Niskie temperatury groźne dla seniorów. Lekarz: to może być wyrok

shutterstock_2005315868_1
Dr Grzesiowski: Mróz nie zabija wirusów
Źródło: TVN24
Fala ekstremalnych mrozów, która objęła kraj, to nie tylko test dla naszej odporności na zimno. Takie warunki, wbrew obiegowej teorii, sprzyjają również rozprzestrzenianiu się wirusów. Lekarze ostrzegają, że to szczególnie niebezpieczne dla seniorów. Jak podkreśla prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, układ immunologiczny osób starszych reaguje na zakażenia słabiej, a przebieg wielu infekcji bywa u nich skąpoobjawowy.
Kluczowe fakty:
  • Niskie temperatury stabilizują patogeny, wysuszają powietrze i osłabiają błony śluzowe, ułatwiając wirusom dotarcie do dróg oddechowych - zwłaszcza u osób starszych.
  • U osób w podeszłym wieku nawet zapalenie płuc może nie dawać gorączki ani kaszlu, przez co choroba rozwija się w ukryciu i jest wykrywana zbyt późno. - Dla seniora infekcja może być wręcz "wyrokiem" - ostrzega prof. Ernest Kuchar.
  • Choroby zakaźne zaostrzają schorzenia przewlekłe, zwiększają ryzyko zawału i udaru oraz prowadzą do trwałej utraty samodzielności. Lekarze doradzają, co może pomóc seniorom.
  • Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w serwisie tvn24.pl.

Polska znalazła się w kleszczach ekstremalnej zimy. Ostatnia noc przyniosła rekordowe spadki temperatur, miejscami aż do -35 stopni. Choć wielu z nas ufa ludowemu przekonaniu, że siarczysty mróz "wymrozi wirusy", eksperci alarmują: to jeden z najbardziej uporczywych i niebezpiecznych mitów zdrowotnych. W rzeczywistości niskie temperatury nie tylko stabilizują patogeny, ale przede wszystkim osłabiają nasz organizm.

Szczególnie zagrożeni są seniorzy, u których infekcje mogą przebiegać bez klasycznych objawów, takich jak wysoka gorączka czy kaszel, prowadząc do tragicznych powikłań i trwałej utraty samodzielności.

Wirusy kochają zimno

Przekonanie, że mróz czyści powietrze, jest błędne z punktu widzenia biologii i fizyki. Dr n. med. Paweł Grzesiowski, główny inspektor sanitarny, tłumaczył w rozmowie z TVN24, że wirus to "plątanina białek" lub "okruch genetyczny", który w niskich temperaturach po prostu przechodzi w formę mniej aktywną, ale nie ginie. Wirusy grypy czy koronawirusy w zimnych i suchych warunkach stają się stabilniejsze i mogą pozostawać zakaźne przez znacznie dłuższy czas niż w cieplejsze dni.

Paradoksalnie to właśnie mroźna aura ułatwia patogenom dotarcie do naszych dróg oddechowych. W suchym powietrzu kropelki wydzielane podczas mówienia czy kaszlu błyskawicznie parują, zmieniając się w lekkie aerozole, które mogą znacznie dłużej unosić się w otoczeniu i pokonywać większe odległości. Jednocześnie organizm wystawiony na mróz staje się łatwiejszym celem: wdychanie zimnego powietrza prowadzi do zwężenia naczyń krwionośnych, co ogranicza dopływ komórek odpornościowych do błon śluzowych nosa i gardła.

Stąd właśnie pojęcie przeziębienia. Jak przypomina dr Grzesiowski, schłodzone śluzówki to dla wirusa idealny moment na atak, ponieważ nasza pierwsza linia obrony staje się wtedy mniej skuteczna. Dodatkowym problemem jest smog, który nasila się podczas mrozów wskutek intensywnego ogrzewania domów, co drastycznie obciąża płuca i jeszcze silniej osłabia naszą odporność

"Skąpoobjawowe" zagrożenie

O ile u młodszych osób infekcja zazwyczaj manifestuje się wyraźnie, o tyle u seniorów sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana. Konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej prof. Agnieszka Mastalerz-Migas ostrzega, że układ immunologiczny osób starszych reaguje na zakażenia znacznie słabiej. Z tego powodu lekarze obserwują w swoich gabinetach zjawisko, które może uśpić czujność pacjenta i jego rodziny. - U osób starszych przebieg wielu infekcji jest skąpoobjawowy - zaznacza prof. Mastalerz-Migas.

Oznacza to, że nawet bardzo poważne schorzenia, w tym zapalenie płuc, mogą u seniora nie powodować wysokiej gorączki ani silnego kaszlu. Brak tych typowych sygnałów ostrzegawczych sprawia, że choroba rozwija się w ukryciu, niszcząc organizm od środka. - Lekarze muszą być bardzo uwrażliwieni na infekcje u osób starszych, a przede wszystkim robić wszystko, by do nich nie doszło - uczula profesor.

Ryzyko jest tym większe, że seniorzy często zmagają się z wielochorobowością. Cukrzyca, choroby serca czy przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) pod wpływem infekcji ulegają gwałtownemu zaostrzeniu. Jak wyjaśnia prof. Mastalerz-Migas, w takich sytuacjach stosowane wcześniej leki przestają działać, konieczne jest podawanie silniejszych, co dodatkowo obciąża osłabiony organizm.

Infekcja jak "wyrok"

Dla osoby starszej przejście infekcji wirusowej to często nie tylko kilka dni w łóżku, ale moment zwrotny w życiu. Eksperci wskazują na dramatyczne konsekwencje powikłań. Prof. Mastalerz-Migas alarmuje, że po przechorowaniu choroby zakaźnej, szczególnie gdy niezbędna była hospitalizacja, seniorzy często nie odzyskują już dawnej sprawności. - Osoba starsza często nie wraca już do dawnego stanu i następuje trwałe pogorszenie kondycji - podkreśla konsultant krajowa.

Podobnego zdania jest prof. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, który ostrzega, że dla seniora infekcja może być wręcz "wyrokiem". Nawet jeśli pacjent przeżyje ciężkie zapalenie płuc, może stracić samodzielność, stać się zależny od opiekunów lub zostać na stałe przykuty do łóżka.

Ponadto wirusy takie jak RSV, grypa czy SARS-CoV-2 inicjują wielomiesięczny stan zapalny w naczyniach krwionośnych, co drastycznie zwiększa ryzyko zawału serca lub udaru mózgu długo po tym, jak minęły objawy ze strony układu oddechowego.

Rozwiązaniem, które może zapobiec tym tragediom, są szczepienia ochronne. Prof. Mastalerz-Migas jednoznacznie wskazuje, że są one najlepszym sposobem na zapobieganie infekcjom. Obecnie dla osób powyżej 65. roku życia dostępne są bezpłatne szczepionki przeciw grypie, COVID-19 oraz RSV.

- Szczepienie przeciw RSV, grypie czy COVID-19 chroni nie tylko przed tymi chorobami, ale też przed incydentami sercowo-naczyniowymi. Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne wykazało, że po przebyciu infekcji w naczyniach krwionośnych utrzymuje się wielomiesięczny stan zapalny, który sprzyja destabilizacji blaszki miażdżycowej, uszkadza śródbłonek naczyń krwionośnych, stąd większe ryzyko zawału serca i udaru mózgu - wyjaśnia prof. Kuchar.

Jak zauważa z kolei prof. Marcin Czech, kierownik Zakładu Farmakoekonomiki i Zespołu Kontroli Zakażeń Szpitalnych Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, system opieki zdrowotnej coraz mocniej stawia na profilaktykę, umożliwiając m.in. szczepienia w aptekach. - Rok 2025 był przełomowy pod względem szczepień, po wielu latach stagnacji - zauważa lekarz. I przypomina: - Farmaceuci mogą wystawić receptę farmaceutyczną i szczepić przeciw 26 jednostkom chorobowym, a od stycznia 2026 r. w przypadku 13 szczepień zaszczepienie w aptece jest bezpłatne dla pacjenta. Zaczynamy mieć szczepienia coraz lepiej zorganizowane, na wzór innych krajów.

Czytaj także: