Bryan Johnson dąży do nieśmiertelności. Zdiagnozowano u niego chorobę autoimmunologiczną

Milioner Bryan Johnson dąży do nieśmiertelności
Tajemnice długowieczności. Najwięcej da nam aktywność fizyczna?
Źródło zdj. gł.: Kyle Grillot/Bloomberg/Getty Images
Dążył do nieśmiertelności i zainwestował w to przedsięwzięcie ogromne sumy. Ale kłopotów zdrowotnych nie udało mu się uniknąć. Bryan Johnson, którego obserwują miliony internautów, niedawno poinformował, że stwierdzono u niego autoimmunologiczne zapalenie żołądka. Jak objawia się ta choroba i na czym polega jej diagnostyka, wyjaśnia w rozmowie z tvn24.pl specjalistka gastrologii.
Kluczowe fakty:
  • Autoimmunologiczne zapalenie żołądka nie jest związane z czynnikami zewnętrznymi, a jego mechanizm powstawania nie jest do końca poznany.
  • Jakie badania są niezbędne, by postawić diagnozę? Z jakim ryzykiem wiąże się ta choroba?
  • Specjalistka wyjaśnia, na czym obecnie skupia się leczenie w tej chorobie.
  • Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w tvn24.pl.

O diagnozie Bryan Johnson, bohater dokumentu Netflixa "Don’t Die: O człowieku, który postanowił żyć wiecznie", poinformował kilka dni temu za pośrednictwem portalu społecznościowego. We wpisie zrelacjonował, że od 11 lat zmagał się z niskim poziomem ferrytyny, która jest w organizmie "magazynem żelaza". Doustne suplementy i zwiększona podaż żelaza w diecie nie pomagały. Specjaliści, z którymi pracuje zamożny przedsiębiorca, podejrzewali też, że jego organizm może po prostu mieć większe zapotrzebowanie na żelazo przez intensywny wysiłek fizyczny, saunę i sesje w komorze hiperbarycznej. Diagnozę postawiono po gastroskopii, podczas której pobrano pięć wycinków z żołądka Johnsona. W badaniu histopatologicznym opisano zanik błony śluzowej. "Mój żołądek sam się zjada" - podsumował przedsiębiorca.

Czym jest autoimmunologiczne zapalenie żołądka?

Marta Osiewicz-Sienkiewicz, specjalistka gastroenterologii, mówi, że najczęstszą przyczyną zapalenia żołądka jest zakażenie helicobacter pylori. Czasem do choroby przyczynia się zażywanie niesteroidowych leków przeciwzapalnych (na przykład ibuprofenu), które mogą powodować uszkodzenie błony śluzowej żołądka. Natomiast w przypadku autoimmunologicznego zapalenia żołądka, które zdiagnozowano u Johnsona, czynniki zewnętrzne nie mają znaczenia. - Mechanizm powstawania chorób autoimmunologicznych nie jest do końca poznany. Jeżeli ktoś ma predyspozycje genetyczne, to nieważne, jak by się prowadził i odżywiał, i tak jego organizm może z czasem stracić tak zwaną tolerancję immunologiczną i rozwinąć chorobę. Winny jest tutaj układ odpornościowy, który atakuje własne komórki, a nie stres czy dieta - wyjaśnia lekarka.

Jak mówi Marta Osiewicz-Sienkiewicz, objawami autoimmunologicznego zapalenia żołądka zazwyczaj są niedobory witaminy B12, żelaza i kwasu foliowego. Mniej niż połowa pacjentów z tym rozpoznaniem ma niespecyficzne dolegliwości, takie jak bóle nadbrzusza, uczucie pełności po posiłku albo refluks niereagujący na leczenie inhibitorami pompy protonowej.

Gastrolożka potwierdza, że w badaniu endoskopowym trzeba pobrać wycinki z kilku miejsc w żołądka, żeby ocenić rozległość zmian, która przekłada się na ryzyko nowotworowe. - Osoby z autoimmunologicznym zapaleniem żołądka mają trochę większe ryzyko zachorowania na raka żołądka niż populacja ogólna - mówi Marta Osiewicz-Sienkiewicz, uspokajając jednocześnie, że nie jest to nowotwór często występujący w naszym kraju.

Diagnozę można także potwierdzić, badając we krwi obecność przeciwciał przeciwko komórkom okładzinowym żołądka (PCA/APCA) oraz przeciwko czynnikowi wewnętrznemu, czyli czynnikowi Castle’a (anty-IF).

- Dodatnie przeciwciała z krwi przy braku zmian histopatologicznych nie świadczą o chorobie. Ich poziom może się podnosić w różnych sytuacjach. Absolutnie nie ma sensu badać ich profilaktycznie - wyjaśnia Marta Osiewicz-Sienkiewicz. Jak dodaje, może być też tak, że pacjent ma ujemny wynik przeciwciał, ale jego objawy, obraz w gastroskopii i wynik badania histopatologicznego wskazują na autoimmunologiczne zapalenie żołądka. Wtedy również można postawić taką diagnozę.

Milioner będzie szukał leczenia

Bryan Johnson, informując o diagnozie, podzielił się ze swoimi obserwatorami informacją, że jego choroba jest uznawana za nieuleczalną. Zapowiada, że będzie szukał na nią leku, korzystając z różnych dostępnych dziś zaawansowanych technologii.

Marta Osiewicz-Sienkiewicz wyjaśnia, że w opiece nad pacjentami z autoimmunologicznym zapaleniem żołądka lekarze skupiają się głównie na uzupełnianiu niedoborów. Doustna suplementacja witaminy B12 w przypadku tej choroby nie przynosi efektów, dlatego najczęściej stosuje się zastrzyki domięśniowe. - Z żelazem jest trochę inaczej. Osoby z autoimmunologicznym zapaleniem żołądka wchłaniają je przy doustnej suplementacji, ale w mniejszym stopniu. Dlatego czasem sięga się po dożylne wlewy żelaza - mówi gastrolożka.

"Jako dziecko jadłem płatki śniadaniowe z cukrem, piłem słodkie napoje gazowane i pochłaniałem fast foody. Jako dwudziestoparolatek miałem kilka lat zdrowego życia, ale potem zostałem młodym ojcem trójki dzieci i zacząłem rozwijać biznes. Ciężka praca wiązała się ze stresem, więc w efekcie zaniedbałem swoje zdrowie i przytyłem 18 kilogramów. Wpadłem też w głęboką, przewlekłą depresję. Gdzieś w tym czasie w moim organizmie zaczął rozwijać się proces autoimmunologiczny, który wpływał na tarczycę, a następnie na wyściółkę żołądka" - przyznał milioner we wpisie w portalu społecznościowym.

Czym zajmuje się Bryan Johnson?

Johnson za rok kończy 50 lat. W ramach projektu Blueprint od 2021 roku publicznie dzieli się swoim dążeniem do nieśmiertelności. Jak deklaruje, chce osiągnąć wiek metaboliczny osiemnastolatka. Biohaker (osoba, która eksperymentuje z biologią i własnym organizmem, aby wydłużyć życie) stworzył kompleksowy i dokładny protokół, który nazwał "Don’t die", czyli "nie umieraj". Udostępnia go w sieci za darmo. Za kluczowy element w swoim programie uznaje sen. Według niego to "najlepszy lek na długowieczność". Milioner zachęca m.in. do sześciu godzin aktywności fizycznej, podzielonej na trzy sesje cardio i trzy treningu siłowego. Opracował także przewodnik żywieniowy dla osób dążących do długiego życia w zdrowiu. Codziennie spożywa 130 gramów białka, a jako jego dobre źródła podaje zarówno produkty roślinne, jak i mięso.

Protokół Johnsona obejmuje również dziewięcioetapową pielęgnację jamy ustnej. Do tego dochodzi też specjalna pielęgnacja włosów, w tym filtrowanie wody - także tej używanej do mycia, nie tylko do picia.

Biohaker kładzie też nacisk na regularne kontrolowanie zdrowia, co obejmuje między innymi wizyty u dentysty co pół roku i u okulisty raz na rok, a także badania krwi raz na kwartał do pół roku i rezonans całego ciała raz na 12 miesięcy. Johnson przypomina też o kontroli znamion, samobadaniu piersi oraz samobadaniu jąder.

Sporo z zaleceń z protokołu Blueprint nie odbiega od tego, co radzą eksperci od długowieczności. Chodzi przede wszystkim o zmianę stylu życia i wykształcenie zdrowych nawyków. Johnson stosuje jednak także szereg eksperymentalnych terapii i przyjmuje dziesiątki suplementów. Wylicza się, że sam Johnson łyka dziennie kilkadziesiąt kapsułek suplementów. Wcześniej miał dojść nawet do przeszło 100 na dzień.

Suplementy w takiej ilości nie są obojętne dla organizmu. Marta Osiewicz-Sienkiewicz mówi jednak, że nie można ich połączyć z autoimmunologicznym zapaleniem żołądka, na które zachorował Johnson. - Czasem mamy do czynienia z polekowymi uszkodzeniami błony żołądka, więc możliwe, że suplementy nie są dla niego obojętne, zwłaszcza że nie wiemy dokładnie, co zawierają. Jednak, jeśli ktoś przyjmuje je w dużych ilościach, obawiamy się raczej w pierwszej kolejności o wątrobę i nerki - zaznacza lekarka.

OGLĄDAJ: Jak żyć dłużej i lepiej? Tajemnica długowieczności
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: