Co najmniej trzy osoby zginęły w nocnym ukraińskim ataku dronowym w obwodzie moskiewskim, natomiast 12 zostało rannych, głównie w pobliżu wejścia do rafinerii ropy naftowej - poinformowały w niedzielę rano władze rosyjskiej stolicy.
Rosyjskie ministerstwo obrony podało, że minionej nocy jego jednostki obrony przeciwlotniczej przechwyciły i zestrzeliły łącznie 556 ukraińskich bezzałogowców. Jak zaznaczono, był to jeden z najsilniejszych ukraińskich ataków. Według komunikatu ministerstwa drony przechwycono nad 14 rosyjskimi podmiotami federalnymi, okupowanym Krymem oraz Morzami Czarnym i Azowskim.
Mer Moskwy Siergiej Sobianin powiadomił, że "technologia rafinerii" nie została uszkodzona, lecz drony uderzyły w trzy budynki mieszkalne. Dodał, że w ciągu ostatnich 24 godzin w obwodzie moskiewskim zestrzelono ponad 120 dronów.
Zełenski: sankcje dalekiego zasięgu
Ukraiński prezydent odniósł się do tych uderzeń w poście na platformie X. "Nasze odpowiedzi na rosyjskie przeciąganie wojny oraz ataki na nasze miasta i społeczności są całkowicie uzasadnione. Tym razem ukraińskie sankcje dalekiego zasięgu dosięgły obwodu moskiewskiego i mówimy Rosjanom jasno: ich państwo musi zakończyć swoją wojnę" - napisał Zełenski.
Zełenski podziękował też Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy i wszystkim Siłom Obrony Ukrainy za "precyzję". "Odległość od granicy państwowej Ukrainy wynosi ponad 500 kilometrów. Koncentracja rosyjskiej obrony przeciwlotniczej w obwodzie moskiewskim jest największa, ale przełamujemy ją" - zapewnił.
Prezydent Ukrainy mówił w piątek, że jego kraj ma prawo uderzyć na obiekty naftowe i wojskowe w Rosji w odpowiedzi na tragiczny w skutkach atak 15 maja, który spowodował co najmniej 24 ofiary śmiertelne w Kijowie.
Rosyjskie ataki na Ukrainę
Tej nocy miały też miejsce rosyjskie uderzenia na terytorium Ukrainy. Dwie osoby zginęły w obwodzie chersońskim na południu kraju. Obrażeń doznało tam 16 osób, w tym dziecko. W sąsiednim obwodzie zaporoskim rannych zostało siedem osób. Według władz wojskowych tego regionu Rosjanie zaatakowali w tej części Ukrainy 49 miejscowości.
W obwodzie dniepropietrowskim rannych jest osiem osób, w tym troje w mieście Dniepr, gdzie uszkodzone zostały domy prywatne i przedsiębiorstwo. "W nocy Rosjanie zaatakowali cztery rejony obwodu dniepropietrowskiego" - przekazała Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) Ukrainy.
W obwodzie charkowskim atakowanych było 14 miejscowości, w tym sam Charków - podały obwodowe władze wojskowe. Obrażeń doznało siedem osób.
W obwodzie mikołajowskim rannych zostało dwoje mieszkańców, a w wyniku rosyjskich uderzeń doszło do uszkodzenia infrastruktury cywilnej.
Niekierowany pocisk w Rumunii
W sobotę rumuńskie ministerstwo obrony przekazało informację o odnalezieniu niekierowanego pocisku rakietowego na terenie kraju. Rakieta ta nie wybuchła przy uderzeniu.
Do zdarzenia doszło w sobotę w przygranicznym okręgu Tulcza. Pocisk znajdował się na terenie opuszczonej posesji. "Ekspertyza techniczna potwierdziła obecność dwóch kilogramów materiału wybuchowego w korpusie pocisku" - oświadczył rumuński resort, cytowany przez ukraiński portal Europejska Prawda.
Od lutego 2022 roku, czyli początku pełnowymiarowej wojny Rosji przeciw Ukrainie, przestrzeń powietrzna Rumunii, która dzieli z Ukrainą 650 kilometrów granicy, była wielokrotnie naruszana przez drony, a w przygranicznych rejonach spadały fragmenty bezzałogowców.