Donald Tusk o "trzech mitach" na temat SAFE

27 0920 safe tusk-0019
Tusk o programie SAFE: to strategia win-win-win, i polski przemysł, i polska obrona, i interes naszych wszystkich sojuszników
Źródło: TVN24
To my powiedzieliśmy Brukseli, jak ma wyglądać ten projekt, a nie oni nam. Samo przeprowadzenie projektu SAFE było wyrazem polskiej suwerenności - ocenił premier Donald Tusk na konferencji w sprawie programu pożyczek na zbrojenia. Z kolei szef MON podkreślał, że pieniądze te są "uosobieniem tego wszystkiego, czym dla nas jest wolność, niepodległość, suwerenność".

Podczas piątkowej konferencji prasowej w podwarszawskiej Kobyłce premier Donald Tusk mówił o programie pożyczek na zbrojenia SAFE. Dziś w Sejmie odbędzie się kolejne głosowanie w sprawie programu. Tym razem ma ono dotyczyć zatwierdzenia poprawek Senatu.

- Polska dobrze uzbrojona, Polska w możliwie dużym stopniu samowystarczalna i równocześnie Polska dobrze kooperująca w sposób elastyczny, bardzo nowoczesny z partnerami, sojusznikami - to jest potrzeba absolutnie numer jeden - mówił szef rządu.

Donald Tusk: samo wprowadzenie SAFE było wyrazem suwerenności

Odniósł się także do pojawiających się w debacie publicznej, jak to określił, "negatywnych mitów", które "sprawiły, że część polityków zastanawia się, czy program SAFE będzie dobrze służył polskiemu społeczeństwu".

Jako pierwszy mit wymienił przekonanie, że program SAFE zagraża polskiej suwerenności. - To my powiedzieliśmy Brukseli, jak ma wyglądać ten projekt, a nie oni nam. Samo przeprowadzenie projektu SAFE było wyrazem polskiej suwerenności, jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa w ramach Unii Europejskiej - przekonywał, podkreślając, że SAFE został zaprojektowany i powstał z inicjatywy Polski.

- Drugi mit to tak zwana warunkowość - kontynuował. -  Jedynym powodem, dla którego mówimy o warunkach korzystania z funduszy, czy z grantów, czy z kredytów przygotowywanych przez Unię Europejską i dotyczy to także projektu SAFE, jest zabezpieczenie tych projektów przed groźbą korupcji czy takiego niestarannego, niezgodnego z celem wydawania tych pieniędzy - przekonywał.

Donald Tusk podczas wizyty w filii PIT-RADWAR w Kobyłce
Donald Tusk podczas wizyty w filii PIT-RADWAR w Kobyłce
Źródło: Albert Zawada/PAP

Tusk o tym, ile na SAFE "skorzystają Niemcy"

Tusk zaprzeczył także, że na pieniądzach z SAFE "skorzystają przede wszystkim Niemcy". - Wiecie państwo, ile ten osławiony niemiecki przemysł będzie korzystał na programie SAFE, który realizujemy w Polsce? - pytał retorycznie. - To jest 0,37 procenta i mówimy tutaj o firmie szwedzko-niemieckiej - odpowiedział.

Szef polskiego rządu zapewnił, że przystąpienie do programu SAFE nie wpłynie na środki wydawane na rynku amerykańskim oraz współpracę z USA. - My będziemy lepszym jeszcze sojusznikiem (...) dzięki programowi SAFE, a te grubo ponad 100 miliardów zł, które mieliśmy zamiar wydać na sprzęt i możliwości technologiczne, które płyną ze Stanów Zjednoczonych - one zostaną wydane tak czy inaczej - powiedział, dodając, że mamy tu do czynienia ze strategią "win-win-win" ("i polski przemysł, i polska obrona, i interes naszych wszystkich sojuszników").

Premier wskazał też, że program SAFE będzie w dużej mierze dedykowany Tarczy Wschód, która - jak zaznaczył - jest formalnie zatwierdzonym elementem strategii USA, NATO i UE. - Budujemy najbezpieczniejszą granicę militarną w Europie, być może na świecie - podkreślił.

Szef MON: SAFE to nie program polityczny, a patriotyczny

Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz mówił z kolei, że program SAFE "jest oczekiwany nie przez polityków (…), ale przez tych, którzy będą z tego sprzętu najbardziej korzystać, przez żołnierzy Wojska Polskiego, we wszystkich jednostkach".

- Program SAFE to nie program polityczny, to jest program patriotyczny - podkreśli szef MON. - Wybór SAFE jest wyborem za silną Polską, bezpieczną Europą i naszymi sojuszami (…). SAFE to jest strefa bezpieczeństwa i rozwoju. To jest marzenie minionych pokoleń, to jest to, z czym wchodziliśmy do zjednoczonej Europy - opisał. 

Jak mówił, "to jest uosobienie tego wszystkiego, czym dla nas jest wolność, niepodległość, suwerenność".

Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz
Źródło: Albert Zawada/PAP

Kosiniak-Kamysz ocenił również, że unijna pożyczka da konieczny zastrzyk pieniędzy dla polskiej armii. - Bez programu SAFE w tak krótkim czasie nie mamy innej możliwości, żeby zbudować jeszcze silniejszą armię i lepiej wyposażonych i bezpiecznych żołnierzy - powiedział. 

Jak dodał, "mamy zaplanowane wydatki na 120 miliardów złotych do roku 2035 i żeby to wszystko zrealizować (…) musimy po prostu mieć elastyczność budżetu".

Szef MON podkreślił, że jest to "pierwszy etap SAFE, nie pewno nie ostatni". - Będziemy zabiegać, żeby były kolejne, ale żeby były kolejne, my musimy wykonać ten ważny krok budowy silnej, bezpiecznej, gospodarnej Polski - uzupełnił.

Pełnomocniczka ds. SAFE: jedna czwarta wydatków trafi na obronę przeciwlotniczą

Pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka przekazała, że 28 procent, czyli najwięcej ze wszystkich środków na obronność, będzie wydanych na systemy artyleryjskie. 

Dodała, że "ponad jedna czwarta całych wydatków na obronność to projekty związane z obroną przeciwlotniczą, przeciwrakietową, ale przede wszystkim systemy antydronowe".

Na co zostaną przeznaczone środki z programu SAFE
Na co zostaną przeznaczone środki z programu SAFE
Źródło: TVN24

Wyliczała, że 19 procent środków zostanie przeznaczonych na walkę naziemną i systemy wsparcia, 8 procent na strategiczny transport powietrzny i zasoby kosmiczne, 14 procent na amunicję i pociski rakietowe, 3 procent na nowe technologie i 2 procent - na Bezpieczny Bałtyk.

Sobkowiak-Czarnecka mówiła, że według szacunków Agencji Uzbrojenia 89 procent z tych środków zostanie wydanych w polskich zakładach zbrojeniowych. - Tylko 11 planujemy wydać poza granicami Polski - uzupełniła. 

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: