Stowarzyszenie dostało miliony od KGHM. W kilka dni wydało majątek na propagandowe spoty

Źródło:
tvn24.pl
Siedziba Stowarzyszenia Pokolenie w Katowicach
Siedziba Stowarzyszenia Pokolenie w KatowicachBartłomiej Plewnia, tvn24.pl
wideo 2/5
Siedziba Stowarzyszenia Pokolenie w KatowicachBartłomiej Plewnia, tvn24.pl

W ostatnich dniach kampanii referendalnej, połączonej z wyborami parlamentarnymi, mało wcześniej znane stowarzyszenie Pokolenie z Katowic wydało setki tysięcy złotych na propagandowe spoty w Internecie i na billboardy zachęcające do głosowania zgodnie z linią rządu. Śląscy działacze nigdy wcześniej nie angażowali tak ogromnych środków na jakiekolwiek kampanie. Ale niedługo przed referendum dostali potężny zastrzyk gotówki z Fundacji KGHM, czyli w praktyce od jednej z najbogatszych spółek skarbu państwa.

Pierwsza połowa października 2023 roku. Internet i przestrzeń publiczną zalewają reklamy zachęcające do udziału w połączonym z wyborami parlamentarnymi referendum. W wielu przebija się hasło "4 x NIE" – sztandarowy dla Prawa i Sprawiedliwości postulat w tym powszechnym głosowaniu. Przypomnijmy pytania, które stawiano wówczas Polakom:

1. Czy popierasz wyprzedaż majątku państwowego podmiotom zagranicznym, prowadzącą do utraty kontroli Polek i Polaków nad strategicznymi sektorami gospodarki? 2. Czy popierasz podniesienie wieku emerytalnego, w tym przywrócenie podwyższonego do 67 lat wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn? 3. Czy popierasz likwidację bariery na granicy Rzeczypospolitej Polskiej z Republiką Białorusi? 4. Czy popierasz przyjęcie tysięcy nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, zgodnie z przymusowym mechanizmem relokacji narzucanym przez biurokrację europejską?

W kampanii referendalnej brały udział partie polityczne, ale także różnego rodzaju think tanki, stowarzyszenia i fundacje. I tak obok Prawa i Sprawiedliwości w referendalną agitację włączyły się między innymi Fundacja PGE, Fundacja Grupy PKP, Fundacja Totalizatora Sportowego czy Fundacja LOTTO im. Haliny Konopackiej. To podmioty powiązane z państwowymi, kierowanymi przez ludzi Zjednoczonej Prawicy instytucjami i spółkami skarbu państwa. Ich udział w kampanii potwierdziła wpisem na listę "podmiotów uprawnionych do prowadzenia nieodpłatnej kampanii w mediach publicznych" Państwowa Komisja Wyborcza.

Czytaj też: Spółki z udziałem Skarbu Państwa pod lupą NIK. Jest dziesięć zawiadomień do prokuratury

Za setki tysięcy straszyli imigrantami

Ostatnie akordy na finiszu kampanii referendalnej zagrały jednak fundacje i stowarzyszenia w teorii niezwiązane z publicznymi instytucjami czy z partiami politycznymi. To między innymi stowarzyszenie Pokolenie z Katowic, które – jak wynika z publicznie dostępnych danych – w kilka dni wydało na promocję referendum ponad milion złotych. A mowa tu wyłącznie o pieniądzach, które popłynęły na reklamy w Internecie: w serwisach należących do firmy Meta (Facebook, Instagram) oraz w Google.

Dane dotyczące wybranych spotów referendalnych Stowarzyszenia PokolenieGoogle
Dane dotyczące wybranych spotów referendalnych Stowarzyszenia PokolenieMeta

Nagrania, które internautom pokazywały się na masową skalę, powielały retorykę PiS. "Powiedz 'nie' dla likwidacji bariery z Białorusią. Nasza granica musi być bezpieczna i dobrze strzeżona przed działaniami wrogich państw. Głosując 15 października cztery razy 'nie', zagwarantujesz Polsce spokojny, bezpieczny i dostatni rozwój". Kolejna reklama: "Powiedz 'nie' relokacji nielegalnych imigrantów. To my decydujemy, kogo i na jakich zasadach przyjmujemy. Głosując 15 października cztery razy 'nie', zagwarantujesz Polsce spokojny, bezpieczny i dostatni rozwój". W tle filmiku widać starcia z policją, płonące samochody i tłum młodych mężczyzn.

Kadr ze spotu Stowarzyszenia Pokolenie
Kadr ze spotu Stowarzyszenia Pokolenie

Analogiczne reklamy powstały dla postulatów o sprzeciwie wobec wyprzedaży majątku i wobec podniesienia wieku emerytalnego. Pod wszystkimi podpisało się stowarzyszenie Pokolenie, które zapłaciło za nie łącznie pomiędzy 710 a 849 tysięcy złotych. Wyświetlały się łącznie przez pięć dni: 6 i 7 października w Google, a w serwisach Mety od 12 do 14 października – do ostatniego dnia przed wyborami.

Poza tym, katowicka organizacja wynajęła również billboardy zachęcające do udziału w referendum. Nigdy wcześniej nie zaangażowała się w żadną polityczną inicjatywę na taką skalę.

Billboard Stowarzyszenia Pokolenie w Chorzowie (woj. śląskie)Gower, Wikimedia

Za pieniądze z rządowej rezerwy organizowali koncerty

Stowarzyszenie Pokolenie powstało w 2001 roku. W jego portfolio można znaleźć dofinansowaną przez fundacje KGHM i BGK – związane ze spółkami skarbu państwa - stronę internetową RedTerror, czyli miniaturową "encyklopedię" poświęconą zbrodniom komunistycznym. Śląscy działacze organizują koncerty, wystawy, zbiórki na pomoc ukraińskim żołnierzom i uchodźcom, prowadzą w Katowicach dom polsko-ukraiński, gdzie odbywają się bezpłatne warsztaty i akcje integrujące polskie i ukraińskie dzieci. Z Pokoleniem współpracują przy różnych projektach między innymi Instytut Pamięci Narodowej, lokalne muzea, Totalizator Sportowy, LOTTO czy Tauron.

Czytaj też: Szykuje się miotła kadrowa w spółkach Skarbu Państwa. Są pierwsze terminy

Wystawa "Katowice w drodze do niepodległości" na placu Wolności w Katowicachtvn24.pl

Stowarzyszenie zakładał związany ze środowiskiem Solidarności i Niezależnego Zrzeszenia Studentów Przemysław Miśkiewicz. "Jestem zwolennikiem PiS" – pisał o sobie na profilu stowarzyszenia w 2015 roku, gdy władzę w Polsce obejmowała ta partia. Rok wcześniej pisał, że PO "to zdrajcy". Po przejęciu skupiającej dzienniki regionalne grupy Polska Press przez Orlen, został felietonistą "Dziennika Zachodniego", w którym pisze do dziś. Jego teksty promowane są na stronie stowarzyszenia.

Obecnie władze organizacji tworzą przewodniczący Bartosz Wilczak, członek rady nadzorczej Huty Łabędy, która jest spółką skarbu państwa. Jego zastępcą w Pokoleniu jest z kolei wiceprezes państwowego Węglokoksu Łukasz Śmigasiewicz, który z początkiem października wpłacił na rzecz PiS 20 tysięcy złotych.

Organizacja już wielokrotnie korzystała z publicznych środków przy realizacji rozmaitych projektów, głównie z obszarów kultury, historii i pomocy Ukrainie. Jak wynika z mapy dotacji UE, projekt "Przedsiębiorczość bez barier", skierowany do osób z niepełnosprawnościami dofinansowano kwotą 765 tysięcy złotych. Na edukacyjny program "Rozwiń skrzydła III" stowarzyszenie dostało z Europejskiego Funduszu Społecznego 480 tysięcy złotych.

Czytaj też: Referendum nie wypaliło, publiczne pieniądze wydano

W maju 2023 roku premier Mateusz Morawiecki uruchomił nawet dla Stowarzyszenia Pokolenie środki z ogólnej rezerwy budżetowej – 2,7 mln złotych na kampanię społeczną "Zrozumieć Śląsk". Tymczasem, jak wyjaśnia Ministerstwo Finansów, "rezerwa ogólna stanowi szczególny instrument finansowy umożliwiający Radzie Ministrów reagowanie m.in. w sytuacjach nagłych, których wystąpienia nie można było przewidzieć, a wymagających niezwłocznego wsparcia finansowego". 

Miliony na finiszu kampanii od fundacji państwowej spółki

Rekordowe dla siebie pieniądze fundacja wydała natomiast na przekonywanie ludzi, żeby w referendum 15 października głosować tak, jak chciał tego rząd. Skąd je miała?

Jak się dowiedzieliśmy, na początku jesieni 2023 r. Fundacja KGHM przekazała Pokoleniu 3,4 miliona złotych na bliżej nieokreśloną "kampanię". Dwie umowy w tej sprawie podpisano 29 września i 5 października. Odpowiednio na 16 i 10 dni przed wyborami oraz referendum.

W zarządzie fundacji jest dwoje działaczy PiS. To prezes Helena Krupska i wiceprezes Kamil Kowaleczko. 99,4 proc. darowizn dla fundacji KGHM pochodziło w 2022 r. od państwowej spółki KGHM, naszego narodowego giganta miedziowego. Budżet wynosił w tym roku przeszło 42 mln zł, dane za rok 2023 nie są jeszcze dostępne.

Fundacja KGHM potwierdziła nam dofinansowanie w 2023 r. trzech inicjatyw stowarzyszenia Pokolenie. W sumie przelała mu 3,5 mln złotych. Jednocześnie zaznaczono, że "Fundacja KGHM Polska Miedź podczas kampanii referendalnej nie opłacała i nie zlecała innym podmiotom publikowanie reklam".

Spytaliśmy więc, czego konkretnie dotyczyły obie kampanie. Wiceprezes fundacji Kamil Kowaleczko odpowiedział, że za trzy miliony stowarzyszenie miało przeprowadzić "ogólnopolską akcję edukacyjno-informacyjną z zakresu praw i swobód obywatelskich, budowania demokracji bezpośredniej poprzez propagowanie wiedzy z zakresu praw do czynnego i aktywnego udziału w partycypacji społecznej, które przysługują wszystkim obywatelom RP". Kolejne 400 tysięcy złotych było przeznaczone na "rozwój świadomości obywatelskiej odbiorców działań poprzez przeprowadzenie akcji edukacyjno-informacyjnej pośród mieszkańców województwa śląskiego dotyczącej praw obywatelskich, ich znaczenia i korzystania z nich" – pisze wiceprezes Kowaleczko.

Czytaj też: Media: średnio 117 tysięcy złotych miesięcznie w TVP dla żony Jacka Kurskiego

Spoty zachęcające do wzięcia udziału w referendum mieszczą się w tym opisie.

Członek zarządu "nie czuje się upoważniony"

O sprawę spytaliśmy działaczy stowarzyszenia Pokolenie. Pierwszego maila z prośbą o wyjaśnienia wysłaliśmy na adres organizacji 1 listopada. W grudniu dzwoniliśmy, by spytać o odpowiedź. Od działaczki Pokolenia usłyszeliśmy, że przekaże naszą prośbę władzom stowarzyszenia. W końcu przed świętami udaliśmy się do siedziby Pokolenia w Katowicach. W przedsionku zabytkowej kamienicy zadzwoniliśmy domofonem, wpuścił nas sekretarz stowarzyszenia Robert Dyja.

Siedziba Stowarzyszenia Pokolenie w KatowicachBartłomiej Plewnia, tvn24.pl
Siedziba Stowarzyszenia Pokolenie w KatowicachBartłomiej Plewnia, tvn24.pl

Pytany o to, dlaczego dotąd nikt nie odpowiedział na nasze pytania, Dyja zapewnił, że przewodniczący Wilczak na pewno odpowie. Potwierdził też, że zapoznał się z naszymi pytaniami. Dopytywaliśmy, skąd Pokolenie miało pieniądze na spoty referendalne oraz co zrobiło z pieniędzmi przekazanymi przez Fundację KGHM. Dyja stwierdził, że stowarzyszenie zajmuje się wieloma różnymi rzeczami i nie czuje się upoważniony do odpowiedzi na moje pytania. – Proszę czekać na maila z odpowiedzią – dodał, kończąc rozmowę.

Z biura stowarzyszenia skierowaliśmy się do nieodległego domu polsko-ukraińskiego, prowadzonego przez Pokolenie. Spotkaliśmy tam Ewę Szyszko, koordynującą działania Pokolenia związane z tą inicjatywą. Do Świąt było jeszcze tylko kilka dni zaledwie kilka dni przed świętami, więc w lokalu przy ulicy Batorego było pełno paczek z prezentami dla ukraińskich dzieci. Szyszko podkreśliła, że w stowarzyszeniu zajmuje się wyłącznie polsko-ukraińską integracją, a o pieniądzach z Fundacji KGHM nic nie wie. Prosiła o kontakt z władzami organizacji.

Siedziba Domu polsko-ukraińskiego Stowarzyszenia Pokolenie w KatowicachBartłomiej Plewnia, tvn24.pl

Co zrobiono z pieniędzmi od Fundacji KGHM? Skąd Pokolenie miało tyle pieniędzy, by w kilka dni "przepalić" je na propagandowe spoty w Internecie? Ile wydano na billboardy zachęcające do udziału w referendum (wrzucenie pobranej karty do urny podnosiło frekwencję, która musiała być odpowiednio wysoka, żeby głosowanie było ważne)? Te pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi.

ZOBACZ: Pieniądze za komentarze w TVP. Rekordzista zarobił w rok 300 tysięcy złotych

Prawie dwa miliony złotych na propagandę referendalną. "Ze środków własnych"?

Jeszcze większą kwotę niż Pokolenie wydała na reklamy referendalne mająca siedzibę w Lublinie Fundacja Rozwoju Gospodarki i Innowacji im. Eugeniusza Kwiatkowskiego (FRGI). Według dostępnych danych, na straszące internautów przed imigrantami i Donaldem Tuskiem spoty i bannery organizacja wydała blisko 2 mln zł.

Dane dotyczące wybranych reklam FRGI
Dane dotyczące wybranych reklam FRGI

W serwisach YouTube i Facebook pojawiały się przez dziewięć październikowych dni spoty o takiej treści: "Czy chcesz powrotu do przeszłości, gdy oni likwidowali armię, osłabiali naszą obronność i wystawiali nas Rosji? Czy też chcesz bezpiecznej Polski, z murem na granicy z Białorusią? To jest wybór. 15 października ty zdecydujesz". W tle powtarzano w kółko nagrania lidera Koalicji Obywatelskiej Donalda Tuska ściskającego rękę Władimira Putina. W innych spotach FRGI obecny premier pojawiał się w towarzystwie Angeli Merkel.

Kadr z jednego ze spotów referendalnych FRGI. W tle widać Donalda Tuska i Władimira PutinaGoogle
Kadr z jednego ze spotów referendalnych FRGI. W tle Donald Tusk i Angela MerkelGoogle

Kto stoi za FRGI?

Szefem fundacji jest Marek Drączkowski, w jej władzach zasiada też między innymi Piotr Gawryszczak. Drączkowski był zastępcą wojewódzkiego komendanta Ochotniczych Hufców Pracy w czasach, kiedy wojewodą lubelskim był Przemysław Czarnek. Z kolei Gawryszczak jest szefem OHP i miejskim radnym PiS. We wrześniu 2023 r. Czarnek chwalił publicznie obu znajomych mówiąc o szefach FRGI "uczciwi ludzie".

Wysłaliśmy na adres fundacji maila z pytaniami o spoty referendalne. Odpowiedział nam Drączkowski, który zaznaczył, że realizacja celów FRGI – a więc działalność na rzecz rozwoju gospodarki i innowacji – możliwa jest między innymi dzięki środkom publicznym, przekazywanym na realizację projektów społecznych. Szef fundacji podkreślił, że realizowane przez jego organizację projekty były wybrane w procedurze konkursowej w ramach programu "Regionalny Program Operacyjny Województwa Lubelskiego na lata 2014-2020", finansowanego ze środków unijnych. Wiele z inicjatyw lubelskiej fundacji otrzymało ponad milion złotych wsparcia.

"Sporadycznie realizujemy projekty finansowane także z innych źródeł publicznych" – dodaje Drączkowski. Twierdzi jednak, że w przypadku referendum sprawa miała się inaczej. "Nasze zaangażowanie w kampanię referendalną wynikało z głębokiego przekonania o tym, że pytania referendalne maja szczególne znaczenie dla przyszłych kierunków rozwoju Rzeczypospolitej Polskiej" – napisał, podkreślając, że fundacja miała prawo wziąć udział w referendum.

Wydane w kilka dni niespełna dwa miliony złotych to, jak twierdzi Drączkowski, "nie pieniądze publiczne". Zaznacza, że "udział w kampanii referendalnej nie był finansowany z darowizn jakichkolwiek polityków, w tym polityków Prawa i Sprawiedliwości", a "reklama została sfinansowana ze środków fundacji".

Fundacja musi więc dysponować niemałym budżetem. Trudno jednak to zweryfikować, bo FRGI nie ma obowiązku upubliczniać swojej sytuacji finansowej. 

Wiemy natomiast, że wykorzystała w swoim spocie dokładnie tę samą sklejkę nagrań z imigrantami, którą później – 4 stycznia – Prawo i Sprawiedliwość umieściło w swojej zapowiedzi "protestu wolnych Polaków". Ujęcia ułożono w identycznej sekwencji. W obu przypadkach pojawiają się też identyczne ujęcia Donalda Tuska.

Z lewej strony kadry ze spotu PiS przed marszem 11 stycznia, z prawej spot referendalny FRGIPiS, FRGI

Jak wynika z wyliczeń prowadzonego przez Fundację Wolności portalu "Jawny Lublin", FRGI dostała przez osiem lat swojej działalności łącznie ponad 8,5 miliona złotych unijnego wsparcia. Organizacja wydawała te pieniądze między innymi na projekty związane z aktywizacją zawodową czy promocję przedsiębiorczości, a także na działalność klubu seniora w Łukowie.

Medioznawca: przepalenie budżetu

Medioznawca i specjalista w zakresie mediów społecznościowych Maciej Myśliwiec z agencji Space Agency szacuje, że reklamy FRGI w serwisach Google mogły być wyświetlone nawet 150-200 milionów razy. - Pozwoliła na to znowu ogromna kwota wydana na te reklamy. Niepokojący jest fakt, że w kryteriach reklamodawców (w raportach firm Meta i Google – red.) nie widzimy kryterium wieku. Oznacza to, że materiały te mogły dotrzeć do każdego, niezależnie od wieku, płci, miejsca pobytu, czy zainteresowań. Oznacza to też, że każdy na terenie Polski mógł te reklamy obejrzeć, nie będąc w żaden sposób grupą docelową kampanii – podkreślił ekspert w rozmowie z tvn24.pl.

Myśliwiec podkreśla, że reklamy są tak skonfigurowane, że ich odbiorcami mogli być nawet obcokrajowcy, którzy nie mogą głosować.

Mimo że na referendalną kampanię wydano krocie, zdaniem Macieja Myśliwca jej skutek musiał być jednak mizerny. - Tak duży budżet ustawiony na tak krótki czas działania reklamy nie miał szans przynieść dobrych, wymiernych i sensowych wyników. Było to w dużej mierze przepalenie określonego budżetu, tak, żeby na chybił trafił do kogoś dotrzeć. Reklama nie miała nawet szans stworzyć jakiegokolwiek algorytmu, żeby lepiej docierać do odbiorców – uważa medioznawca.

"Przykład nadużywania środków publicznych w kampanii"

Kampania referendalna pokazała, jak na usługi rządowych interesów potrafią działać państwowe podmioty. Propagandowe reklamy pojawiały się na przykład w pociągach. Finansowała je Fundacja PKP, która formalnie powinna promować bezpieczne korzystanie z transportu kolejowego i wspierać środowiska oraz inicjatywy związanych z koleją. W podobny sposób działała Polska Grupa Energetyczna.

Spółki Skarbu Państwa ze wsparciem dla referendum
Spółki Skarbu Państwa ze wsparciem dla referendumTVN24

W propagandę referendalną włączyły się też między innymi Polska Grupa Zbrojeniowa i Poczta Polska. Z kolei Fundacja Niezależne Media, założona przez akolitę PiS i szefa "Gazety Polskiej" Tomasza Sakiewicza, zostawiała w skrzynkach pocztowych mieszkańców całego kraju referendalną ulotkę. Jak informowaliśmy w tvn24.pl, ta sama fundacja otrzymywała od władzy PiS wielomilionowe dotacje. 

ZOBACZ: Rydzyk, Sakiewicz, Obajtek, Karnowscy. Tak PiS kontroluje media w Polsce

Z danych kancelarii premiera wynika ponadto, że z rezerwy ogólnej przeznaczono na "realizację działań informacyjnych nt. ogólnopolskiego referendum" pięć milionów złotych.

To jednak wierzchołek góry lodowej, bo – jak wynika ze wstępnego raportu "Nadużycie zasobów publicznych", opublikowanego przez Fundację Odpowiedzialna Polityka na cztery dni przed wyborami i referendum, spółki skarbu państwa w trakcie kampanii były nieraz wykorzystywane do prowadzenia kampanii. Przykład? PGE, która przed wyborami promowała w mediach społecznościowych hasła takie jak "naprawiamy błędy poprzedników", "od 8 lat dbamy o rozwój energii" czy "repolonizujemy energetyczne aktywa".

- Z transparentnością finansowania kampanii wyborczej nie jest łatwo, a z przejrzystością kampanii referendalnej i wydatków spółek skarbu państwa jest dramatycznie – ocenia w rozmowie z tvn24.pl prezeska Fundacji Odpowiedzialna Polityka Zofia Lutkiewicz. - W przypadku kampanii parlamentarnej komitety wyborcze składają sprawozdania finansowe, więc, co prawda z dużym opóźnieniem, ale otrzymujemy do nich dostęp. W przypadku kampanii referendalnej podmioty, a mogą to być stowarzyszenia, partie polityczne, fundacje czy wyborcy, nie mają oddzielnej formy sprawozdawczej. Prowadząca kampanię fundacja wpisuje wydatki do rocznego sprawozdania, jednak nie musi wprost pisać, że były one przeznaczone na kampanię referendalną. W dodatku Państwowa Komisja Wyborcza nie ma nad tym żadnej kontroli, a zwykli obywatele mają bardzo utrudniony dostęp do informacji – podkreśla Lutkiewicz.

Szefowa fundacji zaznacza, że "potrzebna jest większa świadomość społeczeństwa, być może też zmiany w przepisach dotyczących kontroli wydatków publicznych". - Na różnych poziomach władzy panuje poczucie bezkarności: nikt się nie dowie, że przelaliśmy komuś pieniądze na kampanię, więc można korzystać z luk prawnych, żeby dokonywać nadużyć – ocenia nasza rozmówczyni.

Przykład? – Pytaliśmy między innymi PKP S.A. o umowy na wyświetlanie spotów referendalnych w pociągach i osiągnięte z tego tytułu przychody. Dostaliśmy odpowiedź, z której wynikało, że PKP nie zawierała żadnych umów ani nie wyrażała zgody na wyświetlanie materiałów kampanijnych czy referendalnych. A przecież każdy, kto jechał pociągiem przed wyborami, mógł takie spoty obejrzeć – mówi Zofia Lutkiewicz.

W ocenie Katarzyny Batko-Tołuć z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska opisane przez nas działania stowarzyszenia Pokolenie oraz FRGI to "klasyczny przykład nadużywania środków publicznych w kampanii". – Spółki państwowe i samorządowe znają i stosują wszystkie sztuczki, by informacji o tym, kogo dofinansowały i na jakich zasadach, nie ujrzały światła dziennego – zaznacza Batko-Tołuć. 

- Bez zmiany prawa na takie, które nakazywałoby publikowanie wszystkich darowizn i umów sponsorskich, będziemy tkwili w mętnej wodzie i takie praktyki będą standardem – podkreśla działaczka Watchdog Polska.

Dodaje jednak, że ostatnie wybory były i tak bardziej transparentne od poprzednich ze względu na wprowadzony w 2022 roku obowiązek prowadzenia rejestrów wpłat i umów przez partie polityczne.

Autorka/Autor:Bartłomiej Plewnia

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Bartłomiej Plewnia/TVN24

Pozostałe wiadomości

- Jest wiele dowodów, które gromadził Tomasz Mraz, nie tylko nagrań, również dokumentów - powiedział w "Kropce nad i" w TVN24 Roman Giertych, który jest obrońcą Mraza, byłego dyrektora Departamentu Funduszu Sprawiedliwości w Ministerstwie Sprawiedliwości. Jego zdaniem te dowody stanowią "podstawę do stwierdzenia, że mieliśmy do czynienia ze zorganizowaną grupą przestępczą".

Giertych: znam wszystkie taśmy z nagraniami od Tomasza Mraza

Giertych: znam wszystkie taśmy z nagraniami od Tomasza Mraza

Źródło:
TVN24

Rosjanie usunęli boje graniczne na rzece Narwa po jej estońskiej stronie. Tallin jest zdania, że było to oczywistą prowokacją. Jednocześnie służby podkreślają, że nie reagowały siłą i będą dążyć od zwrotu boi drogą dyplomatyczną.

"Rosyjska akcja dokonana pod osłoną nocy". Estonia mówi o prowokacji Moskwy

Źródło:
PAP

Nie będę kandydował w wyborach prezydenckich - oświadczył w czwartek premier Donald Tusk. Jak dodał, jest cała grupa kandydatów zdeterminowanych, żeby walczyć o prezydenturę. Dopytywany o start Rafała Trzaskowskiego, powiedział, że "byłby zadowolony, gdyby spróbował ponownie".

Jest deklaracja Donalda Tuska w sprawie startu w wyborach prezydenckich

Jest deklaracja Donalda Tuska w sprawie startu w wyborach prezydenckich

Źródło:
PAP

Tomasz Mraz, który w środę mówił o tym, jak funkcjonował Fundusz Sprawiedliwości za czasów rządów Zbigniewa Ziobry, przez niemal dwa lata nagrywał kierownictwo resortu i zgromadził około 50 godzin nagrań - pisze Onet. Prokuratura ma dysponować tymi nagraniami od kilku miesięcy.

Onet: Mraz nagrywał kierownictwo resortu Ziobry przez dwa lata

Onet: Mraz nagrywał kierownictwo resortu Ziobry przez dwa lata

Źródło:
Onet, tvn24.pl

Mark Brzezinski, ambasador USA w Polsce, odniósł się do działań Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która ciągle nie podjęła decyzji o przedłużeniu koncesji kanału TVN Style. Napisał, że "oświadczenie KRRiT, kwestionujące zasadność prowadzenia działalności w Polsce przez amerykańską firmę, podważa nasze wspólne wartości, dwustronne interesy i praworządność".

Brzezinski: oświadczenie KRRiT podważa nasze wspólne wartości

Brzezinski: oświadczenie KRRiT podważa nasze wspólne wartości

Źródło:
tvn24.pl

Zarząd TVN SA wydał w czwartek oświadczenie w sprawie działań Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Oświadczenie zarządu TVN SA w sprawie działań KRRiT 

Oświadczenie zarządu TVN SA w sprawie działań KRRiT 

Źródło:
tvn24.pl

Zacieśniamy mechanizmy bezpieczeństwa w porcie lotniczym Rzeszów-Jasionka - przyznał minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak w rozmowie z Bloombergiem. Jak wyjaśnił, ma to związek z aresztowaniami po próbach dywersji czy sabotażu ze strony obcych państw. Wskazał przy tym, że z tego lotniska dostarczana jest większość pomocy dla Ukrainy.

"Wrogie operacje na polskim terytorium". Decyzje w sprawie lotniska

"Wrogie operacje na polskim terytorium". Decyzje w sprawie lotniska

Źródło:
PAP

Spięcie w programie "Tak jest" w TVN24. Na początku rozmowy doszło do sprzeczki między Tomaszem Trelą (Lewica) a Piotrem Kaletą (PiS). - Muszę wyjść ze studia, bo nie pozwolę, żeby to coś mnie obrażało - powiedział Kaleta w kierunku Treli i wyszedł. Trela odpowiedział, że Kaleta jest "chamem i burakiem".

Piotr Kaleta wyszedł ze studia po kłótni z Tomaszem Trelą. "Proszę nie być chamem" 

Piotr Kaleta wyszedł ze studia po kłótni z Tomaszem Trelą. "Proszę nie być chamem" 

Źródło:
TVN24

Przez osiem lat mieliśmy do czynienia z procesem orbanizacji, a teraz jest deorbanizacja - mówił profesor Timothy Garton Ash o zmianie, która nastąpiła po wyborach parlamentarnych w Polsce. Stwierdził, że zmiany rządu to "ewidentnie trudny proces, zwłaszcza jeżeli prezydent na każdym kroku przeciwstawia się" propozycjom rządu.

Timothy Garton Ash o zmianach w Polsce: trudny proces, jeżeli prezydent na każdym kroku się przeciwstawia

Timothy Garton Ash o zmianach w Polsce: trudny proces, jeżeli prezydent na każdym kroku się przeciwstawia

Źródło:
TVN24

Do budynku liceum przy ulicy Ślusarskiej 9 w Krakowie przez okno wskoczył łoś. Jedną osobę zraniły odłamki szkła, trafiła do szpitala. Zwierzę tej wizyty nie przeżyło.

Łoś wtargnął do szkoły. Jedna osoba jest ranna, zwierzę nie żyje

Łoś wtargnął do szkoły. Jedna osoba jest ranna, zwierzę nie żyje

Źródło:
tvn24.pl/PAP

Blue City, spółka zarządzająca centrum handlowym przy Alejach Jerozolimskich 179 w Warszawie, złożyła w sądzie wniosek o otwarcie przyśpieszonego postępowania układowego z powodu braku porozumienia z bankami na przedłużenie finansowania - poinformowało w czwartek Blue City.

Poważne kłopoty dużego centrum handlowego. Jest wniosek do sądu

Poważne kłopoty dużego centrum handlowego. Jest wniosek do sądu

Źródło:
PAP

Główny Inspektor Farmaceutyczny (GIF) wstrzymał w obrocie na terenie całego kraju jedną serię leku Corhydron 25. Jak poinformował GIF, seria "nie spełnia ustalonych dla niej wymagań jakościowych".

Seria leku wstrzymana w obrocie. "Nie spełnia wymagań"

Seria leku wstrzymana w obrocie. "Nie spełnia wymagań"

Źródło:
GIF

W lawinie błotnej, która zeszła w północnej Anglii, zginęła 10-letnia uczennica szkoły podstawowej. Dziewczynka była na wycieczce szkolnej - przekazały władze placówki. W akcji ratunkowej brało udział 30 ratowników górskich. Media podkreślają, że w okolicy odnotowano w tym tygodniu intensywne opady deszczu.

Tragedia na wycieczce szkolnej. 10-latka zginęła w lawinie błotnej

Tragedia na wycieczce szkolnej. 10-latka zginęła w lawinie błotnej

Źródło:
Sky News, tvn24.pl

Liczba osób zarabiających powyżej 10 tysięcy złotych brutto miesięcznie wzrosła w Polsce w 2022 roku do 1,5 miliona - wynika z raportu firmy KPMG. O jedną dziesiątą zmalała natomiast grupa dysponujących majątkiem powyżej 1 miliona dolarów netto.

Tylu Polaków zarabiało powyżej 10 tysięcy złotych

Tylu Polaków zarabiało powyżej 10 tysięcy złotych

Źródło:
PAP

Pokłady samolotów opuścili w asyście strażników granicznych, którzy wręczyli im też mandaty. Wszystko z powodu tego, jak zachowywali się podczas rejsów z Neapolu i Barcelony.

Z samolotów wyprowadzili ich strażnicy graniczni

Z samolotów wyprowadzili ich strażnicy graniczni

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Kobieta i mężczyzna przyznali się do zabójstwa przypadkowo spotkanej 46-latki. Ciało tego samego dnia znalazł za sklepem przechodzień. Prokuratura wystąpiła do sądu o areszt.

Nagie ciało kobiety w centrum miasta. Para czterdziestolatków przyznała się do zbrodni

Nagie ciało kobiety w centrum miasta. Para czterdziestolatków przyznała się do zbrodni

Źródło:
tvn24.pl

Jesse Eisenberg stara się o polskie obywatelstwo. Aktor znany między innymi z filmu "The Social Network" przyznał, że złożył już wniosek. - Podobno wszystkie papiery już przeszły i czekam na finalny podpis - mówił w wywiadzie. Wyjaśnił też, dlaczego to dla niego ważne.

Hollywoodzki aktor ubiega się o polskie obywatelstwo. Wskazał powody

Hollywoodzki aktor ubiega się o polskie obywatelstwo. Wskazał powody

Źródło:
Dzień Dobry TVN, Głos Wielkopolski, tvn24.pl

Rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak przekazał, że od lutego Tomasz Mraz został przesłuchany kilkadziesiąt razy w charakterze podejrzanego. W komunikacie na jego temat przekazano, że złożył "bardzo obszerne wyjaśnienia, które poddano analizie i weryfikacji".

Komunikat prokuratury w sprawie Tomasza Mraza. "Obszerne wyjaśnienia", "przesłuchany kilkadziesiąt razy"

Komunikat prokuratury w sprawie Tomasza Mraza. "Obszerne wyjaśnienia", "przesłuchany kilkadziesiąt razy"

Źródło:
TVN24, PAP
"To jest podmiot, na którym szczególnie zależy ministrowi Ziobro, i ma on zwyciężyć"

"To jest podmiot, na którym szczególnie zależy ministrowi Ziobro, i ma on zwyciężyć"

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Dziś pełnia Księżyca. Nasz naturalny satelita znajdzie się bardzo nisko nad horyzontem, co sprawi, że będzie wydawał się większy niż zazwyczaj. Jak zapowiada Karol Wójcicki, autor bloga "Z głową w gwiazdach", to jednak nie wszystkie atrakcje, jakie czekają miłośników obserwacji nocnego nieba w nadchodzących godzinach.

Dziś pełnia Księżyca i "dwa ciekawe zdarzenia"

Dziś pełnia Księżyca i "dwa ciekawe zdarzenia"

Źródło:
"Z głową w gwiazdach", tvnmeteo.pl

Nad Warszawą przeszła burza, mocno padało, było słychać też grzmoty. Mieszkańcy otrzymali alert RCB. Ulewa nie wyrządziła większych szkód - podała straż pożarna.

Gwałtowna burza przeszła nad Warszawą. "Ściana deszczu"

Gwałtowna burza przeszła nad Warszawą. "Ściana deszczu"

Źródło:
tvnwarszawa.pl, tvnmeteo.pl

Czwartek to w Polsce kolejny dzień z dynamiczną, burzową pogodą. Nad podkarpacką Stalową Wolą zaobserwowano zjawiskową i przerażającą chmurę szelfową.

Chmura grozy sunęła nad Stalową Wolą

Chmura grozy sunęła nad Stalową Wolą

Źródło:
tvnmeteo.pl

IMGW wciąż ostrzega przed burzami w części kraju. W mocy pozostają ostrzeżenia pierwszego stopnia. Zjawiskom mogą towarzyszyć dość intensywne opady deszczu, a także grad. Sprawdź, gdzie należy uważać na gwałtowne zjawiska.

Niebezpieczna pogoda w części kraju. Tu ostrzega IMGW

Niebezpieczna pogoda w części kraju. Tu ostrzega IMGW

Aktualizacja:
Źródło:
IMGW

Komisja Europejska uruchomiła procedurę naruszenia prawa Unii Europejskiej wobec Niemiec, Węgier, Polski i Rumunii za brak terminowej wymiany informacji o dochodach osiąganych przez osoby fizyczne i firmy poprzez korzystanie z platform internetowych.

Bruksela wszczęła procedurę wobec Polski

Bruksela wszczęła procedurę wobec Polski

Źródło:
PAP

Polski Fundusz Rozwoju wzywa firmy do zwrotu środków, które otrzymały w ramach tarcz antykryzysowych, ale nie ujawnia przyczyn, bo... są tajne. - Państwo stosuje zasadę domniemania winy przedsiębiorcy zamiast zasady domniemania uczciwości - mówi rzecznik małych i średnich przedsiębiorców Adam Abramowicz.

Dostają wezwania do zwrotu pieniędzy. "Zostaliśmy oszukani i skrzywdzeni"

Dostają wezwania do zwrotu pieniędzy. "Zostaliśmy oszukani i skrzywdzeni"

Źródło:
tvn24.pl

15 tysięcy złotych netto miesięcznie, premia i zakwaterowanie. To skierowana do Polaków oferta pracy w fabryce Mercedesa, o której napisał "Fakt". Co więcej, nie jest to wcale górna granica stawek.

Oferują 15 tysięcy złotych na rękę. Szukają chętnych w Polsce

Oferują 15 tysięcy złotych na rękę. Szukają chętnych w Polsce

Źródło:
Fakt

Samorządy mogą już teraz zakazać sprzedaży alkoholu na stacjach paliw. Muszą jednak zrobić to z głową - zwrócił uwagę w czwartkowym wydaniu dziennik "Rzeczpospolita". Z takiej możliwości skorzystali radni z Torunia.

Zakaz może nadejść w każdej chwili. "Jest to już możliwe"

Zakaz może nadejść w każdej chwili. "Jest to już możliwe"

Źródło:
PAP

Sejm w czwartek przyjął poprawki Senatu do ustawy w sprawie osłon dla odbiorców energii, w tym tę o czasowym zwolnieniu gospodarstw domowych z opłaty mocowej. Nowe przepisy wprowadzają między innymi bon energetyczny dla gospodarstw o niższych dochodach, a także na drugie półrocze - cenę maksymalną za energię elektryczną.

Sejm przyjął poprawki Senatu do ustawy o osłonie odbiorców energii elektrycznej

Sejm przyjął poprawki Senatu do ustawy o osłonie odbiorców energii elektrycznej

Źródło:
PAP
Wschodnia misja generała Stróżyka. Kim jest szef komisji do badania rosyjskich wpływów

Wschodnia misja generała Stróżyka. Kim jest szef komisji do badania rosyjskich wpływów

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Trwa etap przygotowywania wniosków o uchylenie immunitetów w związku z aferą wokół Funduszu Sprawiedliwości - powiedział w czwartek minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Zaznaczył, że "to będzie więcej niż jeden wniosek". Dodał, że "to kwestia raczej kilku dni niż tygodni".  

Afera wokół Funduszu Sprawiedliwości. Bodnar: trwa przygotowywanie wniosków o uchylenie immunitetów

Afera wokół Funduszu Sprawiedliwości. Bodnar: trwa przygotowywanie wniosków o uchylenie immunitetów

Źródło:
TVN24

Sejmowa komisja spraw zagranicznych pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Jacka Najdera na ambasadora RP przy NATO. Najder miałby objąć to stanowisko już po raz drugi. Prezydent Andrzej Duda przekazał jednak po południu, że nie podpisze na to zgody. Stwierdził, że nie konsultowano z nim tego i to "złamanie dotychczasowej procedury".

Jacek Najder miałby zostać ambasadorem przy NATO. Prezydent: nie podpiszę zgody

Jacek Najder miałby zostać ambasadorem przy NATO. Prezydent: nie podpiszę zgody

Źródło:
PAP

Polska musi mieć jedną politykę zagraniczną, nie dwie: rządową i prezydencką. Polską politykę prowadzi rząd i prosimy pana prezydenta, żeby nam to umożliwił - oświadczył szef MSZ Radosław Sikorski. Przyznał, że nie rozumie zdziwienia prezydenta kandydaturą Jacka Najdera na ambasadora przy NATO i zapowiedzi Andrzeja Dudy, że nie podpisze na nią zgody.

Radosław Sikorski o ambasadorze przy NATO: prosimy prezydenta, żeby nam to umożliwił

Radosław Sikorski o ambasadorze przy NATO: prosimy prezydenta, żeby nam to umożliwił

Źródło:
PAP

Dwa dni dzielą nas od ogłoszenia nazwisk laureatów 77. edycji festiwalu w Cannes. Znakiem czasu jest fakt, że najwyżej oceniane tytuły to opowieści o kobietach. W większości "wywrotowe". Głównymi pretendentami do nagród wydają się "Emilia Perez" Jacquesa Audiarda i "Anora" Seana Bakera. Wysoko w rankingach są też "The Substance" Coralie Fargeat i duńsko-polska produkcja "Dziewczyna z igłą" Magnusa von Horna.

Duża konkurencja w walce o Złotą Palmę, ale te filmy łączy jedno

Duża konkurencja w walce o Złotą Palmę, ale te filmy łączy jedno

Źródło:
"Variety", "IndieWire", "The Hollywood Reporter", tvn24.pl

Tysiące wyświetleń w polskiej sieci ma wideo będące rzekomo fragmentem ukraińskiego programu - widzimy na nim dziwnie zachowującego się dziennikarza. Filmik krąży też w zagranicznej sieci, komentowany jest w kilku językach. To przeróbka, a przekaz wskazuje na rosyjską propagandę.

Dziennikarz "zaczął wciągać krechę nosem"? Jak przerobiono ten kadr

Dziennikarz "zaczął wciągać krechę nosem"? Jak przerobiono ten kadr

Źródło:
Konkret24

Wystąpienie Tomasza Mraza podczas środowego posiedzenia parlamentarnego zespołu do spraw rozliczeń PiS uzupełnia wcześniejsze ustalenia dziennikarzy tropiących od lat nieprawidłowości związane z Funduszem Sprawiedliwości. Zebraliśmy najważniejsze wątki, które opisywaliśmy w związku z funduszem.

Afery wokół Funduszu Sprawiedliwości

Afery wokół Funduszu Sprawiedliwości

Źródło:
tvn24.pl

"Nierzetelny sposób" organizowania i przeprowadzania konkursów, Zbigniew Ziobro był "głównym decydentem" w sprawach konkursowych i wydawał polecenia, kto ma zwyciężyć, a politycy "kupczyli pieniędzmi" z Funduszu Sprawiedliwości w swoich okręgach wyborczych - taki obraz funkcjonowania Funduszu przedstawił Tomasz Mraz, były dyrektor odpowiedzialnego za niego departamentu w resorcie sprawiedliwości. Przedstawiamy najważniejsze punkty jego wystąpienia.

Co powiedział były dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości? Najważniejsze punkty

Co powiedział były dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości? Najważniejsze punkty

Źródło:
TVN24

Premier Donald Tusk po raz kolejny zachęca do udziału w zbliżających się wyborach do Parlamentu Europejskiego. "Nie chcesz iść na wojnę, idź na wybory. Silnej i zjednoczonej Europy nikt nie odważy się zaatakować" - napisał szef rządu na X. W Polsce głosowanie odbędzie się 9 czerwca.

Premier z apelem do wyborców. "Nie chcesz iść na wojnę, idź na wybory"

Premier z apelem do wyborców. "Nie chcesz iść na wojnę, idź na wybory"

Źródło:
PAP, tvn24.pl

W środę wieczorem odbyła się jubileuszowa gala konkursu Grand Press Photo. Poznaliśmy nazwiska autorów Zdjęcia XX-lecia oraz Zdjęcia Roku, a także laureata nagrody dla Fotografa XX-lecia. Członkowie jury ogłosili także zwycięzców w kategoriach zdjęć pojedynczych, fotoreportaży, projektów dokumentalnych, konkursów Young Poland oraz Photo Book. Wśród nagrodzonych znalazł się operator TVN24 Maciej Grzybowski. Nagrodę Internautów wręczył Mateusz Sosnowski, szef portali informacyjnych TVN i zastępca redaktora naczelnego TVN24.

Grand Press Photo 2024. Pełna lista laureatów

Grand Press Photo 2024. Pełna lista laureatów

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl

"Diuna: Część druga" już od jutra będzie dostępna w serwisie HBO Max. Pierwsza część adaptacji powieści Franka Herberta od soboty będzie dostępna również w Playerze.

"Diuna: Część druga" od wtorku w HBO Max 

"Diuna: Część druga" od wtorku w HBO Max 

Źródło:
tvn24.pl