W poniedziałek Dagmara Pawełczyk-Woicka poinformowała w mediach społecznościowych o złożeniu 15 maja rezygnacji z funkcji przewodniczącej Krajowej Rady Sądownictwa.
"Brak Przewodniczącego rodzi obowiązek po stronie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego [Małgorzaty Manowskiej - red.] zwołania posiedzenia plenarnego celem wyboru Przewodniczącego. Czy Pierwszy Prezes zwoła posiedzenie w składzie wybranym przez Sejm 15.05.2025 (z naruszeniem prawa), czy w składzie dotychczasowym pozostawiam do jego decyzji" - napisała.
Kto zwoła posiedzenie KRS?
Kadencja Małgorzaty Manowskiej upływa 26 maja. W związku z tym I prezes SN może zwołać posiedzenie KRS, lub pozostawić tę decyzję swojemu następcy. Zastępca rzecznika prasowego SN Albert Stawiszyński przekazał, że "na ten moment decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła".
Zgodnie z ustawą o KRS jej posiedzenia zwołuje przewodniczący Rady. Natomiast pierwsze posiedzenie po zwolnieniu stanowiska przewodniczącego KRS "na dzień przypadający nie później niż w terminie 30 dni od dnia zwolnienia stanowiska Przewodniczącego" należy do I prezes SN. Ponadto do czasu wyboru nowego przewodniczącego KRS I prezes SN przewodniczy jej obradom.
Według ustawy o KRS w przypadku, gdy I prezes SN nie zwoła we wskazanym terminie posiedzenia Rady, zwołuje je najstarszy wiekiem członek KRS będący sędzią albo sędzią w stanie spoczynku. Posiedzenie musi zostać przez niego zwołane na dzień przypadający nie później niż w terminie 14 dni od dnia upływu terminu na zwołanie tego posiedzenia przez I prezesa SN.
Pod koniec lutego Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego wybrało pięciu kandydatów na pierwszego prezesa SN. Są to: Paweł Czubik, Tomasz Demendecki, Zbigniew Kapiński, Aleksander Stępkowski i Mariusz Załucki. Wszyscy to sędziowie powołani do SN po 2017 roki. O tym, kto obejmie urząd, zadecyduje prezydent Karol Nawrocki.
Zgodnie z przepisami prezydent powołuje I prezesa SN na 6-letnią kadencję spośród pięciu sędziów wybranych właśnie przez Zgromadzenie Ogólne. Do kompetencji I prezesa należy m.in. kierowanie pracami SN i reprezentowanie go na zewnątrz. Ponadto I prezes SN - tak jak Prezes NSA i Minister Sprawiedliwości - są członkami KRS przez okres pełnienia swojej funkcji.
Wiceminister sprawiedliwości o "próbie bojkotu"
Kwestię zwołania pierwszego - po wyborze nowych sędziowskich członków - posiedzenia KRS poruszył wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur. "Obowiązkiem Pierwszego Prezesa SN jest zwołanie posiedzenia z nowym składem KRS" - napisał na platformie X.
Wiceszef MS dodał, że "wszystkie próby bojkotowania suwerennej, uprawnionej decyzji Sejmu RP spotkają się z adekwatną reakcją organów państwa".
Odnosząc się do kwestii zabezpieczenia wydanego przez TK ocenił, że było ono "bezskuteczne". "TK nie ma kompetencji do wydania takiego postanowienia" - napisał. "Nawet gdyby miał, to zostało wydane w nieprawidłowym składzie (m.in. dlatego, że orzekał tzw. 'dubler')" - dodał wiceszef MS.
"Będziemy przywracać standardy unijne"
W poniedziałek na profilu KRS pojawiło się również nagranie z udziałem nowego jej członka - Bartłomieja Starosty. Sędzia wniósł na salę posiedzeń KRS flagę unijną. - Będziemy przywracać standardy unijne, standardy konstytucyjne, będziemy przywracać praworządność, przywrócimy również flagę unijną na sali Krajowej Rady Sądownictwa na jej właściwe miejsce - powiedział na nagraniu na X.
Rosati: logiki w tym oświadczeniu nie ma
Decyzję byłej szefowej KRS skomentował w TVN24 Przemysław Rosati, przewodniczący Naczelnej Rady Adwokackiej. Jak mówił, wybór nowych sędziów KRS przez Sejm "jest skuteczny w świetle obowiązującej ustawy o KRS". - Od soboty rozpoczęła się kadencja nowo wybranej rady, w części dotyczącej oczywiście 15 sędziów wybieranych przez Sejm - powiedział Rosati.
Podkreślił, że "logiki w oświadczeniu Pawełczyk-Woickiej nie ma". - Z tego oświadczenia wynika, że była przewodnicząca złożyła rezygnację ze skutkiem na koniec piątku. Ale proszę zwrócić uwagę, że zgodnie z przepisami i tak jej kadencja wygasła z piątku na sobotę, dlatego, że przepisy stanowią o tym iż kadencja nowo wybranej rady rozpoczyna się następnego dnia po dniu wyboru sędziów tworzących Krajową Radę Sądownictwa - tłumaczył.
Jak mówił, działania Pawełczyk-Woickiej "nie wpływają w żaden sposób na prawidłowy sposób funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa". - Co najwyżej mają prowadzić do pewnego zaciemnienia obrazu i nieudolnej próby wywoływania chaosu czy wątpliwości prawnych wokół składu Krajowej Rady Sądownictwa - ocenił Rosati.
Dodał, że zwołanie posiedzenia KRS w nowym składzie jest rolą prezes Sądu Najwyższego, Małgorzaty Manowskiej. - Jeżeli zachowa się zgodnie z przepisami to w ciągu 30 dni, licząc od soboty, powinna wyznaczyć termin pierwszego posiedzenia i przeprowadzić wybór nowego przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa - powiedział. Jak dodał, "jeżeli nie będzie stosowała obowiązujących przepisów, to zrobi co tak naprawdę zechce".
Wybór sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa
Sejm wybrał w piątek 15 sędziów - członków KRS w pierwszym ustawowym kroku, czyli większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Wśród wybranych znalazło się 13 osób wskazanych przez kluby rządzącej koalicji, którzy wcześniej zostali wyłonieni podczas opiniowania kandydatów do sędziowskiej części KRS przez zgromadzenia sędziów w kraju.
Wyboru dokonano na podstawie obowiązującej ustawy o KRS, uchwalonej w 2017 roku przez PiS. W związku z tym na liście znalazł się także wskazany przez PiS Łukasz Piebiak - były wiceszef MS z czasów kierowania resortem przez Zbigniewa Ziobrę - oraz rekomendowany przez Konfederację Łukasz Zawadzki - opolski sędzia związany, podobnie jak Piebiak, ze Stowarzyszeniem Prawnicy dla Polski.
Piebiak był w 2019 roku w mediach wiązany z tak zwaną aferą hejterską w resorcie sprawiedliwości. Według informacji Onetu na komunikatorze WhatsApp miała powstać zamknięta grupa o nazwie "Kasta", która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji.
W piątkowym głosowaniu nie wzięli udziału posłowie PiS, ponieważ ich zdaniem po wydaniu przez Trybunał Konstytucyjny postanowienia zabezpieczającego wybór przez Sejm sędziów - członków KRS jest działaniem bezprawnym.
Trybunał - wydając we wtorek postanowienie - nakazał Sejmowi wstrzymanie wyboru sędziów do KRS. Postanowienie zapadło na kanwie wniosku skierowanego w lutym do TK przez posłów PiS. Wniosek dotyczy zbadania konstytucyjności przepisów o KRS w zakresie możliwości sprowadzenia roli Sejmu przy tym wyborze do funkcji "notariusza" zatwierdzającego decyzje środowiska sędziowskiego.
Koalicja rządząca kwestionuje zabezpieczenie wydane przez TK. Wśród sędziów, którzy je wydali, byli nieuznawani wyrokami europejskich trybunałów sędziowie dublerzy. Prezes TK Bogdan Święczkowski wciąż nie dopuścił także do orzekania czterech sędziów TK wybranych w marcu przez Sejm. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wobec nich zabezpieczenie nakazujące "powstrzymanie się od utrudniania objęcia i wykonywania obowiązków".