Szkoły do likwidacji, mieszkańcy chcą odwołać burmistrz

Szkoła podstawowa w Gąskach
Dwie szkoły podstawowe w gminie Gniewkowo mają zostać zlikwidowane
Źródło: TVN24
Dwie szkoły w gminie mają być zlikwidowane. Uchwałę intencyjną podjęli radni przy akceptacji burmistrz Gniewkowa (Kujawsko-Pomorskie). Decyzja nie spodobała się mieszkańcom, których część chce odwołania samorządowców. Zwłaszcza że burmistrz w kampanii wyborczej deklarowała, iż szkół nie będzie zamykać. - Nie będę zakładnikiem swoich słów - mówi teraz.

Gniewkowo to miasto i siedziba gminy wiejsko-miejskiej w powiecie inowrocławskim, wzdłuż drogi krajowej numer 15 na trasie pomiędzy Inowrocławiem i Toruniem. Ilona Wodniak-Kuraszkiewicz wygrała tu w 2024 roku wybory na burmistrza. W trakcie kampanii wyborczej zapewniała, że nie będzie likwidować szkół wiejskich. Po objęciu stanowiska zmieniła zdanie.

- Moje deklaracje wyborcze były takie, że nie będę zamykała szkół. Nie będę natomiast zakładnikiem swoich słów. To nie były kłamstwa wyborcze. Po prostu nie miałam wiedzy na temat liczebności oraz stanu technicznego placówek - mówi nam teraz Wodniak-Kuraszkiewicz. I tłumaczy: - W czasie kampanii wyborczej te szkoły miały dużo więcej dzieci. Gdy objęłam urząd burmistrza, musiałam wstrzymać rekrutację do oddziałów przedszkolnych, ponieważ okazało się, że są zagrożenia dotyczące ochrony przeciwpożarowej, zagrażające życiu.

Planowano zlikwidować cztery, zamkną dwie

Początkowo w planach była likwidacja czterech szkół podstawowych, ostatecznie stanęło na dwóch - w Kijewie i Gąskach. Taką decyzję podjęli w listopadzie 2025 roku radni. Przeciwko było dwóch.

Dlaczego? Pytamy o to jednego z nich.

Grzegorz Gołaś twierdzi, że placówka w Kijewie powinna wciąż działać.

- Szkoła w Kijewie spośród tych wszystkich czterech szkół ma w tej chwili najwięcej uczniów. Poza tym koszt utrzymania jednego ucznia w tej szkole jest najniższy. Nie wiem, dlaczego była taka propozycja uchwały intencyjnej burmistrz, którą radni przegłosowali. Nie wiem, czym burmistrz kierowała się, żeby taką uchwałę pod głosowanie w ogóle nam poddać. Była też propozycja, żeby szkoła w Kijewie była placówką filialną. Byłby jeden dyrektor, który zarządzałby dwoma placówki, tak by obniżyć koszty. Jednak te argumenty nie przemawiały do radnych - opisuje Gołaś.

Utrzymanie jednej szkoły to dla gminy koszt około 2,5 miliona złotych rocznie.

Szkoła podstawowa w Gąskach
Szkoła podstawowa w Gąskach
Źródło: tvn24.pl

W Gąskach szkoła jest sześcioklasowa, dwa roczniki są puste. Uczy się tu 39 dzieci, a 11 jest w oddziale przedszkolnym. Drugą szkołą jest szkoła w Kijewie. Tu uczniów - w ośmiu oddziałach klasowych - jest 50. Dzieci z tych placówek miałyby zostać przeniesione do placówki w pobliskim Murzynnie. Była również propozycja przenosin do Gniewkowa, jednak rodzice nie chcieli się na nią zgodzić.

- W szkole w Murzynnie, która znajduje się pośrodku tych dwóch miejscowości, są warunki, których rodzice sobie życzyli. To mniejsza szkoła, spokojniejsza atmosfera. Dodatkowo przygotowaliśmy jeden oddział przedszkolny w szkole w Gniewkowie na wypadek, gdyby rodzice jednak się zdecydowali - podkreśla burmistrz Gniewkowa.

Powiadomią rodziców, podejmą uchwałę

Kujawsko-pomorska kurator oświaty wydała już pozytywną opinię, a to otwiera radnym i burmistrz ścieżkę do likwidacji placówek.

Co dalej?

- Musimy powiadomić wszystkich rodziców i opiekunów prawnych o zamiarze likwidacji szkół. W dalszej kolejności musimy podjąć kolejną uchwałę dotyczącą zamknięcia szkół. Jeśli uchwała będzie pozytywna, to likwidacja nastąpi 1 września 2026 roku - tłumaczy Wodniak-Kuraszkiewicz.

Szkoła podstawowa w Gąskach
Szkoła podstawowa w Gąskach
Źródło: tvn24.pl

- Musieliśmy przeanalizować wiele czynników, między innymi to, jakie gmina zapewnia warunki w nowej placówce. Te warunki nie mogą być gorsze od tych, które były w tych szkołach. Nie może pogorszyć się również poziom kształcenia. Za każdym razem w takich sytuacjach do szkół jedzie wizytator i sprawdza, jak to wygląda w rzeczywistości. Po gruntownej analizie taką decyzję rekomenduje się kurator - wyjaśnia nam Ewa Bednarska, rzeczniczka prasowa Kujawsko-Pomorskiego Kuratorium Oświaty.

"Codziennie powtarza, że nie chce iść do innej szkoły"

Dyrekcje obu placówek, a także grono pedagogiczne, nie chcą na razie komentować sprawy. Co innego rodzice dzieci, którzy nie ukrywają, że dla ich pociech zmiana otoczenia będzie problemem.

- Zmiana szkoły, zmiana nauczycieli - to może wpłynąć na ich samopoczucie. Dzieci są przyzwyczajone do swoich wychowawców. To, co chce zrobić burmistrz wspólnie z radnymi, przechodzi ludzkie granice - podkreśla pani Anita, której dziecko uczy się w szkole w Kijewie.

Szkoła podstawowa w Kijewie
Szkoła podstawowa w Kijewie
Źródło: tvn24.pl

Kobieta dodaje: - Moja córka chodzi do pierwszej klasy. Codziennie powtarza, że nie chce iść do innej szkoły, jak nie będzie jej pani. Nie wiem już, co jej mówić, jak jej to wytłumaczyć. Zanim burmistrz podejmie decyzję w lutym na sesji, niech jeszcze wspólnie z radnymi kilka razy to przemyśli.

- Do szkoły w Gniewkowie na pewno bym nie puściła córki, ponieważ w tych szkołach też się różne rzeczy dzieją. Dzieci z miasta wyśmiewają dzieci ze wsi. Poza tym jest duża liczba uczniów, nie każdy nauczyciel pamięta imię dziecka. W szkołach wiejskich ta relacja jest zupełnie inna - uważa matka uczennicy.

Niezadowolenia z decyzji samorządowców nie kryją też mieszkańcy Gąsek. - Nikt nie kwestionuje niżu demograficznego, natomiast burmistrz szarpie za lejce, ale nie wie, dokąd ten wóz zmierza. Najpierw był zamysł, by zamknąć wszystkie cztery wiejskie szkoły. Później ten pomysł upadł, natomiast radni z burmistrz wpadli na pomysł, by zlikwidować dwie z czterech placówek - mówi nam pan Marian. Jego zdaniem zamknięte mają zostać "dwie lepsze szkoły".

- Będziemy dalej walczyć i jak będzie trzeba, to będziemy odwoływać się od decyzji kuratorium do ministerstwa - deklaruje mężczyzna.

Co dalej z nauczycielami i pracownikami szkół?

- Wiadomo, że oddźwięk społeczny jest trudny. Mi też nie jest łatwo takie decyzje podejmować - zastrzega burmistrz.

Jak zapewnia, nauczyciele i pracownicy administracyjni nie zostaną bez pracy. Jednak nie wszyscy.

- Zapewnimy pracę w innych placówkach oświatowych na terenie gminy wszystkim tym nauczycielom, którzy są nauczycielami mianowanymi i mają umowę o pracę na czas nieokreślony. Są takie osoby, które mają umowę ważną do końca sierpnia i nie mamy jako gmina obowiązku zagospodarowania ich zawodowo. To samo tyczy się pracowników administracyjnych - podkreśla samorządowczyni.

"Akcja likwidacja" nie jest nowa

To, co dzieje się w gminie Gniewkowo nie jest niczym nowym. O "akcji likwidacja" pisała dziennikarka tvn24.pl Justyna Suchecka.

W kwietniu 2025 roku na specjalnym posiedzeniu sejmowej komisji edukacji ministra Barbara Nowacka mówiła o statystykach demograficznych. Liczba dzieci w wieku od siedmiu do 14 lat ma według przedstawionych przed nią prognoz w 2034 roku spaść o 19,5 proc., a w 2060 - przy ostrożnych szacunkach o 30 proc., przy najbardziej dramatycznych o nawet 48,3 proc.

- Musimy wszyscy zdać sobie sprawę, że stoimy przed potężnymi zmianami demograficznymi. Zadaniem państwa jest ratowanie lokalnych społeczności i to troska każdego z nas, bez względu na przynależność polityczną - zaznaczała ministra.

W 2024 roku w całej Polsce zlikwidowano 60 szkół, rok wcześniej 98.

demografia-2
"W perspektywie 2030 roku mówimy o ubytku nawet 5 milionów Polaków"
Źródło: TVN24

Mają dość, chcą referendum

Zamiar zlikwidowania wiejskich szkół zdenerwował mieszkańców gminy Gniewkowo na tyle, że chcą odwołania samorządowców. Pod koniec roku przed urzędem miasta zorganizowali protest przeciwko władzy. Jego inicjatorką była Karolina Romanowicz.

- W trakcie kampanii pani burmistrz zapewniała, że nie dojdzie od likwidacji szkół. Teraz sytuacja się zmieniła, choć tak naprawdę burmistrz wygrała wybory dzięki mieszkańcom tych wsi, w których dziś likwiduje się szkoły - mówi Romanowicz, która wraz z innymi mieszkańcami zbierała podpisy pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum o odwołanie burmistrz i rady miasta. I podkreśla: - Mamy już tego dość. Decyzje zapadają bez konsultacji z mieszkańcami, w ogóle się z nami nie liczą.

Społecznicy potrzebowali 1,4 tysiąca podpisów. Zebrali kilkaset więcej i wysłali je do komisarza wyborczego.

Teraz komisarz bada otrzymany wniosek i wyda postanowienie o przeprowadzeniu referendum lub odrzuceniu wniosku mieszkańców. Ma na to 30 dni.

Burmistrz Gniewkowa Ilona Wodniak-Kuraszkiewicz
Burmistrz Gniewkowa Ilona Wodniak-Kuraszkiewicz
Źródło: Facebook Urzędu Miasta w Gniewkowie

Burmistrz Gniewkowa wie o planach mieszkańców na jej odwołanie. Jak zareagowała? - Jest demokracja, każdy ma prawo do protestów. Dla mnie są to wyssane z palca argumenty - komentuje.

Likwidacja szkół to jednak niejedyny powód, dla którego mieszkańcy gminy protestują. Drugim jest zwolnienie wieloletniej kierowniczki Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Ta decyzja wywołała poruszenie wśród mieszkańców, dlatego że Justyna Marek cieszyła się dużym zaufaniem społecznym. Jej zwolnienie, jak mówią mieszkańcy, dolało tylko oliwy do ognia.

- Nie został przedstawiony mi tak naprawdę konkretny powód, dla którego zostałam zwolniona. Usłyszałam tylko od mecenasa, który był obecny na spotkaniu, że powodem zwolnienia był brak życzliwości. Nie usłyszałam od pani burmistrz, że źle pracuję, a tylko tyle, że nie miałam z panią burmistrz - jak ona to ujęła - wspólnego flow - relacjonuje Justyna Marek.

Co na to burmistrz?

- Rozwiązałyśmy umowę za porozumieniem stron. Zgoda na rozwiązanie stosunku pracy była dwustronna. Pani nie została zmuszona do rozwiązania umowy o pracę. Tak nie było. Miała dobrą, nieprzymuszoną wolę. Po prostu nie było nam po drodze. Rozstałyśmy w normalnej atmosferze i to była decyzja obopólna - odpowiada Ilona Wodniak-Kuraszkiewicz. I dodaje, że po tej decyzji mierzy się z hejtem zarówno w sieci, jak i na ulicy. - Spotkałam się już niestety z kilkoma nieprzyjemnymi sytuacjami, które mnie bardzo zaskoczyły - przekazuje.

Redagowała Tamara Barriga

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: