Piosenkarka zareagowała na wykorzystanie przez Biały Dom "Firework" w opublikowanym na TikToku nagraniu przedstawiającym uderzenie USA w irański cel. W opublikowanym na platformie X oświadczeniu artystka skrytykowała administrację Donalda Trumpa. "Jestem zbulwersowana i zła za wykorzystanie 'Firework' na koncie Białego Domu w serwisie TikTok jako podkładu muzycznego do nagrania przedstawiającego ataki militarne. Nie wyraziłam na to zgody, nikt mnie o to nie pytał i stanowczo się na to nie godzę" - napisała Katy Perry.
Katy Perry o wykorzystaniu jej piosenki przez Biały Dom
Oświadczenie dotyczy krótkiego filmiku opublikowanego na TikToku pod koniec tygodnia. Jest on skróconą i dopasowaną do muzyki wersją nagrania opublikowanego 13 lipca przez Dowództwo Centralne USA (CENTCOM). Przedstawia wybuchy w irańskim ośrodku serwisowania okrętów. Jak wówczas informowano, "trzy bezzałogowe jednostki nawodne Corsair trafiły w port w Bazie Marynarki Wojennej Bandar Abbas, co oznacza pierwszy przypadek użycia przez siły amerykańskie dronów morskich w operacjach bojowych". W wersji z podkładem muzycznym momenty wybuchów pokrywają się z padającymi w piosence słowami "bum, bum, bum". W opisie nagrania czytamy: "Iran został ostrzeżony".
Wokalistka podkreśliła, że "napisała tę piosenkę, by była hymnem nadziei, uzdrowienia i wewnętrznej siły dla osób przeżywających najtrudniejsze chwile w życiu". "Widok tego, jak przesłanie o poczuciu własnej wartości i podnoszeniu na duchu zostaje wykorzystane do ilustrowania zniszczenia i przemocy, jest całkowitym zaprzeczeniem wartości, jakie niesie mój utwór" - skomentowała. "Moja muzyka służy łączeniu ludzi, a nie gloryfikowaniu działań wojennych" - dodała piosenkarka.
Katy Perry jest partnerką byłego premiera Kanady Justina Trudeau, który wielokrotnie był celem ataków Trumpa. Prezydent Stanów Zjednoczonych nazywał szefa kanadyjskiego rządu "gubernatorem" tego kraju, który - według wizji Trumpa - miałby zostać 51. stanem USA.
I am deeply appalled and angry to see “Firework” used on the @WhiteHouse TikTok account as a backing track for video footage of military strikes. I did not approve this, I was not asked, and I absolutely do not condone it.
— KATY PERRY (@katyperry) July 25, 2026
I wrote this song to be an anthem of hope, healing, and…
Muzycy przeciwni wykorzystywaniu ich piosenek przez Trumpa
To kolejny przypadek spięcia między administracją Donalda Trumpa a przedstawicielami świata popkultury. Wcześniej inna wokalistka - Beyoncé - zmusiła Trumpa do zaprzestania wykorzystywania jej piosenki "Freedom" w filmiku kampanijnym w 2024 roku. Z kolei Celine Dion zakazała Trumpowi w kampanii używać jej utworu "My Heart Will Go On", który ówczesny kandydat republikanów wykorzystał na wiecu. Muzycy z zespołu Foo Fighters, których piosenki "My Hero" Trump użył na innym spotkaniu wyborczym, zadeklarowali chęć przekazania wszelkich tantiem z tytułu nieautoryzowanego użycia ich piosenki na rzecz kampanii Kamali Harris. W podobnej sytuacji protestował także zespół ABBA.
Podobne sytuacje zdarzały się także po tym, jak Trump wygrał wybory i został prezydentem. Sabrina Carpenter oświadczyła, że nie zgadza się na wykorzystywanie jej przeboju "Juno" w opublikowanym przez Trumpa nagraniu, na którym funkcjonariusze ICE dokonywali aresztowań. Sprzeciw wyraziła też piosenkarka Jess Glynne, której utwór "Hold My Hand" pojawił się w nagraniu Białego Domu promującym działalność ICE.
Redagował AM