- Dwie panie usłyszały w dniu dzisiejszym zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka, jest to czyn z artykułu 155 Kodeksu karnego - powiedział nam w piątek po południu prokurator Remigusz Krynke z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. - Kobiety zostały następnie przesłuchane w charakterze podejrzanych - dodał.
Jak poinformował prokurator, jedna z opiekunek przyznała się do winy i złożyła bardzo krótkie wyjaśnienia, druga z kobiet odmówiła odpowiedzi na wszystkie pytania, w tym na pytanie w kwestii tego, czy przyznaje się do winy.
- Wobec obu podejrzanych prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji trzy razy w tygodniu oraz zakazu zbliżania się i kontaktowania ze wszystkimi świadkami w postępowaniu i ze sobą nawzajem - podał prokurator Krynke.
Sekcja zwłok chłopca została przeprowadzona w piątek rano. - Biegli orzekli, że przyczyną śmierci było utonięcie - powiedział prokurator Krynke. Nie stwierdzono żadnych obrażeń mechanicznych na ciele dziecka.
Tragedia w żłobku w Ząbkach
Policja otrzymała w środę około godziny 16.20 zgłoszenie dotyczące chłopca znalezionego w oczku wodnym. Funkcjonariusze pojawili się na miejscu po pięciu minutach i przejęli czynności reanimacyjne dziecka od opiekunek. Prowadzili je do przyjazdu pogotowia. Akcja ratunkowa trwała godzinę. Niestety, dziecka nie udało się uratować.
Kontrola w żłobku po tragicznej śmierci chłopca
W związku z tragicznym zdarzeniem Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej skierowało pismo do burmistrza Ząbek z wnioskiem o zlecenie natychmiastowej kontroli w klubie dziecięcym, w którym doszło do tragedii. Wcześniej o konieczności przeprowadzenia takiej kontroli informowała wiceszefowa resortu Aleksandra Gajewska.
"Według informacji uzyskanych z Urzędu Miasta Ząbki ostatnia kontrola placówki została przeprowadzona 12 czerwca 2025 r. i nie wykazała nieprawidłowości" - poinformowało naszą redakcję MRPiPS.
Zdaniem resortu "kadra placówki posiadała wymagane kwalifikacje do opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 zgodnie z obowiązującymi przepisami". Pracownicy byli też przeszkoleni w zakresie udzielania pierwszej pomocy.
Ministerstwo zapewniło, że liczba dzieci zapisanych do placówki odpowiadała liczbie dostępnych miejsc opieki.