Obecny rząd dwukrotnie przygotował ustawę o rynku kryptowalut, jednak za każdym razem przepisy zostały zawetowane przez prezydenta Karola Nawrockiego. Ustawy wprowadzały środki nadzorcze, mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom. Zdaniem kancelarii prezydenta były zbyt restrykcyjne. Tymczasem od kilku dni problemy z płynnością ma giełda kryptowalut Zondacrypto, której klienci stracili dostęp do swoich środków.
Weto Nawrockiego w sprawie kryptowalut. "Prezydent nie stanął po stronie Polaków"
Sytuację na rynku kryptoaktywów komentował w "Faktach po Faktach" minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Podkreślił, że zawetowane przez Nawrockiego ustawy mogłyby zapobiec takim sytuacjom poprzez większą kontrolę nad podmiotami działającymi na polskim rynku.
- Moglibyśmy podjąć stosowne działania, dzięki którym chociażby Komisja Nadzoru Finansowego mogłaby wykreślić Zondacrypto. Mogłaby sprawić, że klienci byliby chronieni, (można by) wpisać spółkę na listę ostrzeżeń, blokować rachunki kryptowalut. Taką pełną kontrolę, taką jak KNF ma nad wszystkimi spółkami prowadzącymi działalność na rynku finansowym - opisywał Domański.
Jak podkreślił, to, że Zondacrypto jest zarejestrowana w Estonii, nie stanowiłoby problemu. - Jest to podmiot, który jest zarejestrowany w Estonii, ale również widnieje w ewidencji w Polsce. Po wykreśleniu z tejże ewidencji w Polsce spółka nie mogłaby prowadzić działalności. Prowadziłaby ją nielegalnie, a wtedy taka nielegalna działalność podlegałaby wszystkim konsekwencjom wynikającym wprost z ustawy - tłumaczył.
- KNF mógłby ją, jeżeli uznałby, że działa nieprawidłowo, natychmiast zamknąć. Mógłby natychmiast podejmować działania ograniczające dostęp do Zondacrypto - dodał Domański.
- Ale niestety prezydent nie stanął po stronie Polaków, tylko najwidoczniej kierowały nim zupełnie inne interesy - ocenił minister.
"To jest jednoznacznie afera"
Minister Domański poruszył też wątek polityczny kontrowersji wokół Zondacrypto. - Chyba wszyscy widzą, że to nie jest spółka, która była zupełnie obojętna politycznie - zauważył. - Zondacrypto finansowała aktywności szeroko rozumianej prawicy w Polsce, chociażby słynną konferencję CPAC w Rzeszowie. Prominentni politycy PiS-u odbierali nagrody na konferencjach sponsorowanych przez Zondacrypto - przypomniał.
- Prawica udawała, że nic się nie dzieje, że wszystko jest w porządku i że nasza ustawa ma rzekomo popsuć rynek kryptoaktywów. A konsekwencje braku tej ustawy, braku regulacji widzimy dzisiaj - powiedział.
Domański ocenił również, że sytuacja wokół Zondacrypto "to jest jednoznacznie afera". - Gdyby ta afera dotyczyła banku, mówilibyśmy o największym skandalu finansowym dekady. Gdyby to dotyczyło funduszy inwestycyjnych, mówilibyśmy o wielkim przekręcie - powiedział.
Rząd szykuje trzecią ustawę o rynku kryptowalut
Minister finansów powiedział, że rząd pracuje nad trzecią ustawą regulującą rynek kryptowalut w Polsce. Określił, że w wielu aspektach będzie ona powielać założenia poprzednich, zawetowanych przez Nawrockiego projektów. - Ja nie widzę powodu, żeby zmieniać istotne punkty naszej ustawy, bo żaden z argumentów podniesionych przez pana prezydenta moim zdaniem nie jest argumentem merytorycznym - podkreślił Domański.
- Zarzucać naszej ustawie, że jest ustawą długą, to jest przecież dosyć śmieszne, bo to jest ustawa, która reguluje cały olbrzymi rynek kryptoaktywów. Chcieliśmy w tej ustawie być bardzo dokładni, aby nie było w przyszłości żadnych nieporozumień - mówił.
Dodał, że choć "finalnego kształtu trzeciej ustawy jeszcze dzisiaj nie może przedstawić", to "cel będzie prosty". - Ochrona klientów, ochrona Polaków przed oszustami i przed naciągaczami - podkreślił.
- Bo w uzasadnieniu do weta pana prezydenta nic nie znajdziemy o ochronie konsumentów. Znajdziemy dużo słów o nadregulacji, o interesie firm, natomiast ani słowa o tym, że trzeba chronić interes Polaków inwestujących na tym rynku - podsumował Domański.
Problemy Zondacrypto
O tym, że giełda kryptowalut Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością, media donosiły na początku kwietnia. Od 17 kwietnia w śląskiej prokuraturze toczy się śledztwo w sprawie działania giełdy. Obecnie poszkodowanych jest kilkaset osób, które nie mogą wypłacić środków zdeponowanych w postaci kryptowalut. Łączną kwotę szkód oszacowano na 350 mln zł, ale można się spodziewać, że zarówno ta kwota, jak i liczba poszkodowanych, będą rosły.
Zondacrypto jest sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Oznacza to, że konsekwencje problemów z płynnością giełdy odczuwają też olimpijczycy, którzy nie mogą doczekać się obiecanych nagród. Problemy z wymienieniem tokenów na pieniądze ma między innymi trzykrotny medalista igrzysk Mediolan - Cortina Kacper Tomasiak.
Szef Zondacrypto Przemysław Kral w najnowszym oświadczeniu zmienił zasady współpracy dla pracowników. Do pisma dotarł dziennikarz "Superwizjera" Michał Fuja. - Rada nadzorcza złożyła rezygnację, a kolejni pracownicy otrzymują wypowiedzenia oraz wnioski, prośby czy groźby o zwrot sprzętu - mówił Fuja na antenie TVN24.
Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tysiąca bitcoinów wart ponad 300 milionów dolarów., ale - jak poinformował w ubiegłym tygodniu szef firmy Przemysław Kral - klucze do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek, określany mianem "króla kryptowalut", zaginął w marcu 2022 roku.