Czym jest program SAFE. Najważniejsze pytania i odpowiedzi

Polscy żołnierze (zdjęcie ilustracyjne)
Kosiniak-Kamysz: SAFE to uosobienie tego wszystkiego, czym dla nas jest wolność, niepodległość, suwerenność
Parlament zakończył prace nad ustawą wdrażającą program SAFE, teraz czeka na decyzję prezydenta. Na czym polega SAFE, co można kupić w ramach programu i czy oznacza on wsparcie wyłącznie dla wojska? Odpowiadamy.

SAFE - co to za program

Program SAFE (ang. Security Action for Europe - działanie na rzecz bezpieczeństwa w Europie) ma wspierać państwa Unii Europejskiej we wzmacnianiu ich potencjału obronnego. Został ustanowiony w 2025 roku w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji oraz niepewności wokół dalszego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Europie. Program SAFE przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia (ponad 630 mld złotych) w postaci nisko oprocentowanych pożyczek na zakupy sprzętu wojskowego, w dużej mierze produkowanego w Europie.

Jakie są zasady programu SAFE

Z pożyczki w ramach SAFE skorzystać mogą jedynie państwa członkowskie UE, jednak nie wszystkie zakupy muszą zostać zrobione na terenie wspólnoty. Umowy na zamówienia muszą gwarantować, że nie więcej niż 35 proc. kosztów poszczególnych komponentów będzie pochodzić spoza UE, Europejskiego Obszaru Gospodarczego lub Ukrainy - podaje Komisja Europejska na swojej stronie.

Pożyczki w ramach SAFE mają być korzystnie oprocentowane. Jak zapewniał komisarz ds. budżetu UE Piotr Serafin, pożyczki z SAFE przez 10 pierwszych lat nie muszą być spłacane. - Mamy wakacje kredytowe na pierwsze 10 lat i one mogą być naprawdę długookresowe, do 45 lat - zaznaczył unijny komisarz w tym miesiącu. Maciej Warsiński w piątek mówił w TVN24 o dziesięcioletnim "okresie karencji". - Przez 10 lat spłacamy tylko odsetki. To jest 10 lat, kiedy cały ten kapitał, który można pożyczyć od Komisji Europejskiej, można inwestować najbardziej jak się da - wyjaśnił reporter TVN24.

Co można kupić w ramach SAFE?

Kraje korzystające z SAFE, mogą zakupić "produkty o priorytetowym znaczeniu dla obronności". Komisja Europejska podzieliła je na dwie kategorie.

W pierwszej kategorii znalazły się: amunicja i pociski, systemy artyleryjskie, w tym systemy precyzyjnego uderzenia dalekiego zasięgu, lądowe systemy bojowe i systemy wsparcia, w tym wyposażenie żołnierzy i broń piechoty, małe drony i powiązane systemy przeciwdziałania dronom, ochrona infrastruktury krytycznej.

W drugiej kategorii wymieniono natomiast: systemy obrony powietrznej i przeciwrakietowej, morskie zdolności nawodne i podwodne, drony inne niż małe drony oraz systemy przeciwdziałania dronom, czynniki warunkujące potencjał sił, takie jak m.in. strategiczny transport lotniczy, tankowanie w powietrzu, systemy C4ISTAR (kompleksowe systemy dowodzenia), a także zasoby i usługi kosmiczne, ochronę zasobów kosmicznych oraz sztuczną inteligencję i walkę elektroniczną.

Co chce kupić Polska?

W pozytywnie rozpatrzonym wniosku o przyznanie europejskich środków Polska zawarła 139 projektów na kwotę 43,7 miliarda euro, czyli około 185 miliardów złotych.

Przedstawiciele rządu zaprezentowali w piątek, jakie konkretnie zadania i projekty będą mogły zostać sfinansowane ze środków programu SAFE. Wiceszef MON Cezary Tomczyk zapowiedział m.in., że w ciągu dwóch lat powstanie najnowocześniejszy w Europie system antydronowy, którego koszt szacowany jest na około 15 mld zł. Środki mają trafić do polskich firm, takich jak PIT-RADWAR. Duża część pieniędzy zostanie przeznaczona na systemy obrony powietrznej - w tym antydronowy program SAN, ale także szereg systemów dronowych, w tym drony rozpoznawcze FlyEye produkowane przez polską Grupę WB, uderzeniowo-rozpoznawcze systemy oparte o drony. To także przeciwlotnicze wyrzutnie Piorun ze świętokrzyskiego Meska, radary kierowania ogniem Sajna.

Do tego wszelkie systemy związane z programem umocnienie wschodniej granicy "Tarcza Wschód" - różnego rodzaju radary i systemy rozpoznania SIGINT i ELINT, systemy minowania narzutowego Baobab, a także szereg innych systemów minersko-zaporowych i inżynieryjnych dla wojska.

Duża część środków przeznaczona zostanie także na produkowane w Polsce pojazdy - samobieżne moździerze Rak i armatohaubice Krab z Huty Stalowa Wola, transportery Rosomak z zakładów w Siemianowicach Śląskich, bojowe wozy piechoty Borsuk ze Stalowej Woli.

Jeżeli chodzi o technologie, których nie można zdobyć w Polsce, to z SAFE mają zostać sfinansowane powietrzne tankowce A330 MRTT od europejskiego koncernu Airbus, śmigłowce szkolono-bojowe - m.in. dla szkolenia pilotów zamówionych w USA śmigłowców Apache, a także m.in. geostacjonarny satelita obserwacyjny. Polski przemysł zaangażowany zostanie jednak m.in. w zakupy terminali satelitarnych, czy system obserwacji ziemi SAR.

Na co zostaną przeznaczone środki z programu SAFE
Na co zostaną przeznaczone środki z programu SAFE
Źródło: TVN24

Pieniądze wyłącznie dla armii?

Beneficjentem programu SAFE jest nie tylko wojsko. Niemal osiem miliardów złotych ma zostać przeznaczone na modernizację służb mundurowych podległych MSWiA. O tym, co chce kupić policja za wymienione środki, pisaliśmy w portalu tvn24.pl.

Poza policją doposażona ma zostać Straż Graniczna czy SOP, który ma otrzymać np. odpowiedni sprzęt do zwalczania dronów. Dofinansowana ma zostać także obrona Bałtyku - w tym okręt ratowniczy, okręty hydrograficzne czy niszczyciele min.

Które kraje biorą udział w SAFE?

Zainteresowanie udziałem w unijnym programie wyraziło łącznie 19 państw członkowskich. W pierwszej grupie krajów, które dostały zielone światło na pożyczki, znalazły się: Belgia, Bułgaria, Cypr, Dania, Hiszpania, Chorwacja, Portugalia i Rumunia. Polska znalazła się w drugiej grupie - obok Estonii, Grecji, Włoch, Łotwy, Litwy, Słowacji i Finlandii. Na zatwierdzenie planów wydatków w ramach SAFE wciąż czekają Czechy, Francja i Węgry.

Te kraje nie biorą udziału. Dlaczego?

Dlaczego nie wszystkie państwa UE biorą udział w programie? Jak tłumaczył w piątek na antenie TVN24 Maciej Warsiński, Komisja Europejska była w stanie wynegocjować w instytucjach finansowych oprocentowanie na poziomie od 3 do 3,3 proc. KE ma rating kredytowy AA+. - Takie kraje jak Niemcy, Szwecja, Holandia i Luksemburg są wyżej, czyli mają rating na poziomie AAA+ - zauważył Maciej Warsiński. Kraje z takim ratingiem mogą uzyskać kredyt gdzie indziej z korzystniejszym oprocentowaniem.

SAFE - uwagi opozycji

Gdy w połowie lutego Sejm głosował nad przyjęciem ustawy, która ma wdrożyć program SAFE, za uchwaleniem jej głosowały kluby Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL i Polski 2050, a przeciwko - kluby Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacja

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak podczas niedawnego wystąpienia ocenił, że program SAFE to mechanizm pożyczkowy, który "niczym na łańcuchu trzymać będzie państwa, które odważą się prowadzić samodzielną politykę". - Nie wolno pozwolić na to, żeby Polska do tego mechanizmu weszła - oświadczył polityk PiS. Jeszcze we wrześniu 2025 roku rekomendował on, by z pożyczek z funduszu SAFE sfinansowano fabryki dronów Polsce.

PiS sprzeciwia się udziałowi Polski w programie, tłumacząc, że przyszła wypłata środków uzależniona będzie od przestrzegania praworządności w Polsce. O tym, że "warunkowość" w przypadku programu SAFE działa zupełnie inaczej niż w przypadku KPO, pisał Konkret24.

SAFE - na jakim etapie jesteśmy?

W piątek Sejm przyjął poprawki Senatu do ustawy wdrażającej program SAFE. Prezydent Karol Nawrocki ma teraz 21 dni na podjęcie decyzji w sprawie podpisu pod ustawą.

SAFE - będzie podpis prezydenta?

Prezydent, zapytany w czwartek w Sejmie, czy na ten moment bliżej jest podpisania czy zawetowania ustawy wdrażającej program SAFE, odpowiedział: - Materia jest tak istotna dla państwa polskiego i wywołuje tak wiele emocji w Polsce, że nie będę mówił dzisiaj, jaką decyzję podejmę. Na tę decyzję mam jeszcze kilka tygodni.

Prezydent dodał, że sprawie cały czas się przygląda, "szukając rozwiązań, dyskutując z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i generałami oraz wsłuchując się w opinie Biura Bezpieczeństwa Narodowego, a także przyglądając się temu, jak Polacy reagują na propozycję umowy SAFE". - Decyzję podejmę w odpowiednim momencie - dodał.

Opracował Maciej Wacławik / am

Czytaj także: