuku na północy kraju, gdzie stacjonuje kontyngent sił USA.

Organizacja Narodów Zjednoczonych wyraziła we wtorek "poważne zaniepokojenie" procesami setek domniemanych członków tak zwanego Państwa Islamskiego w Iraku. Jak wskazała w raporcie, sądy skazują za przynależność do islamistycznej organizacji i nie rozróżniają, czy ktoś brał udział w zbrodniach, czy służył jako "żywa tarcza".

O nadziejach na pokój rozmawiał w sobotę papież Franciszek z prezydentem Iraku Barhamem Salihem. Audiencja trwała około pół godziny, a doszło do niej dzień po spotkaniu papieża z wiceprezydentem USA Mikiem Pencem, w okresie napięć na Bliskim Wschodzie.

W stolicy Iraku Bagdadzie odbyły się w piątek dwie manifestacje. Podczas antyrządowego protestu doszło do starć, w wyniku których zginęły dwie osoby, a 25 zostało rannych. Z dala od miejsca tej manifestacji kilkadziesiąt tysięcy osób przemaszerowało przeciwko obecności żołnierzy USA w Iraku.

Papież Franciszek przyjmie w piątek na audiencji wiceprezydenta USA Mike'a Pence'a, a w sobotę prezydenta Iraku Barhama Saliha. Oba spotkania, do których dojdzie w okresie napięć na Bliskim Wschodzie, zapowiedział oficjalnie Watykan.

Amerykańscy żołnierze stacjonujący w irackiej bazie Al-Asad byli świadomi, że wkrótce nastąpi atak ze strony Teheranu. Ta wiedza pozwoliła im schronić się w bezpieczne miejsce na dwie i pół godziny przed uderzeniem irańskich rakiet - podała w sobotę stacja CNN, której dziennikarze udali się na miejsce ataku.