Trwającą cztery godziny uroczystość wypełniła głównie defilada sportowców. Przemarsz tradycyjnie rozpoczęli reprezentanci Grecji, gdzie w starożytności narodziły się igrzyska. Zakończyli go gospodarze - Brazylijczycy. Tuż przed nimi entuzjastycznie witano dziesięcioosobową ekipę uchodźców z ogarniętych wojną krajów Bliskiego Wschodu. Gorąco oklaskiwane były i inne reprezentacje, choć pewną rezerwę widzów dało się wyczuć, gdy maszerowali Rosjanie.
Mieszane uczucia
Sborna pojawiła się na Maracanie jako 159. reprezentacja. Tuż po wyjściu chorążego, siatkarza Siergieja Tietiuchina, natychmiast pojawiły się gwizdy. Wprawdzie po kilku chwilach ucichły, ale i tak niesmak pozostał.
Głównym powodem tak nieprzychylnego powitania Rosjan jest skandal dotyczący dopingu na którym zostali przyłapani sportowcy reprezentujący ten kraj. Choć jeszcze niedawno wydawało się, że Sbornej może w ogóle zabraknąć w Rio, w piątek Międzynarodowy Komitet Olimpijski zatwierdził start 271 rosyjskich sportowców czyli 70 procent reprezentacji, która pierwotnie miała wystąpić w tej imprezie przed karami za skandal dopingowy.
Wykluczonych z igrzysk zostało łącznie ponad 100 zawodników z tego kraju, w tym 67 lekkoatletów.
Autor: lukl / Źródło: sport.tvn24.pl