Kłopot z zapewnieniem domowej opieki? "Proszę informować NFZ"

shutterstock_1863279205
Szulc: nie mogę zagwarantować, że wolumen świadczeń nie spadnie
Źródło: TVN24
Pacjenci się niepokoją, potrzeby rosną, limit zapisany w kontrakcie jest nieadekwatny do potrzeb, a NFZ zalega z płatnościami nadwykonań. Problem domowej wentylacji mechanicznej był przedmiotem ożywionej dyskusji na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia. Dziś Fundusz zapowiedział, że rozliczy ponadlimitowe świadczenia, ale po obniżonych stawkach.

O tym, że ośrodki zajmujące się domową wentylacją mechaniczną wstrzymały przyjęcia nowych dorosłych pacjentów z powodu niewystarczających środków z Narodowego Funduszu Zdrowia, informowaliśmy pod koniec marca. Ośrodki, które realizują to świadczenie, od połowy stycznia nie przyjmują nowych pacjentów, bo nie mają gwarancji, że Narodowy Fundusz Zdrowia zapłaci za ich leczenie. Wartość kontraktów na ten rok jest zbyt niska, by obsłużyć nowych chorych. Jak alarmują, pieniędzy nie wystarczy nawet na tych, którzy już są obsługiwani. Część z nich jest już teraz leczona w ramach nadwykonań.

"Rosnąca, niezaspokojona potrzeba zdrowotna"

Nad problemem pochylili się ostatnio posłowie podczas posiedzenia komisji zdrowia. - Do naszych biur poselskich spływają wiadomości od zaniepokojonych pacjentów, korzystających z domowej wentylacji mechanicznej oraz ich rodzin. Świadczeniodawcy wskazują, że Narodowy Fundusz Zdrowia zalega z płatnościami za świadczenia ponadlimitowe za rok 2025, a w planach na rok 2026 po raz kolejny ujęty jest nieodpowiadający realnym potrzebom limit - relacjonowała posłanka Marcelina Zawisza z Koła Poselskiego Razem.

Zawisza podkreśliła, że taka sytuacja utrzymuje się od lat, a liczba pacjentów i pacjentek obsługiwanych ponad limit wynosi nawet 40 proc. całości. - W domu wentylowanych jest w Polsce szacunkowo nawet 15 tysięcy osób. Wskazuje to na rosnącą, niezaspokojoną potrzebę zdrowotną. Potrzebę, która nie jest również zjawiskiem niemożliwym do przewidzenia - punktowała. Pokreśliła, że sprawa jest tym pilniejsza, że osoby oczekujące na domową wentylację mechaniczną będą szukać pomocy na oddziałach intensywnej opieki i w zakładach opiekuńczo-leczniczych, co spowoduje dodatkowe obciążenia systemowe.

Kwalifikacja budzi wątpliwości

Wiceminister Tomasz Maciejewski podkreślił, że domowa wentylacja mechaniczna jest świadczeniem, które nie ma charakteru bezlimitowego. - Odbywa się do wysokości kwoty określonej w umowie i łączna wartość nie może przekraczać planu finansowego. Nadwykonania mogą być finansowane jedynie w ramach wolnych środków - przypomniał.

System opieki nad pacjentami korzystającymi z domowej wentylacji mechanicznej w Polsce przybliżyła krajowa konsultant w dziedzinie pulmonologii, prof. Małgorzata Czajkowska-Marynowska. Z danych przedstawionych przez nią wynika, że wentylacja domowa w Polsce się rozwija, a wątpliwości budzi sposób kwalifikacji do tego świadczenia pacjentów w niektórych rejonach. W Norwegii wskaźnik wentylowanych pacjentów wynosi 47 na 100 tys. mieszkańców, a w Polsce w niektórych województwach przekracza 60 - wskazywała ekspertka. Zwróciła też uwagę, że 90 proc pacjentów wentylowanych w Polsce jest w sposób nieinwazyjny.

Najliczniejszą grupą chorych wentylowanych nieinwazyjnie w warunkach domowych są pacjenci z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP), a liczba kwalifikowanych chorych wzrosła w ostatnich latach czterokrotnie (z 600-700 rocznie do 2 757 w 2025 r.) - wyliczała krajowa konsultant.

- Trzeba zdecydować, czy kwalifikacja odbywa się dziś we właściwym miejscu i czy jest właściwie prowadzona - mówiła dr Czajkowska-Malinowska.

System potrzebuje regulacji

Krajowa konsultant zauważyła również, że w żadnym europejskim modelu opieki, ani w Stanach Zjednoczonych, lekarz nie przyjeżdża do domu pacjenta. - Wizyty domowe powinny być zarezerwowane jedynie dla tych chorych, którzy rzeczywiście nie są w stanie dotrzeć do placówki - stwierdziła.

Do tej kwestii odniosła się wicedyrektorka Departamentu Analiz i Strategii w MZ. - Uregulujemy na nowo częstotliwość wizyt domowych dla poszczególnych grup pacjentów, co powinno przyczynić się do obniżenia kosztów świadczeń, a co za tym idzie pozwoli też objąć opieką większą liczbę chorych i zwiększyć wartość zawieranych umów. Kolejnym krokiem będzie uporządkowanie zasad monitorowania jakości i skuteczności leczenia - zapowiedziała Dominika Janiszewska-Kajka.

W planach resortu jest też ustalenie nowych kryteriów kwalifikacji, nie tylko włączania pacjentów, ale i wyłączenia ze świadczenia. 

Co na to NFZ?

- To, co widzimy w tym momencie w systemie domowej wentylacji mechanicznej, czy to inwazyjnej, czy nieinwazyjnej, to bardzo szybko rosnąca dynamika włączania pacjentów do leczenia, do wentylacji mechanicznej i kwalifikacji, przy jednoczesnym braku reguł i zasad dotyczących wyłączania - zwrócił uwagę Jakub Szulc, wiceprezes NFZ, dodając, że zdaje sobie sprawę z tego, że to świadczenie jest dużej części pacjentów niezbędne.

- Przy jakimkolwiek braku kryteriów wyłączenia pacjenta dochodzimy do sytuacji, w której faktycznie nasz system za chwilę stanie się niewydolny - przyznał i przypomniał, że 10 lat temu do wentylacji mechanicznej kwalifikowanych było od 500 do 700 pacjentów rocznie do terapii, a w tym momencie - ponad 3 tysiące. 

Na przestrzeni ostatnich czterech lat odnotowaliśmy wzrosty wycen od 50 do 70 proc. - zwrócił uwagę. Jak mówił, odsetek pacjentów leczonych na 100 tys. mieszkańców w ciągu ostatnich pięciu lat wzrósł z 19,5 pacjentów na 100 tys. mieszkańców do 33 pacjentów na 100 tys. mieszkańców. 

Jak zmieniły się przez ten czas wartości zrealizowanych i rozliczonych świadczeń przez NFZ? - Mamy dwie dynamiki: z jednej strony dynamikę włączania pacjentów do leczenia, a z drugiej strony dynamikę samych cen - tłumaczył wiceprezes, dodając, że wartość zrealizowanych świadczeń w ciągu ostatnich pięciu lat wzrosła z 296,6 mln zł w roku 2020, do kwoty 587,5 mln zł w roku 2025. - Mamy około 160 milonów złotych zrealizowanych nadwykonań - wyliczał. Z podanych infomacji wynika, że nadwykonania zostały zrealizowane i zapłacone w województwach pomorskim, warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim w ramach środków, którymi dysponowały oddziały. 

- Narodowy Fundusz Zdrowia dokonuje i będzie dokonywał jak największego wysiłku zmierzającego do tego, żeby płatności za świadczenia realizować w terminie - zadeklarował Jakub Szulc.

Tymczasem w wiadomości przesłanej dziś do naszej redakcji rzecznik NFZ Paweł Florek poinformował, że nadwykonania za ubiegły rok zostaną uregulowane, z zastosowaniem stawki degresywnej - 80 procent wyceny. Pieniądze pochodzą z puli 4 miliardów złotych, których przesunięcie do kasy NFZ zapowiedziało w lutym Ministerstwo Zdrowia.

"Dołożymy starań, aby znaleźć miejsce dla pacjentów"

A co decydenci radzą pacjentom oczekującym w szpitalach na wentylację domową, takim jak syn Joanny Szatkowskiej - 18-letni Piotr? O tej sprawie pisaliśmy w tvn24.pl. Nastolatek ze znaczną niepełnosprawnością w połowie stycznia trafił do Mazowieckiego Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy w Otwocku z zapaleniem płuc. Musiał być reanimowany i cały czas potrzebuje respiratora. Mógłby już zostać wypisany do domu, z zaleceniem dalszej terapii z wykorzystaniem respiratora. Skierowanie ma wystawione od 28 stycznia, ale okazało się, że możliwości włączenia do takiego leczenia nie będzie.

Prezes Szulc tłumaczył, że otwocki szpital nie powiadomił wojewódzkiego oddziału Funduszu o problemie i zasugerował, że nie wszystkie ośrodki rzetelnie informują swoich pacjentów o dostępności świadczeń. - W przypadku wystąpienia trudności z wypisaniem pacjentów z powodu braku możliwości zapewnienia opieki domowej każdy podmiot powinien niezwłocznie informować o tym właściwy oddział wojewódzki NFZ. W takiej sytuacji dołożymy starań, aby znaleźć miejsce dla pacjentów - zadeklarował. 

Czytaj także: