Prezydent Argentyny wiedziała, co robi? "Nie widziałam nawet finału"

Pasja na ulicach Buenos Aires. "Jesteśmy wspaniałą drużyną i wspaniałym krajem"
Pasja na ulicach Buenos Aires. "Jesteśmy wspaniałą drużyną i wspaniałym krajem"
Źródło: tvn24

Prezydent Argentyny Cristina Fernandez de Kirchner w czasie powitania drużyny piłkarskich wicemistrzów świata przyznała, że nie obejrzała ani jednego meczu Albicelestes. W niedzielnym finale przegrali oni z Niemcami po dogrywce 0:1.

- Nie widziałam ani jednego spotkania, nawet tego finałowego - powiedziała prezydent z rozbrajającą szczerością.

Zapalenie gardła?

Powitanie nastąpiło na lotnisko Ezeiza położonym w pobliżu Buenos Aires.

Mimo zaproszenia jej przez prezydent Brazylii Dilmę Rouseff nie pojechała na niedzielny mecz finałowy do Rio de Janeiro tłumacząc się zapaleniem gardła.

- Jestem dumna z waszej postawy. Reprezentowaliście kraj z godnością, pokazując wysokie umiejętności - powiedziała prezydent Argentyny, zapewniając, że barwy reprezentacji kraju są jej bliskie nie tylko przy okazji mundialu, ale przez 365 dni w roku.

Piłkarze zrezygnowali z udziału w ceremonii powitania w centrum Buenos Aires obawiając się zamieszek, podobnych do tych, jakie miały miejsce w metropolii po niedzielnym meczu finałowym. O tej decyzji drużyny poinformował kibiców na Twitterze napastnik Ezequiel Lavezzi.

Autor: kris / Źródło: PAP

Czytaj także: