Sprawa incydentu z policyjnym Black Hawkiem. Sąd musi podjąć ważną decyzję

Moment zerwania linii energetycznej przez śmigłowiec Black Hawk
Policyjny Black Hawk na pikniku pod Sarnową Górą. Moment przerwania linii energetycznej na nagraniu
Źródło: GORĄCA LINIA RMF24.PL
Sąd Rejonowy w Ciechanowie chce, aby proces dotyczący incydentu z udziałem policyjnego Black Hawka toczył się w Warszawie. Powodem wniosku o przekazanie sprawy jest miejsce zamieszkania osób biorących udział w postępowaniu. Na ławie oskarżonych zasiądzie dowódca śmigłowca, który zahaczył o przewód linii wysokiego napięcia i zerwał go.

Decyzję w tej sprawie będzie podejmował Sąd Okręgowy w Płocku. Wkrótce rozstrzygnie on, czy z Ciechanowa do innego sądu trafi akt oskarżenia w sprawie incydentu z udziałem policyjnego Black Hawka w sierpniu 2023 roku.

Maszyna pojawiła się na pikniku z okazji 103. rocznicy bitwy pod Sarnową Górą w pobliżu Ciechanowa. Miała być jego główną atrakcją. Do incydentu doszło podczas jej odlotu. Po starcie śmigłowca jego pilot zatoczył koło i wrócił nad miejsce imprezy. Gdy przemieszczał się nad terenem pikniku, łopata wirnika zerwała przewód odgromowy linii energetycznej. W pobliżu znajdował się wówczas tłum osób obserwujących jego manewry.

W grudniu 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Płocku wniosła do ciechanowskiego sądu rejonowego akt oskarżenia przeciwko dowódcy śmigłowca pilotowi Marcinowi G.

Wniosek uzasadniony "ekonomią procesową"

Rzeczniczka Sądu Okręgowego w Płocku sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska poinformowała, że Sąd Rejonowy w Ciechanowie wystąpił o jej przekazanie do rozpoznania Sądowi Rejonowemu dla Warszawy-Śródmieścia. Jako powód wskazał we wniosku, że "będzie to zgodne z zasadą ekonomii procesowej".

Odnosząc się do tej argumentacji, sędzia Wiśniewska-Bartoszewska wyjaśniła, że chodzi o przekazanie sprawy do innego, równorzędnego sądu w sytuacji, kiedy większość osób, które podlegają wezwaniu na rozprawy, mieszka z dala od sądu właściwego dla miejsca sprawy, a w pobliżu innego - w tym przypadku znajdującego się w Warszawie.

Obecnie akta sprawy zostały wysłane "celem rozstrzygnięcia wniosku" do Sądu Okręgowego w Płocku, nadrzędnego wobec ciechanowskiego sądu rejonowego. - Dalsze czynności są uzależnione od decyzji Sądu Okręgowego w Płocku, który może sprawę przekazać do innego sądu lub zwrócić do Sądu Rejonowego w Ciechanowie - zaznaczyła.

Moment zerwania linii energetycznej przez śmigłowiec Black Hawk
Moment zerwania linii energetycznej przez śmigłowiec Black Hawk
Źródło: Krzysztof Lasocki

Prokuratura umorzyła trzy wątki śledztwa

Prokuratura Okręgowa w Płocku informowała wcześniej, że ze śledztw wyłączone zostały trzy wątki do odrębnego rozpoznania i ostatecznie zostały one umorzone. Dotyczyły okoliczności przy organizacji wydarzenia w 2023 roku, w tym wydawania decyzji i poleceń przez kierownictwo policji w związku z użyciem Black Hawka, działań wójta gminy Sońsk, którego zadaniem było przygotowanie miejsca pikniku, oraz ewentualnych nacisków na policję ówczesnego kierownictwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji dotyczących użycia śmigłowca.

Na decyzję o umorzeniu postępowania w wątku obejmującym ewentualne naciski szefostwa MSWiA z 2023 roku zażalenie w tej sprawie złożyło obecne kierownictwo resortu. Zażalenie wraz z aktami głównymi sprawy przekazano Sądowi Rejonowemu dla Warszawy-Mokotowa w celu rozpoznania tego środka odwoławczego.

Moment zerwania linii energetycznej przez śmigłowiec Black Hawk
Moment zerwania linii energetycznej przez śmigłowiec Black Hawk
Źródło: Krzysztof Lasocki

Sprawę badał trzyosobowy zespół prokuratorów

Tuż po incydencie pod Sarnową Górą śledztwo dotyczące sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym wszczęła Prokuratura Rejonowa w Ciechanowie. Niedługo potem postępowanie przejęła Prokuratura Okręgowa w Płocku, gdzie w październiku 2023 roku powołano trzyosobowy zespół prokuratorów z doświadczeniem w badaniu wypadków lotniczych.

W sierpniu 2023 roku MSWiA informowało, że Black Hawk zahaczył o przewód odgromowy linii energetycznej, który został zerwany, a do zdarzenia doszło po starcie śmigłowca w czasie lotu powrotnego z Sarnowej Góry do Warszawy. O incydencie powiadomiona została Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. MSWiA przekazało wtedy pisemną informację o zdarzeniu sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych.

W śledztwie z udziałem biegłego z zakresu lotnictwa odczytano między innymi dane z czarnej skrzynki Black Hawka, w tym zapisy rozmów załogi i wydawanych poleceń w trakcie lotu śmigłowca oraz parametry lotu maszyny. Zebrana została też dokumentacja dotycząca śmigłowca, w tym np. dziennik pokładowy, a także dokumentacja dotycząca załogi maszyny. Dokonano również dwukrotnych oględzin miejsca zdarzenia i maszyny oraz wykonano oględziny mechanoskopijne liny odgromowej przerwanej wskutek uderzenia łopatą wirnika.

W maju 2024 roku płocka prokuratura okręgowa podała, że odbyło się tam przesłuchanie byłego komendanta głównego policji Jarosława Szymczyka. Odstąpiono wówczas od przesłuchania byłego wiceministra spraw wewnętrznych Macieja Wąsika, bo czynność ta, również w zakresie użycia Black Hawka, planowana była przez jedną z prokuratur w Warszawie, prowadzącą odrębne postępowanie. Ostatecznie jednak także on został przesłuchany.

Maciej Wąsik był sekretarzem stanu w MSWiA w latach 2019-2023. Generalny inspektor Jarosław Szymczyk był komendantem głównym policji w latach 2016-2023.

adrian 1
Wójt gminy Sońsk o obecności Wąsika na pikniku i o śmigłowcu Black Hawk
Źródło: TVN24

Pilotowi grozi do ośmiu lat więzienia

W lutym 2025 roku płocka prokuratura okręgowa oznajmiła, że otrzymała kompleksową opinię biegłego z zakresu lotnictwa dotyczącą incydentu. Dwa miesiące później ogłosiła, że dowódcy śmigłowca zostały przedstawione zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych związanych z przelotem i sprowadzeniem bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym, za co grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Pilotujący wtedy Black Hawka funkcjonariusz przeszedł po zdarzeniu na emeryturę.

W czerwcu 2024 roku policja informowała, że w wyniku incydentu maszyna została uszkodzona, a pilot poniósł odpowiedzialność finansową w wysokości trzymiesięcznego uposażenia. Black Hawk został ostatecznie naprawiony i skierowany do udziału w transporcie narządów do transplantacji oraz w działaniach przy granicy polsko-białoruskiej.

Według ustaleń śledztwa zerwanie przez policyjny śmigłowiec przewodu odgromowego linii energetycznej spowodowało szkodę Skarbu Państwa i spółki Energa Operator nie mniejszą niż 2,7 miliona złotych.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Klaudia Kamieniarz /tok

Czytaj także: