PiS i Konfederacja przeciwko ustawie wdrażającej program SAFE. Tusk: maski opadły

Władysław Kosiniak-Kamysz
Sejm przyjął ustawę wdrażającą program SAFE
Źródło: TVN24
Sejm przyjął ustawę, która ma wdrażać unijny program dozbrojenia SAFE. Przeciwko głosowały kluby PiS oraz Konfederacji. Jak skomentował premier Donald Tusk, ugrupowania te zagłosowały "przeciw bezpieczeństwu Polski, przeciw nowoczesnej armii".

Posłowie uchwalili w piątek ustawę wdrażającą unijny program dozbrajania SAFE. Umożliwi ona powołanie specjalnego, zarządzanego przez BGK funduszu, za pośrednictwem którego będą mogły być wydawane pieniądze z programu.

Za uchwaleniem ustawy zagłosowało 236 posłów, przeciw było 199, czterech wstrzymało się od głosu. Ustawę poparły kluby Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL i Polski 2050, a przeciwko były klub Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja.

Ustawa wdrażająca unijny program dozbrajania SAFE. Jak głosowały kluby i koła?
Ustawa wdrażająca unijny program dozbrajania SAFE. Jak głosowały kluby i koła?

Do głosowania odniósł się premier Donald Tusk. "Maski opadły. PiS i Konfederacja zagłosowały przeciwko programowi SAFE, czyli przeciw bezpieczeństwu Polski, przeciw nowoczesnej armii, przeciw polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu. To już nie jest opozycja, to są wrogowie polskiej niepodległości" - napisał na X.

Przed głosowaniem głos zabrali między innymi minister finansów Andrzej Domański oraz szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

"Suwerenność nie broni się waszymi okrzykami"

Domański podkreślił, że program pozwoli zaoszczędzić od 36 do 60 miliardów złotych i przyspieszyć modernizację polskiej armii. - Każdy, kto głosuje przeciwko programowi SAFE, jest albo głupcem, albo zdrajcą interesów Polski - mówił minister finansów.

Minister obrony ocenił natomiast, że czwartkowe głosowanie jest "jednym z najważniejszych głosowań w historii modernizacji sił zbrojnych". - Program SAFE to nie są projekty narzucone przez Unię Europejską, to nie są wykonawcy narzuceni przez Unię Europejską. To są wnioski płynące z potrzeb polskiego wojska - podkreślił Kosiniak-Kamysz.

Jak zapewniał, "pobieranie pieniędzy z programu SAFE nie jest obowiązkiem, jest sukcesem, zwycięstwem i przywilejem tym, którzy są wielcy i odważni". - Suwerenność nie broni się waszymi okrzykami. Suwerenność broni się siłą polskiej armii - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Weto prezydenta? "To pokaże, kto jest za bezpieczeństwem Polaków, a kto nie"

Na konferencji prasowej po głosowaniu członkowie rządu zapowiadali dalsze kroki w celu przekonania prezydenta Nawrockiego do podpisania tej ustawy.

Konferencja rządu po przyjęciu ustawy wdrażającej program SAFE
Konferencja rządu po przyjęciu ustawy wdrażającej program SAFE
Źródło: PAP/Paweł Supernak

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE, podkreśliła, że rząd starał się rozwiewać wątpliwości prezydenta wobec ustawy podczas środowej Rady Bezpieczeństwa Narodowego. - To było ponad trzy godziny dobrej rozmowy, kiedy my odpowiadaliśmy bardzo konkretnie na wszystkie pytania i wątpliwości, jeśli takie się pojawiały - powiedziała.

Wiceszef MON Cezary Tomczyk zapowiedział, że do Senatu trafi w przyszłym tygodniu poprawka do uchwalonej właśnie ustawy, której celem jest zabezpieczenie budżetu MON. Wyraził nadzieję, że skłoni to prezydenta do jej podpisania. - W Senacie zostanie zgłoszona kompleksowa poprawka, która zabezpieczy interes budżetowy MON-u tak, żeby wszystkie elementy, które dotyczą SAFE-u były realizowane spoza części budżetowej, która dotyczy Ministra Obrony Narodowej - mówił.

Na pytanie, co planuje rząd w przypadku prezydenckiego weta, Sobkowiak-Czarnecka podkreśliła, że "jest nas wszystkich odpowiedzialnością, żeby te pieniądze zostały dobrze wydane na obronność Polski". - Decyzja o tym, czy ta ustawa wejdzie w życie, czy nie, jest właśnie o tym, kto jest za bezpieczeństwem Polaków, a kto nie - zaznaczyła.

Tomczyk powiedział, że liczy, że PiS "przestanie być lobbystą obcych państw, a stanie się lobbystą Polski". - Jeżeli mamy na szali blisko 200 miliardów złotych, które mogą trafić do polskiego wojska, to nie można się nad tym zastanawiać, bo wiemy, że te warunki są więcej niż korzystne - zauważył.

Ocenił, że głosowanie przeciwko tej ustawie przez posłów PiS jest "niewątpliwym skandalem". - To jest na granicy zdrady po prostu interesów narodowych. Każdy żołnierz, który wie, jak wygląda wyposażenie i co jest potrzebne, wie, że ten czerwony guzik de facto dotyczy "nie" dla polskiej armii - podkreślił Tomczyk.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Mikołaj Gątkiewicz /akw

Czytaj także: