Pacjenci pod respiratorami obawiają się o ciągłość leczenia. "To nie są abstrakcyjne liczby"

shutterstock_2209876841
Profesor Katarzyna Krenke o związku raka płuca z paleniem tytoniu
Boimy się, że zabraknie nam tlenu - alarmują pacjenci wentylowani mechanicznie w domach. Chodzi o niedoszacowanie kontraktów na ich świadczenia. O problemie pod koniec ubiegłego roku mówił Ogólnopolski Związek Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej. W ocenie przedstawicieli związku, negatywne skutki może odczuć nawet siedem tysięcy pacjentów korzystających z respiratorów po wyjściu ze szpitala. - NFZ nie potwierdził tych danych - odpowiada Ministerstwo Zdrowia i dodaje, że pacjentom zostanie zapewniona ciągłość leczenia.
Kluczowe fakty:
  • Pacjenci i świadczeniodawcy alarmują, że kontrakty NFZ na domową wentylację mechaniczną na 2026 rok są niedoszacowane, co może zagrozić ciągłości leczenia nawet chorych.
  • NFZ i Ministerstwo Zdrowia zaprzeczają, twierdząc, że wartość kontraktów nie jest niższa niż w 2025 roku, a pacjentom już objętym opieką ma być zapewniona ciągłość leczenia.
  • Świadczeniodawcy domagają się zmian systemowych, wskazując, że wentylacja domowa jest tańsza niż hospitalizacja.
  • MZ zapowiada kontynuację prac nad nowym modelem finansowania, ale decyzje wciąż nie zapadły.
  • Więcej artykułów o tematyce zdrowotnej znajdziesz tutaj.

"Niedoszacowanie kontraktów na domową wentylację mechaniczną na 2026 rok ma charakter systemowy i dotyczy wszystkich województw Polski" - pisze w przesłanej do naszej redakcji informacji Stowarzyszenie JEDNYM TCHEM!, reprezentujące osoby wentylowane mechanicznie.

OGLĄDAJ: Nowotwory mózgu, osłabiony intelekt i komplikacje u noworodków. Jak szkodzi smog?
pc

Nowotwory mózgu, osłabiony intelekt i komplikacje u noworodków. Jak szkodzi smog?

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Plany nie zabezpieczają potrzeb

O tym, że sytuacja wymyka się spod kontroli pod koniec ubiegłego roku informował Ogólnopolski Związek Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej (OZŚWM). - Zaproponowane przez NFZ plany rzeczowo-finansowe nie zabezpieczają ani potrzeb pacjentów już objętych opieką, ani - tym bardziej - nowych chorych, dla których leczenie respiratorem w domu lub w zakładzie opiekuńczo-leczniczym będzie jedyną szansą na życie poza oddziałem szpitalnym - mówił w grudniu Marcin Warzecha, sekretarz Związku. - Brak urealnienia planów finansowych na 2026 rok będzie miał bezpośrednie konsekwencje kliniczne i organizacyjne. Wstrzymanie przyjęć nowych pacjentów do opieki domowej oznacza wydłużanie pobytów w oddziałach szpitalnych, blokowanie łóżek intensywnej terapii i oddziałów internistycznych oraz wzrost kosztów ponoszonych przez publiczny system ochrony zdrowia - dodawał.

Związek skierował oficjalne pismo do Ministerstwa Zdrowia, w którym przedstawił skalę niedoszacowania kontraktów na 2026 rok oraz konsekwencje braku zabezpieczenia finansowania świadczeń domowej wentylacji mechanicznej. Wskazano na ryzyko przerwania ciągłości leczenia tysięcy pacjentów oraz dalszego obciążania szpitali opieką, która mogłaby być bezpiecznie realizowana w warunkach domowych. Padło też pytanie o to, w jaki sposób resort zamierza zabezpieczyć pacjentów wentylowanych mechanicznie w warunkach domowych.

"Dla nas to nie są abstrakcyjne liczby"

O to, czy znane są już odpowiedzi na zadane pytania, zapytaliśmy Roberta Suchanke, prezesa OZŚWM. Jak mówi w rozmowie z tvn24.pl, sygnału z resortu zdrowia nadal nie ma. - Plany rzeczowo-finansowe na ten rok dostaliśmy w grudniu. Początkowo były one nawet niższe niż na 2025 rok, podczas gdy liczba pacjentów z roku na rok wzrasta. Ostatecznie plan został wyrównany do ubiegłorocznego. Tymczasem to świadczenie dynamicznie się rozwija - wskazuje.

Wentylacja mechaniczna w domu jest stosowana w opiece długoterminowej, zwłaszcza w terapii osób z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP). - Populacja chorych jest u nas ponad dwumilionowa i nic nie zapowiada, by miała się zmniejszać, a to trzecia przyczyna zgonów w Polsce. Choroba jest nieodwracalna i postępuje, a to, co możemy zrobić, to tylko spowolnić jej progresję i poprawić chorym komfort życia. Część z nich musi skorzystać z wentylacji mechanicznej. Jeśli zostaną wypisani ze szpitala do domu i nie dostaną naszej opieki, to po prostu umrą - mówi Suchanke.

- Dla nas to nie są abstrakcyjne liczby ani spór o budżet. To realny strach o to, czy w 2026 roku państwo znajdzie środki na finansowanie naszego oddechu - mówi Joanna Wilmińska, prezes Stowarzyszenia JEDNYM TCHEM! - Domowa wentylacja mechaniczna to świadczenie ratujące życie. Jej przerwanie lub ograniczenie oznacza cofnięcie nas z domów na szpitalne oddziały, bo przecież w ZOL-ach już dzisiaj są ogromne kolejki. Poza tym każdy pacjent, który ma możliwość powrotu do domu, wybiera właśnie to miejsce - dodaje.

"Chcemy zacząć rozmawiać"

Jak wynika z wyliczeń Ogólnopolskiego Związku Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej, finansowania na ten rok pozbawionych będzie około pięciu tysięcy pacjentów kontynuujących terapię z wykorzystaniem respiratora w domu. A co z tymi, którzy do takiego świadczenia będą dopiero kierowani? W tym roku w takiej sytuacji może być około dwóch tysięcy osób. - My nie możemy przyjmować ich więcej, bo nie będziemy się w stanie zbilansować tak, żeby zapewnić też tym, których już obsługujemy w nadwykonaniach, odpowiednią jakość opieki - mówi Robert Suchanke.

Jak dodaje, w jego ocenie sytuacją kuriozalną jest to, że ogranicza się dostępność do leczenia, które jest opłacalne dla całego systemu ochrony zdrowia. Pacjent w domu generuje bowiem kilkakrotnie mniejsze koszty, niż ten, który jest hospitalizowany. Okazuje się też, że dotychczas to świadczeniodawcy kredytowali płatnikowi publicznemu zapewnienie ciągłości opieki nad pacjentami wentylowanymi mechanicznie w domach. Jednak ich kondycja finansowa, osłabiona m.in. przez tzw. ustawę podwyżkową, nie pozwala na to, by robili to dłużej.

- Niewątpliwie poprawiłaby ją zapłata nadwykonań za lata poprzednie. To grubo powyżej 100 milionów złotych, a niektóre sprawy o zaległości z Narodowego Funduszu Zdrowia toczą się już od 2014 roku. Pokutuje tu to, że świadczenie nie zostało uznane za ratujące życie i jest limitowane. Nie spodziewam się, że NFZ nagle znajdzie pieniądze i zapłaci wszystkie zaległości, ale chcemy zacząć rozmawiać, chcemy, żeby ktoś nam coś zaproponował, bo to przecież praca, która została już wykonana. Najważniejszy jest dla nas jednak ten rok i zmiana planów rzeczowo-finansowych, tak byśmy mogli kontynuować opiekę nad tymi pacjentami, których już mamy i przyjęli te dwa tysiące osób, które będą potrzebowały świadczenia po wyjściu ze szpitala - mówi Robert Suchanke.

NFZ: wartość kontraktów nie jest niższa

O odniesienie się do tej sytuacji poprosiliśmy Centralę NFZ i Ministerstwo Zdrowia. - Wartość kontraktów na 2026 rok w skali kraju, w zakresie domowej wentylacji mechanicznej nie jest niższa. Trudno mówić więc o jakimkolwiek ograniczeniu tych świadczeń dla pacjentów - komentuje Paweł Florek, rzecznik prasowy NFZ. Jak dodaje, świadczenia te należą do grupy tych limitowanych, czyli NFZ płaci za nie na bieżąco do wysokości zawartej umowy. - W przypadku nadwykonań, czyli świadczeń wykonanych ponad plan, który jest zakontraktowany przez NFZ, są one rozliczane po zakończeniu roku i z uwzględnieniem kosztów zmiennych. W kontekście 2025 roku o skali nadwykonań w tym zakresie będziemy ostatecznie będziemy wiedzieć więcej w drugiej połowie lutego, ponieważ w tym terminie kończy się rozliczanie poprzedniego roku. Są to procedury przewidziane prawem i bardzo dobrze znane wszystkim placówkom medycznym - dodaje Florek.

"W odniesieniu do informacji wskazujących na dużą grupę świadczeniobiorców objętych wentylacją mechaniczną domową w 2025 r., których nie obejmą plany rzeczowo-finansowe na 2026 r., uprzejmie informuję, że NFZ nie potwierdził tych danych" - odpowiedziało z kolei mailowo Biuro Komunikacji Ministerstwa Zdrowia. Jak wyjaśniło MZ, zgodnie ze stanowiskiem NFZ, świadczeniobiorcom, którzy wg stanu na grudzień 2025 r. byli objęci wentylacją mechaniczną domową, zostanie zapewniona ciągłość udzielania świadczeń opieki zdrowotnej w styczniu i kolejnych miesiącach 2026 r. w taki sposób, jak w latach poprzednich.

"Większość oddziałów wojewódzkich NFZ wskazuje, że umowy pozostaną na poziomie z 2025 r. lub na wyższym poziomie, natomiast w przypadku oddziałów śląskiego i opolskiego świadczenia nadlimitowe zostaną sfinansowane w ramach przesunięć, w miarę posiadanych środków finansowych. NFZ podkreślił, iż dąży do zabezpieczenia jak największej liczby świadczeń, niemniej jest zobowiązany do przestrzegania dyscypliny finansów publicznych" - pisze resort.

"W ocenie NFZ, za sytuację związaną z płynnością finansową w odniesieniu do świadczeń domowej wentylacji mechanicznej na przełomie roku w dużym stopniu odpowiadają świadczeniodawcy, którzy w trakcie roku w sposób znaczący przekraczają zawarte umowy, często bez uzgodnień z oddziałem wojewódzkim NFZ odnośnie możliwości ich finansowania. Podkreślić należy, że Fundusz może wypłacić wynagrodzenie za świadczenia udzielone świadczeniobiorcom w okresie obowiązywania umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej ponad kwotę zobowiązania, na wniosek świadczeniodawcy, w ramach środków posiadanych w planie finansowym" - dodaje Biuro Komunikacji.

Co z nowym modelem rozliczeń?

W ocenie świadczeniodawców, aby długofalowo uzdrowić sytuację związaną z niewystarczającym finansowaniem wentylacji mechanicznej w domu pacjenta, potrzebna jest zmiana systemowa. Chodzi o wprowadzenie nowego modelu rozliczania tego świadczenia, który bardziej odpowiadałby realiom rynkowym i aktualnym potrzebom zdrowotnym. Taki model został już w 2023 roku opracowany przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. W maju ubiegłego roku pojawiły się sygnały o wznowieniu przez resort zdrowia rozmów o tym projekcie, jednak rozmowy te ucichły. Czy zostaną wznowione? Również o to zapytaliśmy w Ministerstwie Zdrowia.

"W ubiegłym roku zostały wznowione prace nad nowym modelem opieki dla pacjentów z problemami oddechowymi, opracowanym przez AOTMiT i obejmującym zmiany m.in. w zakresie wentylacji mechanicznej domowej. W br. Ministerstwo Zdrowia będzie kontynuowało prace nad nowym modelem świadczeń dla pacjentów z problemami oddechowymi, w celu jego zaimplementowania, co pośrednio powinno przełożyć się na ustabilizowanie finansowania tych świadczeń" - czytamy w odpowiedzi.

Resort zdrowia poinformował też, że w ubiegłym roku przeprowadził prekonsultacje opracowanych przez AOTMiT propozycji. Brali w nich udział konsultant krajowy w dziedzinie chorób płuc oraz przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii, Polskiego Towarzystwa Neurologicznego i Ogólnopolskiego Związku Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej.

"Z uwagi na brak konsensusu ekspertów w kluczowych kwestiach dotyczących sposobu organizacji opieki nad świadczeniobiorcami wentylowanymi mechanicznie, na ostatnim spotkaniu ustalono, że kierownictwu Ministerstwa Zdrowia zostaną przedstawione dwa alternatywne modele wraz z protokołem rozbieżności, co umożliwi podjęcie decyzji odnośnie kierunku i zakresu zmian w warunkach realizacji świadczeń gwarantowanych" - napisał resort.

Ministerstwo poinformowało, że OZŚWM przesłał swój model, a dalsze działania resortu zostaną podjęte po uzyskaniu modelu postulowanego przez konsultanta krajowego w dziedzinie chorób płuc. "Intensywne prace w tym zakresie są na ukończeniu" - czytamy w odpowiedzi przesłanej przez Biuro Komunikacji MZ.

Czytaj także: