Pakiet Mobilności to zestaw unijnych przepisów dla branży transportowej wdrażany stopniowo od 2020 roku. Do tej pory zmiany dotyczyły samochodów ciężarowych, wiązały się z wymianą tachografów oraz regulacjami czasu jazdy i postoju.
Od lipca analogiczne przepisy obejmą auta o dopuszczalnej masie całkowitej (dmc) do 3,5 tony, wykonujące komercyjne kursy towarowe - transgraniczne lub kabotażowe (odbywające się w całości na terenie innego kraju).
- Idea objęcia obowiązkiem instalacji tachografów lżejszych pojazdów stanowiła jeden z elementów szerszej strategii Unii Europejskiej, której celem jest uporządkowanie i ujednolicenie warunków funkcjonowania wspólnego rynku transportowego - wyjaśnia TVN24+ rzeczniczka prasowa Ministerstwa Infrastruktury Anna Szumańska.
Chodziło o wyrównanie zasady konkurencji na rynku transportowym (samochody ciężarowe kontra mniejsze auta), ale także zwiększenie bezpieczeństwa na drogach. MI ocenia, że "rejestrowanie czasu pracy kierowców pojazdów lekkich będzie skutecznie zapobiegało możliwości wykonywania wielogodzinnej jazdy bez odpoczynku, zazwyczaj skutkującej skrajnym przemęczeniem, co ma szczególne znaczenie na długich trasach w przewozach międzynarodowych”.
Jednocześnie z badań przeprowadzonych przez Międzynarodową Unię Transportu Drogowego wynika, że do maja tylko w jednym na około dziesięć takich pojazdów zainstalowano tachograf.
Od lipca "nowe obowiązki"
- Pojawia się grupa firm i kierowców, którzy muszą wyposażyć pojazdy w tachografy od zera, wyrobić odpowiednie karty i nauczyć się nowych obowiązków. Największą barierą jest nie samo urządzenie, ale zmiana organizacyjna i wejście w system - informuje Michał Cieślak, ekspert rynku tachografów i rozwiązań telematycznych.
- Duża część przedsiębiorców po prostu rezygnuje i nie podejmuje walki - przekazuje TVN24+ Marcin Bobik, ekspert branży transportowej, właściciel firmy przewozowej.