Wybuchy w irańskim porcie, w tle piosenka Katy Perry. Piosenkarka zabrała głos

Zrzut ekranu z nagrania Białego Domu, w którym wykorzystano piosenkę Katy Perry
USA użyły dronów morskich Corsair w ataku na Iran
Źródło wideo: x.com/CENTCOM
Źródło zdj. gł.: tiktok.com/@whitehouse
"Jestem zbulwersowana i zła" - tak Katy Perry skomentowała użycie przez Biały Dom jej utworu "Firework" w wideo pokazującym wybuchy w irańskim porcie. Gwiazda popu oświadczyła, że "stanowczo się na to nie godzi".

Piosenkarka zareagowała na wykorzystanie przez Biały Dom "Firework" w opublikowanym na TikToku nagraniu przedstawiającym uderzenie USA w irański cel. W opublikowanym na platformie X oświadczeniu artystka skrytykowała administrację Donalda Trumpa. "Jestem zbulwersowana i zła za wykorzystanie 'Firework' na koncie Białego Domu w serwisie TikTok jako podkładu muzycznego do nagrania przedstawiającego ataki militarne. Nie wyraziłam na to zgody, nikt mnie o to nie pytał i stanowczo się na to nie godzę" - napisała Katy Perry.

Katy Perry o wykorzystaniu jej piosenki przez Biały Dom

Oświadczenie dotyczy krótkiego filmiku opublikowanego na TikToku pod koniec tygodnia. Jest on skróconą i dopasowaną do muzyki wersją nagrania opublikowanego 13 lipca przez Dowództwo Centralne USA (CENTCOM). Przedstawia wybuchy w irańskim ośrodku serwisowania okrętów. Jak wówczas informowano, "trzy bezzałogowe jednostki nawodne Corsair trafiły w port w Bazie Marynarki Wojennej Bandar Abbas, co oznacza pierwszy przypadek użycia przez siły amerykańskie dronów morskich w operacjach bojowych". W wersji z podkładem muzycznym momenty wybuchów pokrywają się z padającymi w piosence słowami "bum, bum, bum". W opisie nagrania czytamy: "Iran został ostrzeżony".

Wokalistka podkreśliła, że "napisała tę piosenkę, by była hymnem nadziei, uzdrowienia i wewnętrznej siły dla osób przeżywających najtrudniejsze chwile w życiu". "Widok tego, jak przesłanie o poczuciu własnej wartości i podnoszeniu na duchu zostaje wykorzystane do ilustrowania zniszczenia i przemocy, jest całkowitym zaprzeczeniem wartości, jakie niesie mój utwór" - skomentowała. "Moja muzyka służy łączeniu ludzi, a nie gloryfikowaniu działań wojennych" - dodała piosenkarka.

Katy Perry
Katy Perry
Źródło zdjęcia: Abaca/PAP

Katy Perry jest partnerką byłego premiera Kanady Justina Trudeau, który wielokrotnie był celem ataków Trumpa. Prezydent Stanów Zjednoczonych nazywał szefa kanadyjskiego rządu "gubernatorem" tego kraju, który - według wizji Trumpa - miałby zostać 51. stanem USA.

Muzycy przeciwni wykorzystywaniu ich piosenek przez Trumpa

To kolejny przypadek spięcia między administracją Donalda Trumpa a przedstawicielami świata popkultury. Wcześniej inna wokalistka - Beyoncé - zmusiła Trumpa do zaprzestania wykorzystywania jej piosenki "Freedom" w filmiku kampanijnym w 2024 roku. Z kolei Celine Dion zakazała Trumpowi w kampanii używać jej utworu "My Heart Will Go On", który ówczesny kandydat republikanów wykorzystał na wiecu. Muzycy z zespołu Foo Fighters, których piosenki "My Hero" Trump użył na innym spotkaniu wyborczym, zadeklarowali chęć przekazania wszelkich tantiem z tytułu nieautoryzowanego użycia ich piosenki na rzecz kampanii Kamali Harris. W podobnej sytuacji protestował także zespół ABBA.

Podobne sytuacje zdarzały się także po tym, jak Trump wygrał wybory i został prezydentem. Sabrina Carpenter oświadczyła, że nie zgadza się na wykorzystywanie jej przeboju "Juno" w opublikowanym przez Trumpa nagraniu, na którym funkcjonariusze ICE dokonywali aresztowań. Sprzeciw wyraziła też piosenkarka Jess Glynne, której utwór "Hold My Hand" pojawił się w nagraniu Białego Domu promującym działalność ICE.

Redagował AM

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: