W środę rozpoczęło się ostatnie przed letnią przerwą posiedzenie Sejmu. Na sali plenarnej nieobecny był jednak Przemysław Czarnek. Zajmowane przez niego miejsce w pierwszym rzędzie ław PiS, obok Jarosława Kaczyńskiego, było puste. Rzucało się to w oczy tym bardziej, że w pierwszej godzinie obrad Sejmu udział wzięli niemal wszyscy inni posłowie PiS.
Na nieobecność Czarnka zwrócił uwagę między innymi wiceminister obrony Cezary Tomczyk. "Nie ma już kandydata PiS na premiera... Kierunek wschód?" - zapytał w serwisie X. Do wpisu dołączył zdjęcie pokazujące ławy PiS na sali plenarnej.
Śliwka o powodach nieobecności Czarnka
Czy nieobecność Czarnka ma związek z burzą, jaką wywołała jego wypowiedź nawołująca do zakończenia wsparcia dla Ukrainy? Według polityków PiS - nic z tych rzeczy. - Profesor Przemysław Czarnek, według mojej wiedzy, miał wcześniej umówione spotkania - powiedział na sejmowym korytarzu Andrzej Śliwka.
Na pytanie reporterki TVN24 Agaty Adamek, dlaczego spotkania te były umówione w godzinach obrad, Śliwka odparł: - Czasem niestety tak jest, że korelacja pewnych zdarzeń jest taka, a nie inna.
- Jeżeli spojrzymy na aktywność pana profesora Przemysława Czarnka, jego udział w głosowaniach, to jeżeli pani porówna to do innych liderów formacji politycznych, jak chociażby Donalda Tuska, to zobaczy pani, że pan profesor Przemysław Czarnek doskonale wypełnia swoje obowiązki poselskie - zapewniał.
Zgodnie z regulaminem Sejmu swoją nieobecność w trakcie obrad Przemysław Czarnek musi pisemnie usprawiedliwić u marszałka Sejmu w ciągu siedmiu dni.
7. W razie niemożności wzięcia udziału w posiedzeniu Sejmu lub komisji, poseł w miarę możliwości zawiadamia przed terminem posiedzenia odpowiednio Marszałka Sejmu lub przewodniczącego komisji, a następnie jest obowiązany w ciągu 7 dni usprawiedliwić w formie pisemnej swoją nieobecność odpowiednio przed Marszałkiem Sejmu lub przewodniczącym komisji. (...)Art. 7. Punkt 7 [Podstawowe obowiązki posła; usprawiedliwiona nieobecność] - Regulamin Sejmu RP
Konwiński do Kaczyńskiego: nie macie nic wspólnego z dawnym PiS
Nieobecność Czarnka zauważył też podczas obrad Zbigniew Konwiński z KO. - Nie ma kandydata na premiera PiS-u, pana Czanka, tutaj w pierwszym rzędzie - oświadczył z mównicy.
Zwrócił się następnie do Jarosława Kaczyńskiego. - Wie pan, nie ma też dawnego PiS-u. Kiedyś pan wspólnie ze swoim bratem zakładał partię, która chciała dbać o bezpieczeństwo Polaków, która chciała silnej Polski w Unii Europejskiej - wspomniał. - Co się stało z pańską dawną partią, którą pan zakładał wspólnie ze swoim bratem Lechem Kaczyńskim? - pytał.
- Wie pan, kogo widzę, jak się na pana patrzę? Grzegorza Brauna. Taką pan rekonstrukcję przeszedł - mówił do prezesa PiS. - Nie macie już nic wspólnego z partią, którą pan zakładał ze świętej pamięci Lechem Kaczyńskim. Jesteście skrajną nacjonalistyczną formacją, dla której nie ma miejsca w polskiej polityce i która schodzi z polskiej sceny politycznej - powiedział Konwiński.