Decyzja, która została podjęta na posiedzeniu ministerialnym ds. handlu w Brukseli, ma obowiązywać przez rok i jest reakcją na gwałtowny wzrost cen nawozów na światowych rynkach po niemal całkowitym zablokowaniu transportu przez cieśninę Ormuz, kluczowy szlak morski dla handlu tymi surowcami. Według szacunków przez ten rejon przechodzi około jedna trzecia globalnego handlu nawozami.
Choć bezpośrednia zależność UE od dostaw nawozów z Bliskiego Wschodu jest ograniczona, ceny wszystkich rodzajów nawozów rosną. Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) ostrzegała wcześniej - jak przypomniał Reuters - że przedłużająca się blokada może doprowadzić do poważnych problemów w światowym rolnictwie i produkcji żywności.
Zmiany nie obejmą Rosji i Białorusi
Zawieszenie ceł nie obejmie produktów sprowadzanych z Rosji i Białorusi. Jak podkreśliła Rada UE, mechanizm został ograniczony do określonego wolumenu importu, aby uwzględnić również interesy europejskich producentów nawozów.
Obecnie część nawozów trafia do UE bezcłowo w ramach preferencyjnych umów handlowych, jednak znaczna ilość nadal objęta jest stawkami celnymi na poziomie od 5,5 do 6,5 procent - podał Reuters.
Według danych Komisji Europejskiej Unia sprowadziła w 2024 roku około 2 milionów ton amoniaku oraz 5,9 milionów ton mocznika. Bezpośredni udział dostaw z Bliskiego Wschodu pozostaje stosunkowo niewielki i wynosi ok. 3 procent w przypadku amoniaku oraz 1-2 procent dla nawozów azotowych.