W rozmowie z PAP Paweł Niewiadomski stwierdził, że mimo wojny na Bliskim Wschodzie i chwilowego załamania sprzedaży po wybuchu konfliktu, obecnej sytuacji nie można porównywać z kryzysem spowodowanym pandemią.
Podkreślił, że branża turystyczna jest dobrze przygotowana na ewentualne szoki i ma zdywersyfikowaną pod względem kierunków wyjazdowych ofertę, co - w razie problemów w jednym kraju czy regionie - pozwala na elastyczność i nie grozi załamaniem się biznesu.
Sprzedaż wycieczek w górę
Prezes PIT przyznał, że na samym początku po wybuchu wojny sprzedaż wycieczek wyraźnie spadła. Widać też było, że klienci decydują się na zakup wyjazdów na krótko przed wyjazdem. Po pierwszym szoku dynamika rezerwacji zdecydowanie się zwiększyła.
- To może finalnie spowodować, że jak będziemy analizowali pod koniec roku sezon letni i zapowiedź sezonu zimowego, to może się okazać, że sprzedaż, podobnie jak w poprzednich latach, wzrośnie rok do roku - ocenił. Dodał, że po okresie pandemicznych lockdownów branża co roku notuje dynamiczne wzrosty.
- Ten pierwszy rok po covidzie był naturalnym wzrostem, natomiast kolejne lata, to jest pewnego rodzaju ewenement, jeśli chodzi o skalę europejską, bo jesteśmy najszybciej rozwijającym się rynkiem pod względem turystyki wyjazdowej. Również w przyjazdowej turystyce te wzrosty są bardzo duże. Ustępujemy tutaj - jeśli chodzi o przyrosty jedynie Malcie - powiedział Niewiadomski.
Regiony pod presją
Najbardziej odczuwalne skutki konfliktu dotyczą krajów regionu Zatoki Perskiej. Sprzedaż wyjazdów do tych krajów drastycznie spadła, nieliczne przypadki rezerwacji wyjazdów w tym regionie są na odległe terminy - przekazał Niewiadomski.
Jak zauważył, początkowo spadło też zainteresowanie częścią kierunków azjatyckich wymagających przesiadek w Dubaju, Abu Zabi czy Dosze, jednak po zmianie lotnisk przesiadkowych, np. na Stambuł, klienci ponownie decydują się na urlop w Azji.
Po początkowym spadku zainteresowania stopniowo odbudowała się sprzedaż wyjazdów do Turcji i Egiptu. Jak wskazał Niewiadomski, po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie klienci uznali te kierunki również za "zagrożone". Sytuację uspokoiły komunikaty Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Niewiadomski poinformował, że na popularności zyskały przede wszystkim klasyczne kierunki wakacyjne w Europie Południowej. Większą dynamikę sprzedaży notują obecnie: Hiszpania, Grecja i Portugalia, które od lat należą do najpopularniejszych kierunków wybieranych przez Polaków.
Popularności Polski
Zdaniem Niewiadomskiego, na obecnej sytuacji może też zyskać Polska - jako kierunek wakacyjnych wyjazdów. Więcej niż zwykle Polaków może zdecydować się na wypoczynek w kraju. Ponadto widać też wzrost zainteresowania pobytem u nas turystów zagranicznych - przyznał prezes PIT.
Wskazał również, że wzrost cen paliwa lotniczego nie wpłynął na znaczące podwyższenie cen wyjazdów zorganizowanych, w czym pomaga relatywnie mocny złoty. - Ceny wycieczek wzrosły o kilka procent, ale nie są to wzrosty, które wpływają bardzo silnie na popyt na wyjazdy zagraniczne - zaznaczył Niewiadomski.
Pytany o możliwe problemy z dostępnością paliwa lotniczego, ekspert odparł, że nie jest to na razie czynnik ryzyka dla branży. - Ewentualne trudności wynikają bardziej z polityki poszczególnych linii lotniczych, które redukują część połączeń ze względu na wyższe koszty operacyjne, a nie z fizycznego braku paliwa - dodał.
Według danych Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego, w zeszłym roku z usług biur podróży skorzystało prawie 10 milionów Polaków, o 10 proc. więcej niż w 2024 r.
W marcu w związku z wojną na Bliskim Wschodzie uruchomiono wypłaty z Turystycznego Funduszu Pomocowego (TPF). Turyści mogli się ubiegać o zwrot pieniędzy wpłaconych za wycieczki na Bliski Wschód, które zostały odwołane z powodu wojny. Zwroty były pokrywane przez organizatorów turystyki z pożyczek ze środków TFP.