Prezydent Ukrainy przekazał, że Kijów zna szczegóły rozmów między Rosją a Białorusią.
"Wiemy, że miały miejsce dodatkowe kontakty między Rosjanami a Alaksandrem Łukaszenką, mające na celu przekonanie go do dołączenia do nowych rosyjskich aktów agresji. W szczególności Rosja rozważa plany operacji na południe i na północ od Białorusi - albo na kierunku Czernihów-Kijów w Ukrainie, albo przeciwko jednemu z krajów NATO bezpośrednio z terytorium Białorusi" - napisał Zełenski.
Prezydent Ukrainy polecił wojsku wzmocnienie obrony tego kierunku. Z wpisu wynika, że Zełenski, armia i służby wywiadowcze omawiały także uderzenia dalekiego zasięgu na terytorium Rosji oraz plany rosyjskich ataków na "centra decyzyjne" w Ukrainie.
Białoruska propaganda niedawno informowała o selektywnej mobilizacji jednostek wojskowych. Wówczas szef Ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji Andrij Kowałenko napisał na Telegramie, że "wszystko, co teraz robi [Białoruś], to imitacja aktywności". Twierdził, że Łukaszenka nie dysponuje siłami do prowadzenia operacji wojskowej.
Duży atak Rosji na Kijów
Tymczasem Rosja mocno uderzyła w Ukrainę. Do co najmniej 24 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych zmasowanego ataku na Kijów, przeprowadzonego przez Rosję w nocy ze środy na czwartek. Wśród zabitych jest troje dzieci - przekazała w piątek Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS). Władze miasta ogłosiły piątek dniem żałoby.
Wiele ofiar zginęło w wyniku uderzenia rakiety w budynek mieszkalny w rejonie darnyckim stolicy. Zełenski przekazał, że był to prawdopodobnie pocisk manewrujący Ch-101, a komponenty do niego Rosja uzyskała z pominięciem globalnych sankcji.
- Podczas gdy Rosja otwarcie kpi z wysiłków dyplomatycznych, my dalej wspieramy Ukrainę. Finalizujemy pakiet wsparcia w zakresie dronów o wartości 6 miliardów euro i utrzymujemy presję na rosyjską gospodarkę wojenną, nakładając coraz surowsze sankcje - oświadczyła w czwartek szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.