Schetyna o dymisji Cenckiewicza: dochodzi do bardzo poważnego kryzysu
W czwartek szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz poinformował o rezygnacji ze stanowiska. W długim wpisie przekonywał, że rezygnacja ma związek z brakiem dostępu do informacji niejawnych. Ocenił, że BBN zostało poddane "brutalnej ingerencji i presji ze strony rządu Donalda Tuska". Pełniącym obowiązki szefa BBN został generał Andrzej Kowalski.
Gość czwartkowej "Kropki nad i" w TVN24, senator KO, były szef MSWiA i MSZ Grzegorz Schetyna był pytany, co jego zdaniem było przyczyną dymisji Cenckiewicza.
- Myślę, że to efekt całych procesów, do których dochodziło tam w Kancelarii Prezydenta - odparł. Dodał, że według jego informacji w KPRP rozgrywał się konflikt pomiędzy Cenckiewiczem a prezydenckimi ministrami - Zbigniewem Boguckim i Marcinem Przydaczem, wskutek którego miały trwać próby "wypychania" szefa BBN z kancelarii.
- On chodził własnymi drogami, wspominał dziedzictwo i politykę, którą robił jeszcze z Antonim Macierewiczem - mówił Schetyna. - Projekty, które realizował, były oderwane od rzeczywistości i naprawdę państwowo szkodliwe - dodał.
Schetyna zwrócił uwagę, że Cenckiewicz miał być między innymi autorem pomysłu zawetowania ustawy w sprawie unijnego programu pożyczek na zbrojenia SAFE.
Schetyna o nowym szefie BBN
Senatora KO pytano także, czy nowy szef BBN gen. Andrzej Kowalski będzie "nową siłą" w kancelarii prezydenta.
- Chciałbym, żeby tak było - oznajmił Schetyna. Zaznaczył, że pamięta jednak wizytę delegacji BBN w Waszyngtonie z grudnia 2025 roku, której przewodniczył generał Kowalski. Wtedy to na spotkanie z amerykańską administracją nie został wpuszczony polski attaché wojskowy gen. Krzysztof Nolbert, pomimo że sam był jego organizatorem.
- To było mało poważne, mówiły o tym media. Wszyscy byli zdumieni, łącznie z naszymi amerykańskimi partnerami - ocenił Schetyna. - Chciałbym się mylić, ale uważam, że naprawdę tam się musi dużo zmienić i mam nadzieję, że ktoś pójdzie po rozum do głowy, że taka polityka, którą oni dzisiaj w kancelarii prezydenta prowadzą, po prostu szkodzi państwu - dodał.
Schetyna: dochodzi do bardzo poważnego kryzysu
Prowadząca Monika Olejnik pytała na koniec, jaki wniosek można wyciągnąć z dzisiejszych wydarzeń w Pałacu Prezydenckim.
- Dochodzi do bardzo poważnego kryzysu, który potwierdza, że polityka prowadzona przez kancelarię prezydenta destabilizuje sytuację państwa i powoduje, że Polska nie ma w najważniejszych sprawach, dotyczących bezpieczeństwa i obrony, wspólnej polityki - odpowiedział.
Jako przejawy tego kryzysu po raz kolejny wymienił prezydenckie weto w sprawie SAFE, a także fakt, że szef BBN składa rezygnację po tym, jak przez osiem miesięcy nie posiadał certyfikatu bezpieczeństwa.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Radek Pietruszka