Zgorzelski o rezygnacji Cenckiewicza: co najmniej trzech ministrów zawiązało sojusz przeciwko niemu
Wicemarszałek Sejmu komentował w "Faktach po Faktach" rezygnację Sławomira Cenckiewicza ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Cenckiewicz przekonywał, że decyzja ma związek z brakiem dostępu do informacji niejawnych.
- Sławomir Cenckiewicz jest osobowością bardzo egocentryczną. Jest indywidualistą i człowiekiem, który we współpracy nie znosi krytyki, nie znosi osób, które mają inne zdanie. A więc praca w zespole, jakim jest kancelaria prezydenta, z pewnością z biegiem czasu przysparzała mu nie przyjaciół, a przeciwników, może nawet wrogów - powiedział Piotr Zgorzelski.
- Mówi się, że co najmniej trzech ministrów zawiązało sojusz przeciwko niemu - kontynuował. Wskazał, że ma na myśli szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego, szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza i szefa gabinetu prezydenta Pawła Szefernakera.
Zgorzelski ocenił też, że ze względu na cechy, o których wspomniał, Cenckiewicz "zdołał sobie nagrabić u prezydenta".
Jako przykład podał "zakwestionowanie 'boskości' Trumpa". - Wiemy, że Trump dla prezydenta Nawrockiego jest po prostu świętością, a on [Cenckiewicz - red.] go skrytykował - powiedział wicemarszałek. W połowie kwietnia Cenckiewicz ocenił, że wpis prezydenta USA na temat papieża Leona XIV i grafika, którą opublikował, na której Trump jest przedstawiony jako postać przypominająca Chrystusa, przekraczają wszelkie normy.
Wicemarszałek uważa, że "przyczyny dymisji nie dotyczyły braku poświadczenia" bezpieczeństwa. - Cenckiewicz został szefem BBN-u pomimo braku tego poświadczenia. Przecież prezydent Nawrocki i jego otoczenie wiedzieli, kogo mianuje na to stanowisko - zaznaczył.
Cenckiewicz w swoim oświadczeniu napisał między innymi, że podjął decyzję "w odpowiedzialności za państwo, którego jeden z ważnych urzędów - Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, został poddany brutalnej ingerencji i presji ze strony rządu Donalda Tuska".
- Absolutnie tak nie było - odparł wicemarszałek. Dodał jednak, że "ze względu na brak poświadczenia wynikały różnego rodzaju niedomówienia, brak przepływu informacji, brak dobrej relacji". - To także wpływało na to, że prezydent od profesora Cenckiewicza nie mógł otrzymywać pełnej informacji dlatego, że on dostępu do tej informacji po prostu nie posiadał - zaznaczył wicemarszałek.
Zgorzelski: z Cenckiewicza wyszedł polityk
Zgorzelski zauważył też, iż "Cenckiewicz odgraża się w tym swoim wywodzie, że teraz dopiero się weźmie za politykę". - Zawiązuje sojusz z [Przemysławem] Czarnkiem i życzy wszystkim, aby w następnych wyborach wygrała Konfederacja i Prawo i Sprawiedliwość. Więc nakreślił już scenariusz - stwierdził.
- Widać, że wyszedł z niego polityk i można powiedzieć, że jest politykiem-historykiem lub historykiem-politykiem. Kolejność jest tutaj dowolna - skwitował.