"Kaczyński próbuje zrzucić na Polskę winę za decyzje Waszyngtonu o zmniejszeniu amerykańskiego zaangażowania w Europie. Nawrocki w obecności liderów innych krajów na szczycie w Bukareszcie obrzuca błotem własne państwo" - napisał Tusk w niedzielę we wpisie na X.
Ocenił, że z wymienionymi politykami jest "coraz gorzej".
Po dwóch godzinach wpis opublikował Jarosław Kaczyński. Przekonuje w nim, że "bezpieczeństwo i pozycję w NATO buduje się na zaufaniu, które Tusk konsekwentnie podważał".
Jego zdaniem, skutkiem tego jest "spadek bezpieczeństwa Polek i Polaków". "Rozedrganie i rozemocjonowanie Tuska są tylko potwierdzeniem jego słabości i ogromnych błędów, jakie popełnił. Żal patrzeć..." ocenił prezes PiS.
Swój post na platformie X opublikował później też szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. W jego ocenie "Karol Nawrocki konsekwentnie wzmacnia pozycję Polski na wschodniej flance NATO", a Donald Tusk "wybiera politykę strachu".
"Ostatni szczyt w Bukareszcie pokazał, że Polska pod przywództwem Prezydenta nie stoi z boku. Polska współtworzy kierunek rozmów o bezpieczeństwie Europy" - ocenił.
Nawrocki: ja i Trump jesteśmy poważnymi przywódcami
W środę na konferencji w Bukareszcie Karol Nawrocki został zapytany, czy obecność byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w Stanach Zjednoczonych może mieć negatywny wpływ na relacje polsko-amerykańskie i czy był on w jakikolwiek sposób zaangażowany w to, że poseł PiS znalazł się w USA. Prezydent podkreślił, że jest to problem, w który nie powinno zagłębiać się w towarzystwie zagranicznych gości. Oświadczył również, że nie wyobraża sobie, że ta sytuacja "w jakikolwiek sposób mogłaby wpłynąć na relacje polsko-amerykańskie". - Zarówno ja, jak i prezydent Donald Trump jesteśmy poważnymi przywódcami swoich państw i wiemy, co jest ważne - zapewnił. - Ważne są kwestie militarne, wojskowe, bezpieczeństwa, grupa G20, 300 lat relacji transatlantyckich polskich i amerykańskich w odniesieniu do wartości, a nie wiza i wyjazd człowieka, który nie mógł się spodziewać uczciwego procesu w Polsce - mówił Nawrocki i raz jeszcze oświadczył, że "nie wpłynie to na relacje polsko-amerykańskie".
Wyraził przy tym nadzieję, że "nikomu w Polsce nie chodzi po głowie, żeby to wprowadzać do oficjalnych relacji polsko-amerykańskich, bo to by było niepoważne i nieodpowiedzialne".
Co z amerykańskimi żołnierzami w Europie?
Reuters informował, powołując się na dwóch amerykańskich urzędników, wypowiadających się anonimowo, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia czterech tysięcy amerykańskich żołnierzy do Polski.
Z kolei CNN podał, powołując się na źródła w resorcie wojny USA, że decyzja szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie.
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego napisało w sobotę wieczorem na platformie X, że medialne doniesienia o ograniczeniu obecności wojsk USA w Europie nie dotyczą bezpośrednio ani docelowo Polski. Według BBN trwa rotacja sił amerykańskich, a do kraju przemieszcza się sprzęt i żołnierze z USA. Wcześniej w piątek Tusk ocenił, że zmiany mają charakter logistyczny i nie wpłyną na bezpieczeństwo Polski.