Odsetki zamiast leczenia. Setki milionów złotych uciekają ze szpitali

shutterstock_2352212191_1
Waldemar Malinowski (OZPSP): propozycja prezesa NFZ-u jest wysoce niezrozumiała
Szpitale borykają się z długami, wydając miliony na ich obsługę, a pacjenci tracą realny dostęp do terapii. Eksperci ostrzegają, że system ochrony zdrowia znalazł się w punkcie krytycznym. - 40 proc. szpitali powiatowych jest wręcz w sytuacji realnego zagrożenia upadłością - alarmują i ostrzegają, że bez pilnych zmian dostęp do leczenia dalej będzie się kurczył. Jakie są ich rekomendacje na "tu i teraz"?
Kluczowe fakty:
  • Szpitale w Polsce borykają się z poważnym kryzysem finansowym, który bezpośrednio wpływa na dostęp pacjentów do leczenia.
  • Na koniec III kwartału 2025 roku zobowiązania publicznych szpitali wyniosły 27,65 miliardów złotych, a 79 procent placówek nie posiada bezpiecznej płynności finansowej.
  • Problemy z płynnością powodują, że szpitale odmawiają przyjmowania pacjentów do programów lekowych, a część chorych musi szukać leczenia w innych placówkach.
  • Eksperci zaproponowali rozwiązania, które mogłyby stanowić pomost dla głębszych, systemowych zmian. Co proponują?

- Szpitale są tym miejscem, w którym problemy z finansowaniem odczuwają bezpośrednio pacjenci. Od kilku miesięcy obserwujemy zjawisko polegające na tym, że szpitale odmawiają przyjmowania ich do programów lekowych, bo obawiają się, że NFZ nie zapłaci za udzielenie im świadczenia zdrowotnego. Sytuacja w ochronie zdrowia od lat jest zła, ale dochodzimy do przełomowego momentu, w którym pacjenci realnie tracą dostęp do świadczeń - komentuje w rozmowie z tvn24.pl dr Paweł Kaźmierczyk ze specjalizującej się m.in. w rozwiązaniach dla systemu ochrony zdrowia kancelarii Rymarz Zdort Maruta, współautor raportu "Zdrowie ponad długi - o finansach szpitali i dostępie do leków".

Co z zadłużeniem szpitali? Wierzyciele już pukają do drzwi

Wartość zobowiązań samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SPZOZ) na koniec III kwartału 2025 roku sięgnęła 27,65 mld zł. Według danych Związku Powiatów Polskich aż 79 procent szpitali nie posiada bezpiecznej płynności finansowej, a 60 procent utraciło zdolność do regulowania krótkoterminowych zobowiązań. Oznacza to, że blisko dwie trzecie polskich szpitali funkcjonuje w stanie permanentnego zagrożenia niewypłacalnością. Co więcej, ZPP szacuje, że 40 proc. szpitali powiatowych jest wręcz w sytuacji realnego zagrożenia upadłością.

Okazuje się, że problemem są nie tylko długi (4,2 mld zł stanową zobowiązania wymagalne), ale i koszt ich obsługi. Tylko w 2024 roku grupa 219 szpitali powiatowych wydała 333 mln zł wyłącznie na odsetki od zaciągniętych zobowiązań. To pieniądze, które trafiły do kieszeni wierzycieli zamiast na sfinansowanie usług medycznych.

- Proponujemy dedykowane pożyczki. Bank Gospodarstwa Krajowego mógłby spłacić zobowiązania wymagalne i zadłużenie rozłożyć na więcej lat. Takie rozwiązanie nie jest nowością i podobny mechanizm był już w przeszłości wykorzystywany - proponuje dr Paweł Kaźmierczyk.

Przypomnijmy, mechanizm oddłużeniowy w postaci pożyczek z BGK był zapowiadany podczas prac nad reformą szpitalnictwa, ale ostatecznie nie znalazł się w ustawie. Podczas jednej z kwietniowych konferencji prasowych wiceprezes NFZ Jakub Szulc był o takie narzędzie pytany przez dziennikarzy.

- Projekt ustawy na tę okoliczność jest gotowy. On jest po wstępnych konsultacjach, wyłącznie roboczych, z przedstawicielami Ministerstwa Finansów. Minister zdrowia podjęła decyzję, by skierować ten projekt do prac rządowych. Taki wniosek zostanie skierowany do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ciągu kilku dni - deklarował Jakub Szulc 9 kwietnia.

Dostawcy nie ufają, pacjenci muszą zmienić szpital

Jak oceniają autorzy raportu, szczególnie dotkliwy wymiar kryzysu ujawnia się w obszarze programów lekowych. Obecny model rozliczeń działa tak, że szpital musi najpierw zakupić kosztowne preparaty, często za kwoty sięgające wielu milionów złotych, podać je pacjentowi, a dopiero potem wystąpić do NFZ o zwrot kosztów.

Problem pojawia się, gdy placówka traci płynność finansową. Mogliśmy to niedawno obserwować na przykładzie szpitala w Skarżysku-Kamiennej. W lutym pisaliśmy w tvn24.pl o tym, że lecznica chce zrezygnować z prowadzenia programu lekowego w stwardnieniu rozsianym (SM), bo ma problem z kredytowaniem kolejnych dostaw leków - dostawca nie zgodził się na odroczenie płatności. Finał sprawy jest taki, że część chorych musiała przenieść się z leczeniem do innego szpitala - w oddalonych o około 40 kilometrów Końskich.

Taka sytuacja nie jest odosobniona i stanowi dowód na to, że innowacyjne preparaty, ujęte w obwieszczeniach Ministra Zdrowia i finansowane przez NFZ, nie docierają do pacjenta często nie dlatego, że brakuje na nie środków w systemie, lecz dlatego, że szpital nie dysponuje gotówką na rachunku w momencie realizacji zamówienia.

- Przestaliśmy być wiarygodnym partnerem dla dostawców. Już nie wierzą, że zapłacimy na pewno. Łamią nam się łańcuchy dostaw - alarmował wczoraj w programie Wstajesz i Wiesz na antenie TVN24 Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP).

Klatka kluczowa-372686
"Czarny Tydzień" w szpitalach powiatowych. Protest przeciwko cięciom w ochronie zdrowia

Jak utrzymać płynność w systemie?

Przygotowany przez ekspertów raport sugeruje konkretne zmiany prawne, które gwarantowałyby bezpieczeństwo pacjentów niezależnie od bieżącej sytuacji finansowej szpitala.

- To jest zestaw rekomendacji, które nie zmierzają ani do naprawienia systemu, ani zwiększenia finansowania. Zmierzają do tego, żeby utrzymać płynność w systemie. Mamy coraz większy problem z finansowaniem bieżących wydatków w ochronie zdrowia. Trzymamy kciuki, aby rządzący spróbowali rozwiązać tę sytuację. Być może zwiększą podatki czy składkę zdrowotną. Różne opcje są na agendzie. Zadanie naszych rekomendacji jest takie, żebyśmy dożyli do tych rozwiązań, bo nawet najlepsze, przy zupełnej zgodzie parlamentarnej, zajmą kilka-kilkanaście miesięcy - mówi Michał Czarnuch, drugi z autorów raportu.

Podstawowym postulatem jest przejście na nielimitowane rozliczanie programów lekowych (obecnie programy lekowe są świadczeniem limitowanym), co wyeliminowałoby ryzyko wstrzymywania leczenia z powodu wyczerpania kontraktów oraz wprowadzenie zasady refundacji pełnych kosztów zakupu leków, a nie tylko podanych dawek, tak jak to jest obecnie.

To, jak teraz funkcjonuje system rozliczeń, tłumaczył wczoraj Waldemar Malinowski. - Z nadwykonań w programach lekowych mamy za ubiegły rok zapłacone tylko za leki. W onkologii jest taka sytuacja, że leki do chemioterapii są nielimitowane, ale podanie tych substancji jest już limitowane. Mówimy tu o pracy pielęgniarek czy sprzęcie jednorazowym, za które fundusz po przekroczeniu kontraktu proponuje nam zapłatę w wysokości 50 procent. Czy to jest uczciwe? - komentował prezes OZPSP.

Szybsze płatności i wczesne ostrzeganie

Autorzy raportu proponują radykalne przyspieszenie przepływu środków poprzez nałożenie na NFZ 14-dniowego terminu weryfikacji dokumentacji, na wzór tego, jak działa to w przypadku refundacji aptecznej (obecnie rozliczenia są co kwartał). Eksperci wskazują też na konieczność finansowania wszystkich świadczeń towarzyszących (diagnostyka, kwalifikacja) oraz stworzenie centralnej puli środków na terapie ultrarzadkie, uruchamianej dopiero w momencie podjęcia rzeczywistego leczenia.

Całość zaproponowanej reformy domykałby system "wczesnego ostrzegania", który pozwoliłby monitorować kondycję finansową szpitali, zanim kryzys płynności zagrozi bezpieczeństwu pacjentów.

- Chodzi o prowadzenie przez Ministerstwo Zdrowia, przy udziale NFZ-u, barometru dostępności i płynności środków w danych województwach czy szpitalach, żebyśmy wiedzieli, czego mamy się spodziewać - argumentuje Michał Czarnuch.

Tymczasem w szpitalach powiatowych trwa "Czarny Tydzień". W placówkach w całym kraju pojawiły się czarne flagi, a personel medyczny założył czarne koszulki. Szpitale protestują przeciwko niedofinansowaniu systemu i ostrzegają, że poszukiwanie oszczędności w ochronie zdrowia zagraża bezpieczeństwu pacjentów.

Czytaj także: